The Blog

IDG uważa, że RSS-y nie są chronione prawem autorskim?

Marek Futrega na swoim blogu umieścił bardzo ciekawą korespondencję z wydawnictwem IDG. Zapraszam do zapoznania się z artykułem, ja podaję tylko krótkie streszczenie i moje własne przemyślenia (komentowanie u Marka jest wyłączone).

O co chodzi? Pośród wielu serwisów oferowanych przez IDG, jest także Fider. Fider zbiera treści z różnych blogów (via RSS właśnie) i umieszcza je na publicznie dostępnych stronach, hostowanych przez IDG (i sponsorowanych przez ich reklamodawców).

Podkreślam — Fider nie działa jak webowy czytnik RSS, użytkownik nie dostaje spersonalizowanego zestawu blogów, który sam sobie skomponował. Do Fidera dodawane są (bez zawiadomienia autorów) pełne treści wpisów z poszczególnych blogów i są udostępniane publicznie. W swojej korespondencji z IDG Marek Futrega twierdzi (całkowicie słusznie zresztą), że IDG nie ma prawa przedrukowywać na swoich stronach całości artykułów bez zgody ich twórców. Odpowiedzi IDG są tyleż zaskakujące, co bezczelne — na początku twierdzili, że to nic złego „bo wszyscy tak robią”, potem stwierdzili, że usuną wpisy, jeśli użytkownicy sobie tego nie życzą (łaskawie zrezygnują z łamania praw autorskich na wyraźne życzenie autora — inaczej tego nie można nazwać). No i mój ulubiony argument: „chyba, że coś [swoje wpisy -- przyp. mój] opatentują, bo to najsilniejsza ochrona”.

Tak więc, drogi blogerze, na Fiderze tradycyjne prawo autorskie (z jego automatyczną ochroną autora i wszystkimi udogodnieniami) nie obowiązuje. Jeśli naprawdę chcesz być chroniony, po każdym wpisie do bloga wypełnij natychmiast stos formularzy do urzędu patentowego, inaczej IDG uznaje, że może sobie robić z Twoim wpisem co im się żywnie podoba.

Zrozumiałbym takie karkołomne opinie na temat prawa autorskiego padające z ust kogoś, kto z prawem tym nigdy nie miał do czynienia i nie rozumie jego mechanizmów. Ale międzynarodowy koncern wydawniczy? Miejcie litość…

Fidera zauważyłem kilka miesięcy temu w statystykach. Ze zdziwieniem odkryłem, że mój blog również jest tam przedrukowywany (choć nikt mnie o tym nie zawiadomił). Tylko, że moje wpisy są publikowane na dość liberalnej licencji Creative Commons, więc tak naprawdę nikt nie musiał mi nic mówić (choć dobrą praktyką byłoby zawiadomienie mnie lub choćby trackback — do tej pory wszyscy tak robili). Zastanawiałem się, jak wygląda sytuacja w przypadku „zwykłych” blogów (chronionych przez tradycyjne prawo autorskie, nie wymagające dodatkowych zastrzeżeń). Teraz wiem :)

Nie jestem — tak samo jak Marek — prawnikiem. Być może spece od kruczków prawnych z IDG znaleźli jakiś paragraf, który pozwala na przedruk całości Twojego bloga na ich stronie. Osobiście uważam jednak, że — w przypadku blogów bez licencji CC — jest to naruszenie prawa i możnaby z tym walczyć.

Mam nadzieję, że w IDG ktoś w końcu złapie się za głowę i wszystko naprawi. Bo sama idea publicznego agregatora blogów nie jest ani nowa, ani zła (wystarczy spojrzeć choćby na 9rules.com i nasze rodzime 10przykazań.com). Tylko sposób, w jaki IDG dodaje treści do Fidera pozostawia wiele do życzenia — zarówno od strony tzw. „blogowej kultury” (czyli szeroko rozumianej współpracy z autorami), jak i od strony samego prawa autorskiego.

