Przeskocz do zawartości

9 maja 2006

Finansowanie Web 2.0

Wortal SprawnyMarketing.pl zbiera opinie na temat finansowania projektów opartych o założenia Web 2.0. Kiedy biznes dojrzał potencjał tkwiący w tradycyjnym WWW, sieć szybko uległa skomercjalizowaniu. To samo — moim zdaniem — czeka w najbliższym czasie blogi i witryny „społecznościowe”. W końcu zarabiać trzeba, prawda? Miłej lektury :)

  • http://costa.kofeina.net/ CoSTa

    trzeba ale niekoniecznie zawalając swoją stronę reklamami od góry do dołu. właśnie zaczynam u siebie akcję „wywalamy z ulubionych” – blogi zbytnio epatujace mnie reklamami wylatują. mogą być dobre, bardzo dobre, ultraciekawe i w ogóle. za wszędobylską reklamę właśnie znikają. owszem, wiem, mogę blokować. czy to jednak o to właśnie chodzi? nie mam najmniejszego zamiaru się męczyć, instalować wtyczki, konfigurować… po prostu rezygnuję z czytania. i tym sposobem do widzenia się z reklamą w blogach.

  • http://costa.kofeina.net/ CoSTa

    trzeba ale niekoniecznie zawalając swoją stronę reklamami od góry do dołu. właśnie zaczynam u siebie akcję „wywalamy z ulubionych” – blogi zbytnio epatujace mnie reklamami wylatują. mogą być dobre, bardzo dobre, ultraciekawe i w ogóle. za wszędobylską reklamę właśnie znikają. owszem, wiem, mogę blokować. czy to jednak o to właśnie chodzi? nie mam najmniejszego zamiaru się męczyć, instalować wtyczki, konfigurować… po prostu rezygnuję z czytania. i tym sposobem do widzenia się z reklamą w blogach.

  • http://olchowka.info/ Denver

    Ja zawsze uważałem wszelkie blogi za miejsce, w którym autor pisze dla własnej przyjemności. Pojawianie się nachalnych reklam na takich witrynach uważam za skupienie się w głównej mierze na dochodach całego interesu, co teoretycznie powinno przełożyć się na jakość wpisów – tworzonych już bardziej z przymusu i napisanych tak, aby pociągnęły za sobą zwiększone dochody. Niestety. Gonitwa za pieniędzmi po trupach, którą ja też odbieram negatywnie i chyba tylko ten blog jest wyjątkiem, bo do małego paska Adwords jeszcze dałem radę się przyzwyczaić.

  • http://olchowka.info/ Denver

    Ja zawsze uważałem wszelkie blogi za miejsce, w którym autor pisze dla własnej przyjemności. Pojawianie się nachalnych reklam na takich witrynach uważam za skupienie się w głównej mierze na dochodach całego interesu, co teoretycznie powinno przełożyć się na jakość wpisów – tworzonych już bardziej z przymusu i napisanych tak, aby pociągnęły za sobą zwiększone dochody. Niestety. Gonitwa za pieniędzmi po trupach, którą ja też odbieram negatywnie i chyba tylko ten blog jest wyjątkiem, bo do małego paska Adwords jeszcze dałem radę się przyzwyczaić.

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    CoSTa ma rację, gdzieś musi istnieć granica reklam w serwisie. Moją granicą tolerancji na blogach są reklamy personalne — firmy, publikacji, innego własnego serwisu etc. plus wszelkie reklamy „społeczne” — link do strony domowej skryptu blogowego, linki do akcji ogólnosieciowych / charytatywnych etc.
    Szykuję przeróbkę bloga i do linkowni nie trafi żaden blog reklamujący się tylko dlatego, żeby się reklamować. I tyle :>

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    CoSTa ma rację, gdzieś musi istnieć granica reklam w serwisie. Moją granicą tolerancji na blogach są reklamy personalne — firmy, publikacji, innego własnego serwisu etc. plus wszelkie reklamy „społeczne” — link do strony domowej skryptu blogowego, linki do akcji ogólnosieciowych / charytatywnych etc.
    Szykuję przeróbkę bloga i do linkowni nie trafi żaden blog reklamujący się tylko dlatego, żeby się reklamować. I tyle :>

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Mikołaj: Dla każdego to, co lubi :) Mnie na przykład dużo bardziej odrzucają reklamy flashowe i inne przeszkadzacze — do AdSense się po prostu przyzwyczaiłem. Ale nie uważasz, że kwestię reklam na blogach traktujesz zbyt „idealistycznie”? Jeśli jest, nie przeszkadza, nie zakłóca odbioru, to czy a priori jest zła?

