The Blog

Relacje z Klientem: nie wyrzucaj pieniędzy w błoto

Jeśli firma ma zamiar przypominać o sobie Klientom za pomocą gadżetów, folderów czy innych artykułów promocyjnych, powinna się przede wszystkim zastanowić, czy taka komunikacja ma sens. Czy przyniesie firmie jakieś korzyści?

Dziś po przyjściu do pracy znalazłem na biurku wielką kopertę. Otworzyłem, a w środku był kalendarz trójdzielny na 2006 rok. Od kogo? Od Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji. Nie chcę być niewdzięczny, kalendarz jest OK, powieszę go sobie gdzieś. Tylko pytanie: czy ja naprawdę powinienem był go dostać?

Z komunikacji miejskiej nie korzystam już jakiś czas. Nie jestem także jakimś liderem opinii, który mówiłby ludziom, co mają myśleć o MPK. Cokolwiek MPK nie zrobi, nie przyciągnie mnie do autobusu lub tramwaju. A jeśli już będę musiał skorzystać z miejskiej komunikacji, prawdopodobnie wsiądę w taksówkę. Zatem z mojego punktu widzenia podarowanie mi kalendarza to pieniądze wyrzucone w błoto. Bo moja wdzięczność za wyżej wymieniony w żadnym razie nie przełoży się na zyski firmy. A powinna, prawda?

Załóżmy, że na 500 kalendarzy firma wydała ok. 4.000 PLN (cennik kalendarzy trójdzielnych łatwo znaleźć w Sieci). Czy można było te pieniądze wydać inaczej? Może lepiej?

Projektując komunikację z Klientem należy zacząć właśnie od tego ostatniego. Kim jest? Co lubi robić? Co sprawiłoby mu przyjemność? Czy może się to nam w jakiś sposób przysłużyć?

Klientem MPK są ludzie korzystający z komunikacji miejskiej. Bezpośrednią konkurencją MPK na tym polu są taksówki, ale korzystający z taksówek mają zwykle albo więcej pieniędzy, albo bardzo mało czasu. Na pewno wiedzą oni o istnieniu MPK, ale świadomie decydują się na większą wygodę i krótszy czas podróży, za co gotowi są dodatkowo zapłacić. Nie ma zatem sensu próbowanie „wciągnięcia ich do autobusu”. Trzeba skupić się na ludziach, którzy dziś już jeżdżą MPK i spróbować jakoś umilić ich życie.

Co zatem zaoferować? Najprościej np. bilety miesięczne. Za 4.000 PLN można ich ufundować ok. 40-50 (nie znam dokładnie cen). Jak je rozdać? W formie jakiegoś konkursu. Można np. pytać ludzi, co ulepszyć w MPK, a spośród nadchodzących odpowiedzi rozlosować (żeby nie być posądzanym o stronniczość) bilety. Dzięki takiemu rozwiązaniu ludzie nie tylko dostaną nagrody, ale będą jeszcze czuć, że ich głos może coś zmienić i jest na tyle ważny, że oferuje się za niego coś w zamian.

Pozostaje jeszcze pytanie w jaki sposób dotrzeć do ludzi z informacją o konkursie? W tym przypadku odpowiedź jest stosunkowo prosta — chcemy dotrzeć do ludzi, którzy już korzystają z komunikacji miejskiej, więc informacje (plakaty) umieszczamy w autobusach. Można i na przystankach, ale tam jest już dość duży „natłok reklamowy”.

Efekt? Klienci niejako „zmuszani” do korzystania z MPK (bo nie ma praktycznie alternatywy) będą się czuli docenieni. Dzięki nagrodom czy samemu konkursowi firma „dostaje” kilka minut w rozmowach wśród znajomych (zyskuje świadomość konsumenta i wizerunek firmy) plus bardzo cenne informacje zwrotne od samych zainteresowanych. Zaś ci, którzy będą uważali MPK za dobrą (lepszą niż teraz) firmę będą bardziej skłonni skasować bilet — mogą nawet namawiać swoich znajomych do tego samego. Bo wiedzą, że część pieniędzy z biletów wróci w formie nagród do nich, a nie do jakiegoś szefa agencji reklamowej, który dawno nie siedział w autobusie ;-)

Jeśli zatem masz budżet marketingowy, nie idź „po najmniejszej linii oporu” byle tylko go wydać. Poświęć chwilę na przemyślenie strategii dotarcia do Klienta, pomyśl co chcesz od niego uzyskać w zamian. Pieniądze na marketing to nie są złotówki przeznaczone na bezmyślne wyprodukowanie ulotek czy strony internetowej. Ta część wydatków Twojej firmy — jak każda inna — ma się zwrócić. Od Ciebie zależy, w jaki sposób się zwróci. Nie wyrzucaj ich w błoto.