  • http://www.fanatyk.org Fanatyk

    1. Uważam że udostępnianie na zasadach CC wcale nie zwalnia z przestrzegania zasad panujących w komunikacji między-ludzkiej. Prościej: Nawet jeśli ktoś udostępnia treści na zasadach CC to wypadało by go poinformować* o użytych publikacjach (choćby via e-mail) lub wykorzystać je tak aby autor był świadomy wykorzystania (trackback).
    Kultura, panowie! Kultura!

    2. To czy ktoś pobiera treści via RSS czy kopiuje je ręcznie ze strony nie wpływa znacząco na efekt końcowy, więc jakie to ma znaczenie?

    ——————-
    * – pytać nie trzeba bo autor już wyraził zgodę na przedruk skoro działa na CC, ale poinformować by wypadalo (to chyba nie jest wielki wysiłek?)

  • http://www.fanatyk.org Fanatyk

    1. Uważam że udostępnianie na zasadach CC wcale nie zwalnia z przestrzegania zasad panujących w komunikacji między-ludzkiej. Prościej: Nawet jeśli ktoś udostępnia treści na zasadach CC to wypadało by go poinformować* o użytych publikacjach (choćby via e-mail) lub wykorzystać je tak aby autor był świadomy wykorzystania (trackback).
    Kultura, panowie! Kultura!

    2. To czy ktoś pobiera treści via RSS czy kopiuje je ręcznie ze strony nie wpływa znacząco na efekt końcowy, więc jakie to ma znaczenie?

    ——————-
    * – pytać nie trzeba bo autor już wyraził zgodę na przedruk skoro działa na CC, ale poinformować by wypadalo (to chyba nie jest wielki wysiłek?)

  • http://costa.kofeina.net/ CoSTa

    no fakt, zdziebko to nie fair. nie po to ktoś prowadzi stronę, by ktoś inny wyświetlał jej content plus swoje reklamy i w konsekwencji zarabiał na czyjejś twórczości.

    z drugiej strony ty na przykład pawle udostęniasz swoje wpisy na licencji CC, która przewiduje m.in. możliwość komercyjnego wykorzystania twojej twórczosci (i pewnie mnóstwo innych blogów takoż – ot tak mi się rozważa na przykładzie lepiej :)). warunki korzystania są znane. z tego co widzę to fider wyraźnie oznacza skąd wiadomość pochodzi. no i jestem w stanie zrozumieć taki tok kombinowania: „udostępniasz na licencji cc, mogę z tego korzystać – także komercyjnie – więc korzystam. informuję publikując twój wpis o źrodle jego pochodzenia więc warunek spełniony. jeśli zaś nie podoba ci się to – poinformuj mnie o tym i przestanę publikować”. to się klei :)

    z trzeciej strony jednak całość pewnie jest i tak o wiele bardziej zagmatwana i nie ma zbytnio co w tym temacie kombinować. szkoda pochmurnego ranka na łamanie sobie głowy :)

  • http://costa.kofeina.net/ CoSTa

    no fakt, zdziebko to nie fair. nie po to ktoś prowadzi stronę, by ktoś inny wyświetlał jej content plus swoje reklamy i w konsekwencji zarabiał na czyjejś twórczości.

    z drugiej strony ty na przykład pawle udostęniasz swoje wpisy na licencji CC, która przewiduje m.in. możliwość komercyjnego wykorzystania twojej twórczosci (i pewnie mnóstwo innych blogów takoż – ot tak mi się rozważa na przykładzie lepiej :)). warunki korzystania są znane. z tego co widzę to fider wyraźnie oznacza skąd wiadomość pochodzi. no i jestem w stanie zrozumieć taki tok kombinowania: „udostępniasz na licencji cc, mogę z tego korzystać – także komercyjnie – więc korzystam. informuję publikując twój wpis o źrodle jego pochodzenia więc warunek spełniony. jeśli zaś nie podoba ci się to – poinformuj mnie o tym i przestanę publikować”. to się klei :)