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Mikołaj: Dla każdego to, co lubi :) Mnie na przykład dużo bardziej odrzucają reklamy flashowe i inne przeszkadzacze — do AdSense się po prostu przyzwyczaiłem. Ale nie uważasz, że kwestię reklam na blogach traktujesz zbyt „idealistycznie”? Jeśli jest, nie przeszkadza, nie zakłóca odbioru, to czy a priori jest zła?

  • http://costa.kofeina.net/ CoSTa

    paweł: nie, reklama nie jest zła sama w sobie. co mi przeszkadza jakiś adsens rzucony gdzieś w otchłanie sidebara głęboko na dole tegoż? autor bloga potrzebuje czuć się trendy i mieć google (bo ile na tym zarobi)? okidoki, to nie jest wielki problem bo po prostu nie przeszkadza. mnie na ten przykład irytują u ciebie reklamówki przy dłuższych artykułach wsadzane po leadzie. ale nad tym też idzie zapanować – jeden rozmiar okna reklamy i jak się człowiek przyzwyczai to później już podświadomie oko przeskakuje. ale blogi zawalone reklamami w każdym możliwym i najbardziej strategicznym miejscu, do tego graficznymi i zazwyczaj kompletnie nie w kolorystyce bloga… no przepraszam ale to są kpiny z czytającego. no i czytający ma to gdzieś i robi baj, baj.
    w ogóle dlaczego takie strony nazywać blogami??? to są jakieś witryny/wortale nastawione na zysk i z blogowaniem nie ma toto chyba większego związku? ale co ja się tam znam…

  • http://costa.kofeina.net/ CoSTa

    paweł: nie, reklama nie jest zła sama w sobie. co mi przeszkadza jakiś adsens rzucony gdzieś w otchłanie sidebara głęboko na dole tegoż? autor bloga potrzebuje czuć się trendy i mieć google (bo ile na tym zarobi)? okidoki, to nie jest wielki problem bo po prostu nie przeszkadza. mnie na ten przykład irytują u ciebie reklamówki przy dłuższych artykułach wsadzane po leadzie. ale nad tym też idzie zapanować – jeden rozmiar okna reklamy i jak się człowiek przyzwyczai to później już podświadomie oko przeskakuje. ale blogi zawalone reklamami w każdym możliwym i najbardziej strategicznym miejscu, do tego graficznymi i zazwyczaj kompletnie nie w kolorystyce bloga… no przepraszam ale to są kpiny z czytającego. no i czytający ma to gdzieś i robi baj, baj.
    w ogóle dlaczego takie strony nazywać blogami??? to są jakieś witryny/wortale nastawione na zysk i z blogowaniem nie ma toto chyba większego związku? ale co ja się tam znam…

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    Zakłóca. Dlatego ją wycinam, bo bez tego u Ciebie czułbym się jak na Onecie. Nie rozumiem ludzi schylających się po każdy grosz, tym bardziej, że nie muszą tego robić. Chyba, że to już wynika z ich natury.

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    Zakłóca. Dlatego ją wycinam, bo bez tego u Ciebie czułbym się jak na Onecie. Nie rozumiem ludzi schylających się po każdy grosz, tym bardziej, że nie muszą tego robić. Chyba, że to już wynika z ich natury.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    CoSTa: Zarobi się na tym rzeczywiście niewiele (utknąłem na 50 dolarach…).
    RAFi: Zainstalowałem AdSense kiedyś z ciekawości, chciałem się na własnej skórze przekonać, o czym piszę. Ale żeby mnie od razu z Onetem porównywać? Dobrze, że nie z Gazeta.pl (tam dopiero są „przeszkadzajki”).

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    CoSTa: Zarobi się na tym rzeczywiście niewiele (utknąłem na 50 dolarach…).
    RAFi: Zainstalowałem AdSense kiedyś z ciekawości, chciałem się na własnej skórze przekonać, o czym piszę. Ale żeby mnie od razu z Onetem porównywać? Dobrze, że nie z Gazeta.pl (tam dopiero są „przeszkadzajki”).

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    Reklamy (tak flashowe, jak i inne) lądują w AdBlocku by default – wystarczy wpisać srewer (jaka ładna litrówka ;)) reklamowy Onetu, WP czy Gazety, żeby mieć spokój.