Tags: ,

Bądźmy w kontakcie

Zapisz się na powiadomienia o nowych wpisach lub połącz się ze mną w sieciach społecznościowych.

  • http://diary.savek.info piotrek / savek

    O tak, popieram na całej linii… To było by znacznie lepsze posunięcie. A tym czasem ucieka bo mi autobus „ucieknie” ;)

  • http://diary.savek.info piotrek / savek

    O tak, popieram na całej linii… To było by znacznie lepsze posunięcie. A tym czasem ucieka bo mi autobus „ucieknie” ;)

  • http://monochrome.pl/blog/ jarv

    Heh – moze wysylajac ten kalendarz do Ciebie, liczyli na to, ze zrobisz im ‘hype’ – wlasnie piszac o tym… ;]

    Powaznie jednak – absolutnie sie zgadzam z Twoimi przekonaniami.

  • http://monochrome.pl/blog/ jarv

    Heh – moze wysylajac ten kalendarz do Ciebie, liczyli na to, ze zrobisz im ‘hype’ – wlasnie piszac o tym… ;]

    Powaznie jednak – absolutnie sie zgadzam z Twoimi przekonaniami.

  • http://agatamarketing.mojweblog.pl/ Agata

    Ja znam takie przykłady firm, które owszem przeznaczają pewną część budżetu na marketing, ale tylko po to, by mieć „czyste sumienie”, że coś w tym zakresie robią. Zazwyczaj są to ulotki i cała „kampania” na tym się kończy.

    Dobrze, rozumiem, że nie stać ich na zatrudnienie fachowca, ale zupełnie nie rozumiem wyrzucania pieniędzy w błoto. Przecież marketing to tak na zdrowy rozsądek pomysł, który będzie miał wzięcie. Wystarczy ruszyć głową.
    Zamiast marnować pieniądze na idiotyczne ulotki, lepiej zasponsorować obiady dla dzieci w okolicznej szkole.

  • http://agatamarketing.mojweblog.pl/ Agata

    Ja znam takie przykłady firm, które owszem przeznaczają pewną część budżetu na marketing, ale tylko po to, by mieć „czyste sumienie”, że coś w tym zakresie robią. Zazwyczaj są to ulotki i cała „kampania” na tym się kończy.

    Dobrze, rozumiem, że nie stać ich na zatrudnienie fachowca, ale zupełnie nie rozumiem wyrzucania pieniędzy w błoto. Przecież marketing to tak na zdrowy rozsądek pomysł, który będzie miał wzięcie. Wystarczy ruszyć głową.
    Zamiast marnować pieniądze na idiotyczne ulotki, lepiej zasponsorować obiady dla dzieci w okolicznej szkole.

  • http://costa.kofeina.net/ CoSTa

    yeah, niedawno byłem obecny poniekąd przy układaniu budżetu marketingu w firmie, w której robię. siadło kilku kolesi/koleżanek i zaczęło się… szczerze mówiąc wylazłem po kilkudziesięciu minutach kompletnie nie kumając o czym ci ludzie tam gadają. marketoidy to stwory w innego wymiaru, innego świata i zupełnie innej planety :)

    ad rem: trwało to długo ale w końcu budżet obmyślono, środki rozdysponowano a wszyscy poleźli na pizzę. z tych kilkudziesięciu minut mojej obecności przy gadaninie wyniosłem jedno przeświadczenie: tu wszystko rozbija się o kompetencje. to jednak żadna sztuka mieć furę kasy do wydania i topić ją w jakichś projektach jak przez ciebie pawle przedstawiony. do budżetu siedli kolesie/koleżanki doskonale przygotowani, z pełnym rozeznaniem w co warto kasę wsadzić i dlaczego. kompetencje, kompetencje i jeszczcze raz kompetencje. lepiej faktycznie zapłacić kilku osobom więcej ale za to oszczędza się grubą forsę na przedsięwzięciach położonych zupełnie.

    morketoidy są może i z innej planety ale dobrze wytresowany marketoid to dla firmy świetna i opłacalna sprawa. czyżby czas się przebranżowić? :)