    z trzeciej strony jednak całość pewnie jest i tak o wiele bardziej zagmatwana i nie ma zbytnio co w tym temacie kombinować. szkoda pochmurnego ranka na łamanie sobie głowy :)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    CoSTa: Masz rację, ja udostępniam wpisy na licencji CC i nie mam nic przeciwko przedrukom. Dlatego nie o mojego bloga tu chodzi, tylko — jak napisałem w artykule — o blogi ludzi, którzy udostępniają wpisy (i RSS-y) na „zwykłych” zasadach (określonych przez nasze rodzime prawo autorskie). W takim przypadku publikacja informacji o źródle nie wystarczy do przedruku, potrzebna jest pisemna zgoda autora.
    Ja też na początku myślałem (sądząc po sposobie „podebrania” treści), że Fider to tylko blogi objęte licencją CC. Ale Marek Futrega podaje przykłady (a na samym Fiderze jest duużo więcej przykładów) tego samego procederu przy blogach nie objętych CC. A to już jest — moim zdaniem — łamanie praw autorskich.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    CoSTa: Masz rację, ja udostępniam wpisy na licencji CC i nie mam nic przeciwko przedrukom. Dlatego nie o mojego bloga tu chodzi, tylko — jak napisałem w artykule — o blogi ludzi, którzy udostępniają wpisy (i RSS-y) na „zwykłych” zasadach (określonych przez nasze rodzime prawo autorskie). W takim przypadku publikacja informacji o źródle nie wystarczy do przedruku, potrzebna jest pisemna zgoda autora.
    Ja też na początku myślałem (sądząc po sposobie „podebrania” treści), że Fider to tylko blogi objęte licencją CC. Ale Marek Futrega podaje przykłady (a na samym Fiderze jest duużo więcej przykładów) tego samego procederu przy blogach nie objętych CC. A to już jest — moim zdaniem — łamanie praw autorskich.

  • http://www.maciejmajewski.pl/czytam Maciej Majewski

    Z podobnym problemem zmagają się i na Zachodzie. O np. tu jest wpis na ten temat.

  • http://www.maciejmajewski.pl/czytam Maciej Majewski

    Z podobnym problemem zmagają się i na Zachodzie. O np. tu jest wpis na ten temat.

  • http://ekhil.net ekhil

    To ja jeszcze odeślę do Krzysztofa Urbanowicza:
    Blogi są chronione prawem autorskim

  • http://ekhil.net ekhil

    To ja jeszcze odeślę do Krzysztofa Urbanowicza:
    Blogi są chronione prawem autorskim

  • http://www.fanatyk.org Fanatyk

    Proponuje korzystać z CC w wliersji Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.0 Polska

    Wolno:

    * kopiować, rozpowszechniać, odtwarzać i wykonywać utwór
    * tworzyć utwory zależne
    * użytkować utwór w sposób komercyjny

    Na następujących warunkach:
    by
    Uznanie autorstwa. Utwór należy oznaczyć w sposób określony przez Twórcę lub Licencjodawcę
    sa
    Na tych samych warunkach. Jeśli zmienia się lub przekształca niniejszy utwór, lub tworzy inny na jego podstawie, można rozpowszechniać powstały w ten sposób nowy utwór tylko na podstawie takiej samej licencji.

    * W celu ponownego użycia utworu lub rozpowszechniania utworu należy wyjaśnić innym warunki licencji, na której udostępnia się utwór.
    * Każdy z tych warunków może zostać uchylony, jeśli uzyska się zezwolenie właściciela praw autorskich.

    Ja własnie z tej korzystam :)

  • http://www.fanatyk.org Fanatyk

    Proponuje korzystać z CC w wliersji Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.0 Polska

    Wolno:

    * kopiować, rozpowszechniać, odtwarzać i wykonywać utwór
    * tworzyć utwory zależne
    * użytkować utwór w sposób komercyjny

    Na następujących warunkach:
    by
    Uznanie autorstwa. Utwór należy oznaczyć w sposób określony przez Twórcę lub Licencjodawcę
    sa
    Na tych samych warunkach. Jeśli zmienia się lub przekształca niniejszy utwór, lub tworzy inny na jego podstawie, można rozpowszechniać powstały w ten sposób nowy utwór tylko na podstawie takiej samej licencji.

    * W celu ponownego użycia utworu lub rozpowszechniania utworu należy wyjaśnić innym warunki licencji, na której udostępnia się utwór.
    * Każdy z tych warunków może zostać uchylony, jeśli uzyska się zezwolenie właściciela praw autorskich.

