Przyszłość reklamy do młodych leży w społecznościach
Najnowsze badania prowadzone w ramach projektu Digital Future pokazują, że młodzi konsumenci w swoich wyborach przestają się kierować autorytetami. Zamiast tego, zwracają się po poradę do innych, im podobnych, z którymi kontaktują się za pomocą internetu.
Nastolatki nie ufają autorytetom. To stwierdzenie być może było znane od lat, ale nie miało wielkiego wpływu na branżę reklamową — ich rodzice w wieku lat nastu wielbili Michaela Jordana i kupowali wszystko, na czym położył dłonie lub wzrok. Dziś ten trend się zmienia.
Zmiana stylu życia związana z szybkim i ciągłym dostępem do internetu wytworzyła relacje, jakich nie miało poprzednie pokolenie. Internet i związane z nim społeczności integrują współczesną młodzież nie tylko wokół konkretnych tematów — w głowie młodych konsumentów ich autorytet rozciąga się na całym obszarze „internetowej aktywności”.
Co to oznacza? Młodzież zwraca się do znajomych z forów internetowych (nawet jeśli są to czysto wirtualne znajomości) po to, aby rozwiązać wszystkie, nawet najbardziej trywialne problemy. Przykład z naszego podwórka choćby tutaj. Bardziej dojrzałą formą takiej społeczności jest grupa „Aby pomóc w 48h” na GoldenLine.
Odpowiedzi te nie różnią się zazwyczaj od tego, co można (przy odrobinie wysiłku) „wycisnąć” z Google’a, ale… nastolatki ufają „podobnym do siebie” bardziej, niż autorytetom, reklamom czy wynikom wyszukiwarek.
Dla marketerów kierujących swoje produkty i usługi do młodego konsumenta, oznacza to przesunięcie pieniędzy w budżecie z tradycyjnej reklamy, w stronę mniej konwencjonalnych form, czyli np. angażowania społeczności, marketingu szeptanego itp.
Dla ludzi przerażonych zmianami i trzymających się bardziej tradycyjnych form reklamy, badanie ma też pozytywne przesłanie: po przekroczeniu dwudziestki, zaufanie do autorytetów wraca. Zatem starszych konsumentów można już przekonywać w bardziej tradycyjny sposób ;-)





Jeżeli ktoś jeszcze tego nie zrobił, polecam kliknięcie na link z przykładami. Powala :D
Słuszne spostrzeżenie. Mam wrażenie, żę „dzisiejsza młodzież” woli pisać długie wątki na forach (link ścina z nóg)lub zawracać głowe przez gg zamiast skorzystać z googla. Ale to wynika chyba z tego, że mają dużo wolnego czasu.
Wnioski z projektu warte zapamiętania.