    Czy traktuję kwestię reklam zbyt idealistycznie? Nope, raczej dość trzeźwo, bo idealizmem byłoby podejście „na blogu nie może być żadnych reklam”.
    W Twoim przypadku rozumiem reklamowanie firmy przez banner, rozumiem również liczne linki przy słowach „agencja reklamowa”. Firmę trzeba promować, bo przecież konkurencja jej nie wypromuje…

    Nie rozumiem jednak umieszczenia na Twoim blogu AdSense i uważam to za zachowanie marketoidalne, nie marketingowe :twisted:
    Pisałeś, że jest to konieczne z powodu zużywania pasma, co ogół skwitował śmiechem. Ta argumentacja kompletnie nie trafia również do mnie. Transfer rzędu 2GB/m-c to jest nic, a jeśli szukasz oszczędności, to może trzeba zmienić ISP?

    Powyższy punkt widzenia nie oznacza, że nie toleruję ani grama reklam na blogach. W pełni akceptuję reklamy na blogach developerskich, których autorzy piszą popularny program / dodatek do Firefoksa, a kasa z reklam idzie na opłacenie działu Download i sporego obciążenie łącza. Rozumiem też reklamy na bardzo popularnych blogach, gdzie realne odwiedziny (nie WebAlizerowe) sięgają setek tysięcy miesięcznie. Koszt utrzymania (czas + kasa) takich blogów jest spory, a wpływy z reklam mogą choć część z nich zrefundować. To jednak też jakby nieco inna bajka…

    Wracając do głównego tematu — komercjalizacja dotyczy każdego prywatnego projektu, który zaczyna być bardziej popularny, zajmuje coraz więcej czasu i kosztuje coraz więcej pieniędzy. Serwisy „łebdwazerowe” nie są wcale wyjątkiem i czynienie z nich jakiegoś novum to…

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    Reklamy (tak flashowe, jak i inne) lądują w AdBlocku by default – wystarczy wpisać srewer (jaka ładna litrówka ;)) reklamowy Onetu, WP czy Gazety, żeby mieć spokój.

    Czy traktuję kwestię reklam zbyt idealistycznie? Nope, raczej dość trzeźwo, bo idealizmem byłoby podejście „na blogu nie może być żadnych reklam”.
    W Twoim przypadku rozumiem reklamowanie firmy przez banner, rozumiem również liczne linki przy słowach „agencja reklamowa”. Firmę trzeba promować, bo przecież konkurencja jej nie wypromuje…

    Nie rozumiem jednak umieszczenia na Twoim blogu AdSense i uważam to za zachowanie marketoidalne, nie marketingowe :twisted:
    Pisałeś, że jest to konieczne z powodu zużywania pasma, co ogół skwitował śmiechem. Ta argumentacja kompletnie nie trafia również do mnie. Transfer rzędu 2GB/m-c to jest nic, a jeśli szukasz oszczędności, to może trzeba zmienić ISP?

    Powyższy punkt widzenia nie oznacza, że nie toleruję ani grama reklam na blogach. W pełni akceptuję reklamy na blogach developerskich, których autorzy piszą popularny program / dodatek do Firefoksa, a kasa z reklam idzie na opłacenie działu Download i sporego obciążenie łącza. Rozumiem też reklamy na bardzo popularnych blogach, gdzie realne odwiedziny (nie WebAlizerowe) sięgają setek tysięcy miesięcznie. Koszt utrzymania (czas + kasa) takich blogów jest spory, a wpływy z reklam mogą choć część z nich zrefundować. To jednak też jakby nieco inna bajka…

    Wracając do głównego tematu — komercjalizacja dotyczy każdego prywatnego projektu, który zaczyna być bardziej popularny, zajmuje coraz więcej czasu i kosztuje coraz więcej pieniędzy. Serwisy „łebdwazerowe” nie są wcale wyjątkiem i czynienie z nich jakiegoś novum to…

  • http://tocho.pl plastic

    Moim zdaniem komercjalizacja już się zaczyna rozpowszechniać czego przykładem jest pudelek.pl. Wydaje mi się, że jak narazie tylko wielkie portalu będą zarabiać na blogach dzięki możliwości szybkiego nakręcenia oglądalności.

  • http://tocho.pl plastic

    Moim zdaniem komercjalizacja już się zaczyna rozpowszechniać czego przykładem jest pudelek.pl. Wydaje mi się, że jak narazie tylko wielkie portalu będą zarabiać na blogach dzięki możliwości szybkiego nakręcenia oglądalności.

blog comments powered by Disqus