  • http://costa.kofeina.net/ CoSTa

    yeah, niedawno byłem obecny poniekąd przy układaniu budżetu marketingu w firmie, w której robię. siadło kilku kolesi/koleżanek i zaczęło się… szczerze mówiąc wylazłem po kilkudziesięciu minutach kompletnie nie kumając o czym ci ludzie tam gadają. marketoidy to stwory w innego wymiaru, innego świata i zupełnie innej planety :)

    ad rem: trwało to długo ale w końcu budżet obmyślono, środki rozdysponowano a wszyscy poleźli na pizzę. z tych kilkudziesięciu minut mojej obecności przy gadaninie wyniosłem jedno przeświadczenie: tu wszystko rozbija się o kompetencje. to jednak żadna sztuka mieć furę kasy do wydania i topić ją w jakichś projektach jak przez ciebie pawle przedstawiony. do budżetu siedli kolesie/koleżanki doskonale przygotowani, z pełnym rozeznaniem w co warto kasę wsadzić i dlaczego. kompetencje, kompetencje i jeszczcze raz kompetencje. lepiej faktycznie zapłacić kilku osobom więcej ale za to oszczędza się grubą forsę na przedsięwzięciach położonych zupełnie.

    morketoidy są może i z innej planety ale dobrze wytresowany marketoid to dla firmy świetna i opłacalna sprawa. czyżby czas się przebranżowić? :)

  • illskillz

    tramwaje to również ruchome billboardy, ale widocznie Midea się o tym nie domyśla

    ps: flaki xhtml pod guzikiem „wyślij komentarz”

    XHTML:

  • illskillz

    tramwaje to również ruchome billboardy, ale widocznie Midea się o tym nie domyśla

    ps: flaki xhtml pod guzikiem „wyślij komentarz”

    XHTML:

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    illskillz: Midea się domyśla :) Tylko że zewnętrze tramwajów jest dobrym medium dotarcia do szerszej grupy Klientów, więc MPK zwykle te powierzchnie sprzedaje. Po co zajmować miejsce na czymś, co może przynosić pieniądze, kiedy nasza grupa docelowa jest w środku w tramwaju?

    XHTML na dole to nie „flaki”, tylko lista dozwolonych tagów, których możesz używać w komentarzach. Illskillz się „o tym nie domyśla”? ;)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    illskillz: Midea się domyśla :) Tylko że zewnętrze tramwajów jest dobrym medium dotarcia do szerszej grupy Klientów, więc MPK zwykle te powierzchnie sprzedaje. Po co zajmować miejsce na czymś, co może przynosić pieniądze, kiedy nasza grupa docelowa jest w środku w tramwaju?

    XHTML na dole to nie „flaki”, tylko lista dozwolonych tagów, których możesz używać w komentarzach. Illskillz się „o tym nie domyśla”? ;)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    CoSTa: Marketing, jeśli stosowany zgodnie z regułami, może być stosowany nawet do zarządzania firmą — istnieje pojęcie „zarządzania przez marketing”. Tylko — jak napisałeś — jest to sprawą kompetencji i wiedzy. Niestety, podstawy marketingu wykładane we wszelkiego rodzaju „wyższych szkołach zarządzania i marketingu” (bez ubliżania nikomu, sam tam zaczynałem) to dopiero początek drogi…

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    CoSTa: Marketing, jeśli stosowany zgodnie z regułami, może być stosowany nawet do zarządzania firmą — istnieje pojęcie „zarządzania przez marketing”. Tylko — jak napisałeś — jest to sprawą kompetencji i wiedzy. Niestety, podstawy marketingu wykładane we wszelkiego rodzaju „wyższych szkołach zarządzania i marketingu” (bez ubliżania nikomu, sam tam zaczynałem) to dopiero początek drogi…

  • http://gadzet.net B0rG

    Jak widać po załączonej notce, która jest reakcją na pewną akcję, pieniądze zainwestowane w kalendarz, który otrzymałeś te nie zostały wyrzucone „w błoto” :)

    Pozdrawiam.

  • http://gadzet.net B0rG

    Jak widać po załączonej notce, która jest reakcją na pewną akcję, pieniądze zainwestowane w kalendarz, który otrzymałeś te nie zostały wyrzucone „w błoto” :)

    Pozdrawiam.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    B0rG: IMO jednak to jest kasa wyrzucona w błoto. Popularności MPK na pewno nie przysporzyłem, a negatywną notką mogłem co najwyżej podnieść świadomość marki. Ale chyba wszyscy wiedzą, co to MPK ;-)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    B0rG: IMO jednak to jest kasa wyrzucona w błoto. Popularności MPK na pewno nie przysporzyłem, a negatywną notką mogłem co najwyżej podnieść świadomość marki. Ale chyba wszyscy wiedzą, co to MPK ;-)

  • illskillz

    pt, imho, agencja reklamowa zajmuje się umieszczaniem reklam, a nawet na tramwajach jeśli trzeba. sam fakt że MPK się udało umieścić swoją reklamę w gdzieś, a może nawet w agancji reklamowej (?) jest swoistym sukcesem MPK w promowaniu się jako marka będąca również medium docelowym. z drugiej strony reklamy na zewnętrzu o ile dobrze i z wyczuciem skrojone mogą celować, przekazywać i pobudzać zmysły całkiem skutecznie grupom brzydzącym się nawet taksówkami.

    co do „flaków”, z całym poważaniem, ale wygląda to jak „flaki”, lub przynajmniej dla szybkiego skanu okiem nie jest estetycznie zaprojektowane conajmniej typograficznie, tak aby można się było „domyślać”, coprawda nawet z tym STRONGIEM. przecinki przynajmniej?