    Ja własnie z tej korzystam :)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Fanatyk: Moją licencję CC wybrałem świadomie — nie chcę, żeby z moich treści korzystali tylko ci, którzy potem będą publikować na zasadach CC. Jak najbardziej można korzystać ze wszystkiego również w komercyjnych projektach. Dlatego dziękuję, nie skorzystam ;)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Fanatyk: Moją licencję CC wybrałem świadomie — nie chcę, żeby z moich treści korzystali tylko ci, którzy potem będą publikować na zasadach CC. Jak najbardziej można korzystać ze wszystkiego również w komercyjnych projektach. Dlatego dziękuję, nie skorzystam ;)

  • http://www.fanatyk.org Fanatyk

    Rozumiem. Ale to jednak jakaś tam Twoja praca/własność etc. więc miło by było gdyby ‘wykorzystujący’ podał źródło – tak z czystej przyzwoitości ;)

  • http://www.fanatyk.org Fanatyk

    Rozumiem. Ale to jednak jakaś tam Twoja praca/własność etc. więc miło by było gdyby ‘wykorzystujący’ podał źródło – tak z czystej przyzwoitości ;)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Fanatyk: Źródło musi podać zawsze — licencja mu to nakazuje i przyzwoitość nie ma tu nic do rzeczy ;)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Fanatyk: Źródło musi podać zawsze — licencja mu to nakazuje i przyzwoitość nie ma tu nic do rzeczy ;)

  • http://www.fanatyk.org Fanatyk

    o! dzięki za oświecenie :)

  • http://www.fanatyk.org Fanatyk

    o! dzięki za oświecenie :)

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    Kiedyś rozmawialiśmy (u Ciebie albo u mnie) o licencji wpisów na blogu i wtedy świadomie nie wybrałem licencji CC. Wyszedłem z założenia, że prawo autorskie chroni mnie w wystarczającym stopniu, podobnie jak w wystarczającym stopniu umożliwia korzystanie z bloga i cytowanie wpisów.
    Inne opcje korzystania z mojego bloga, np. wykorzystywanie komercyjne, muszą być skonsultowane ze mną. Brak konsultacji będzie równoznaczny z łamaniem prawa autorskiego, a to łamiącego może zaboleć ;)
    Mnie Fider nie cytuje, a przynajmniej nie zauważyłem siebie na ich liście. Na szczęście dla nich :twisted:

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    Kiedyś rozmawialiśmy (u Ciebie albo u mnie) o licencji wpisów na blogu i wtedy świadomie nie wybrałem licencji CC. Wyszedłem z założenia, że prawo autorskie chroni mnie w wystarczającym stopniu, podobnie jak w wystarczającym stopniu umożliwia korzystanie z bloga i cytowanie wpisów.
    Inne opcje korzystania z mojego bloga, np. wykorzystywanie komercyjne, muszą być skonsultowane ze mną. Brak konsultacji będzie równoznaczny z łamaniem prawa autorskiego, a to łamiącego może zaboleć ;)
    Mnie Fider nie cytuje, a przynajmniej nie zauważyłem siebie na ich liście. Na szczęście dla nich :twisted:

  • http://jabba.pl/bellois Bellois

    Znalazłem tam swój blog już jakiś czas temu. Mój blog nie jest na żadnej licencji CC, więc IDG łamie prawo, ale tak naprawdę nie ma to dla mnie większego znaczenia. Dodatkowa promocja ;)

  • http://jabba.pl/bellois Bellois

    Znalazłem tam swój blog już jakiś czas temu. Mój blog nie jest na żadnej licencji CC, więc IDG łamie prawo, ale tak naprawdę nie ma to dla mnie większego znaczenia. Dodatkowa promocja ;)

  • http://infojama.pl jkolonko

    Jako jeden z twórców serwisu infojama.pl mam podobne żale w stosunku do tego wydanictwa. Choć nie mam nic przeciwko używaniu informacji z tego serwisu jako (jednego z wielu) źródła informacji, to zdecydowanie nie podoba mi się kopiowanie serwisu czy blogu pod własną marką. Zaszokowało mnie bardzo, gdy zobaczyłem linki w lewej kolumnie Fidlera prowadzące nie do oryginalnych źródeł, a do stron IDG, które stanowią przedruk WSZYSTKICH informacji z serwisu – w przypadku serwisu infojama.pl taka kopia znajduje się pod adresem http://fider.idg.pl/zrodlo.asp?j=1&zr=118. Nawet nazwa oryginalnego serwisu na tych stronach nie jest odpowiednio podlinkowana. Taka praktyka powinna być moim zdaniem ukrócona.