  • illskillz

    pt, imho, agencja reklamowa zajmuje się umieszczaniem reklam, a nawet na tramwajach jeśli trzeba. sam fakt że MPK się udało umieścić swoją reklamę w gdzieś, a może nawet w agancji reklamowej (?) jest swoistym sukcesem MPK w promowaniu się jako marka będąca również medium docelowym. z drugiej strony reklamy na zewnętrzu o ile dobrze i z wyczuciem skrojone mogą celować, przekazywać i pobudzać zmysły całkiem skutecznie grupom brzydzącym się nawet taksówkami.

    co do „flaków”, z całym poważaniem, ale wygląda to jak „flaki”, lub przynajmniej dla szybkiego skanu okiem nie jest estetycznie zaprojektowane conajmniej typograficznie, tak aby można się było „domyślać”, coprawda nawet z tym STRONGIEM. przecinki przynajmniej?

  • http://btd.livenet.pl btd

    Facet, przecież kupa blogów i forów i co tam jeszcze też ma tak pokazane jakich ‘flaków’ można używać. Pierwszy raz coś takiego widzisz że nie zajarzyłeś? Nie rozumiem, czego i dlaczego ty się z takim uporem czepiasz?

  • http://btd.livenet.pl btd

    Facet, przecież kupa blogów i forów i co tam jeszcze też ma tak pokazane jakich ‘flaków’ można używać. Pierwszy raz coś takiego widzisz że nie zajarzyłeś? Nie rozumiem, czego i dlaczego ty się z takim uporem czepiasz?

  • http://andrzejewski.home.pl Marcin

    W celu ograniczenia takich „bezsensownych” wysyłek, akcji promocyjnych, wprowadza się systemy CRM i to nie tylko jako programy, ale również jako pewnego rodzaju filozofie pracy. Jedną z głównych zalet wprowadzenia CRMu jest (oczywiście w zależności od typu takiego systemu) ograniczenie kosztów marketingowych i większa trafność akcji marketingowych.

  • http://andrzejewski.home.pl Marcin

    W celu ograniczenia takich „bezsensownych” wysyłek, akcji promocyjnych, wprowadza się systemy CRM i to nie tylko jako programy, ale również jako pewnego rodzaju filozofie pracy. Jedną z głównych zalet wprowadzenia CRMu jest (oczywiście w zależności od typu takiego systemu) ograniczenie kosztów marketingowych i większa trafność akcji marketingowych.

  • illskillz

    btd: racja, w sumie się czepiam.

  • illskillz

    btd: racja, w sumie się czepiam.

  • lookanio

    Pawle, a może to były bardzo przemyślane działania marketingowe, skierowane do agencji reklamowych żeby uświadomić je o nośnku reklamowym jakim są autobusy/tramwaje (jak to wspomniał powyżej illskillz). Może tuż.. tuż.. jakiś przetrag na nie zostanie ogłoszony…
    Nie no… oczywiście fantazjuję, o tak przemyslane działanie nie podejrzewałbym MPK. A nawet gdyby… nie zmienia to faktu że ten nieszczęsny kalendarz pozostaje tak samo nieszczęsny jakim jest, w kontekście, który opisałeś :-)

  • lookanio

    Pawle, a może to były bardzo przemyślane działania marketingowe, skierowane do agencji reklamowych żeby uświadomić je o nośnku reklamowym jakim są autobusy/tramwaje (jak to wspomniał powyżej illskillz). Może tuż.. tuż.. jakiś przetrag na nie zostanie ogłoszony…
    Nie no… oczywiście fantazjuję, o tak przemyslane działanie nie podejrzewałbym MPK. A nawet gdyby… nie zmienia to faktu że ten nieszczęsny kalendarz pozostaje tak samo nieszczęsny jakim jest, w kontekście, który opisałeś :-)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Lookanio: Powierzchnię na autobusach kupuję np. od AMS-u (tzw. fullback), nie bezpośrednio od MPK. Marketing partyzancki? Proszę bardzo ;) Ale chyba nie za pomocą tego kalendarza…

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Lookanio: Powierzchnię na autobusach kupuję np. od AMS-u (tzw. fullback), nie bezpośrednio od MPK. Marketing partyzancki? Proszę bardzo ;) Ale chyba nie za pomocą tego kalendarza…