    Technicznie da się to zrobić poprzez rozpoznawanie automatu serwisu IDG i dostawane mu innych treści niż dostarczane do agregatorów czytelników. Nie rozwiąże to jednak właściwego problemu tu występującego, jakim jest kradzież własności intelektualnej. Niestety prowadzę niekomercyjny serwis i nie mam środków na to, by prawnicy zajęli się tą sprawą w imieniu jego twórców. Jedyne na co mogę mieć nadzieję, to wspólne działanie serwisów i blogów zgromadzonych w Fidlerze, by ich prawa były respektowane.

    P.S. O tym wpisie dowiedziałem się z Planety 7thguarda (http://planeta.7thguard.net/). Mam nadzieję, że znalazł się tam za Twoją zgodą :)

  • http://infojama.pl jkolonko

    Jako jeden z twórców serwisu infojama.pl mam podobne żale w stosunku do tego wydanictwa. Choć nie mam nic przeciwko używaniu informacji z tego serwisu jako (jednego z wielu) źródła informacji, to zdecydowanie nie podoba mi się kopiowanie serwisu czy blogu pod własną marką. Zaszokowało mnie bardzo, gdy zobaczyłem linki w lewej kolumnie Fidlera prowadzące nie do oryginalnych źródeł, a do stron IDG, które stanowią przedruk WSZYSTKICH informacji z serwisu – w przypadku serwisu infojama.pl taka kopia znajduje się pod adresem http://fider.idg.pl/zrodlo.asp?j=1&zr=118. Nawet nazwa oryginalnego serwisu na tych stronach nie jest odpowiednio podlinkowana. Taka praktyka powinna być moim zdaniem ukrócona.

    Technicznie da się to zrobić poprzez rozpoznawanie automatu serwisu IDG i dostawane mu innych treści niż dostarczane do agregatorów czytelników. Nie rozwiąże to jednak właściwego problemu tu występującego, jakim jest kradzież własności intelektualnej. Niestety prowadzę niekomercyjny serwis i nie mam środków na to, by prawnicy zajęli się tą sprawą w imieniu jego twórców. Jedyne na co mogę mieć nadzieję, to wspólne działanie serwisów i blogów zgromadzonych w Fidlerze, by ich prawa były respektowane.

    P.S. O tym wpisie dowiedziałem się z Planety 7thguarda (http://planeta.7thguard.net/). Mam nadzieję, że znalazł się tam za Twoją zgodą :)

  • http://imaginery.pl ish

    u mnie tez w statach bylo pare wejsc od Fidera, zastanawialem sie skad to sie u mnie pojawilo…
    poza brakiem poinformowania mnie skad to sie wzielo, wcale mi to tak bardzo nie przeszkadza, wbrew tym wszystkim gniewnym opiniom. Przeciez zrodlo JEST w Fiderze pokazywane i linkowane.

  • http://imaginery.pl ish

    u mnie tez w statach bylo pare wejsc od Fidera, zastanawialem sie skad to sie u mnie pojawilo…
    poza brakiem poinformowania mnie skad to sie wzielo, wcale mi to tak bardzo nie przeszkadza, wbrew tym wszystkim gniewnym opiniom. Przeciez zrodlo JEST w Fiderze pokazywane i linkowane.

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    @ jkolonko
    A może tak wszyscy byście zaczęli serwować temu botowi odpowiedni ustalony tekst? Na przykład coś w stylu:
    „IDG kradnie treść mojego bloga”

    Można byłoby upieć dwie pieczenie na jednym ogniu – ukarać IDG i doprowadzić do usunięcia swojego bloga :twisted:

    @ ish
    Tobie nie przeszkadza, innym owszem. Co więcej, metody IDG są łamaniem dobrych obyczajów i stoją na krawędzi łamania prawa autorskiego. IMHO je łamią, ale nie jestem prawnikiem…

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    @ jkolonko
    A może tak wszyscy byście zaczęli serwować temu botowi odpowiedni ustalony tekst? Na przykład coś w stylu:
    „IDG kradnie treść mojego bloga”

    Można byłoby upieć dwie pieczenie na jednym ogniu – ukarać IDG i doprowadzić do usunięcia swojego bloga :twisted:

    @ ish
    Tobie nie przeszkadza, innym owszem. Co więcej, metody IDG są łamaniem dobrych obyczajów i stoją na krawędzi łamania prawa autorskiego. IMHO je łamią, ale nie jestem prawnikiem…

  • http://jabba.pl/bellois Bellois

    Proponuję wszystkim przeczytać jeszcze opinię tym razem prawdziwego prawnika: http://prawo.vagla.pl/node/6133

  • http://jabba.pl/bellois Bellois

    Proponuję wszystkim przeczytać jeszcze opinię tym razem prawdziwego prawnika: http://prawo.vagla.pl/node/6133

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Bellois: Dodatkowa promocja nigdy nie zaszkodzi, ale chodzi o to, że nie wszystkim to się może podobać. Więc nie powinni „automatycznie” Cię promować, tylko spytać o zgodę.
    jkolonko: Można serwować coś innego, tylko po co? Na każdego następnego będę też coś wymyślał? Jest prawo, są jakieś dobre praktyki — lepiej zmuszać tych, którzy się nie stosują, aby się „dostosowali”, niż wymyślać narzędzia na każdego z osobna.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Bellois: Dodatkowa promocja nigdy nie zaszkodzi, ale chodzi o to, że nie wszystkim to się może podobać. Więc nie powinni „automatycznie” Cię promować, tylko spytać o zgodę.
    jkolonko: Można serwować coś innego, tylko po co? Na każdego następnego będę też coś wymyślał? Jest prawo, są jakieś dobre praktyki — lepiej zmuszać tych, którzy się nie stosują, aby się „dostosowali”, niż wymyślać narzędzia na każdego z osobna.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Nie wiem, jak Wasze, ale mój feed na Fiderze jest już tylko podsumowaniem (i linkiem do właściwej strony). Bardzo miło ze strony IDG, że jednak słuchają, co mówi blogosfera (choć w moim przypadku — jak już pisałem wyżej — nie musieli się ograniczać, CC jest po to, żeby sobie brać) :)
    Obejrzałem też inne feedy — nie jest to regułą. TeBe (który we wpisie napisał, że nie ma nic przeciwko feedowaniu w całości) jest np. w całości.
    Słowem: reakcja szybka i prawidłowa. Tak trzymać :)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Nie wiem, jak Wasze, ale mój feed na Fiderze jest już tylko podsumowaniem (i linkiem do właściwej strony). Bardzo miło ze strony IDG, że jednak słuchają, co mówi blogosfera (choć w moim przypadku — jak już pisałem wyżej — nie musieli się ograniczać, CC jest po to, żeby sobie brać) :)
    Obejrzałem też inne feedy — nie jest to regułą. TeBe (który we wpisie napisał, że nie ma nic przeciwko feedowaniu w całości) jest np. w całości.
    Słowem: reakcja szybka i prawidłowa. Tak trzymać :)

  • kl

    ostateczna reakcja prawidłowa, ale pierwsze wrażenie kiepskie

    IDG ma specyficzne podejście do praw autorskich – swojego czasu jeden z serwisów informacyjnych streszczał ich newsy podając źródło i link (zgodnie z ustawą) – dostał od nich wezwanie do zapłaty 10 tys. zł i zaprzestania publikowania skrótów, albo sprawa trafi do sądu…

  • kl

    ostateczna reakcja prawidłowa, ale pierwsze wrażenie kiepskie

    IDG ma specyficzne podejście do praw autorskich – swojego czasu jeden z serwisów informacyjnych streszczał ich newsy podając źródło i link (zgodnie z ustawą) – dostał od nich wezwanie do zapłaty 10 tys. zł i zaprzestania publikowania skrótów, albo sprawa trafi do sądu…