The Blog

Ile pieniędzy są warci Twoi fani?

Logo Facebook Masz stronę (ang. fan page) na Facebooku, którą regularnie uaktualniasz, coraz większa liczba fanów lubi Twoją stronę – jesteś marketerem-zapalencem social media i wiesz, że to, co robisz, jest dobre dla firmy. Jednak gdzieś w głębi serca zastanawiasz się, czy to, co robisz ma sens. Czy ci wszyscy fani rzeczywiście przekładają się na większe zakupy? Jak bardzo opłacalne jest inwestowanie Twojego czasu w budowanie „rzeszy wyznawców”? Okazuje się, że są badania, które to pokazują.

Niemal 140 dolarów od każdego fana

Według badania przeprowadzonego przez firmy Syncapse i Hotspex, średnia wartość facebookowego fana dla jednej z 20 największych marek obecnych w tym serwisie to 136,38 dolarów. Co składa się na tę wartość?

  • większość (ponad 71 dolarów) to wydatki na produkty danej marki;
  • ponad 43 dolary jest warta lojalność Klienta względem danej marki;
  • rekomendacje produktów danej marki dla innych są wg badaczy warte ponad 13,5 dolara „na głowę”;
  • niemal 7 dolarów to „koszt uwagi” – poświęcanie czasu fanów na reklamy marki, porównane do zdobycia tej samej uwagi za pomocą inwestycji w tradycyjne media

Fani wydają więcej

Badanie pokazało, że przeciętny fan marki na Facebooku wydaje „w realu” więcej na produkty danej marki, niż osoba niezainteresowana. Tu żadnych niespodzianek nie ma. Ciekawe jest natomiast ilościowe porównanie. W przypadku niektórych marek kupowanych często i regularnie (restauracje, przekąski, słodycze), fani wydawali nawet dwukrotnie więcej! Fan McDonalda wydaje na swoją markę średnio 310 dolarów rocznie, podczas gdy „zwykły obywatel” zostawia u producenta Big Maca przeciętnie tylko 150 dolarów. W przypadku Starbucksa te liczby wynoszą odpowiednio 235 dolarów (fani) i 110 dolarów (nie-fani). Fani Red Bulla wydają na swój ulubiony napój około 114 dolarów, podczas gdy „zwykli” ludzie – nieco ponad 50 dolarów.

W badaniu fani wszystkich 20 największych marek wydawali więcej, niż nie-fani. Natomiast procentowy skok wydatków wahał się od 51% w przypadku Oreo (ciasteczka) do 168% w przypadku Nokii.

Cena uwagi

O uwadze jako walucie social media mówiłem nie raz. W świecie, w którym technologia pozwala nam omijać większość reklam (za pomocą AdBlocka w przeglądarce czy pilota do telewizora), „zasłużenie” na uwagę jest warte dla marki sporo pieniędzy. W cytowanym wyżej badaniu ta uwaga jest wyceniana na 6,79 dolara (raport nie wspomina o metodologii dojścia do takiego wyniku). Ale te badania nie są jedyne. Vitrue (firma specjalizująca się w marketingu social media) w swoim badaniu wyceniła tę uwagę skromniej, na ponad 3,5 dolara. Nikt nie kwestionuje jednak faktu, że uwaga jest ważna.

Bezdyskusyjny (w obu badaniach) jest także fakt, że nie wszyscy fani są sobie równi. Część z nich działa bardzo aktywnie przy promowaniu swoich ulubionych marek, czyniąc swoją wartość „na głowę” niebotyczną (kilkanaście razy większą, niż przeciętnie), podczas gdy inni fani po prostu „tolerują” markę. Jeśli zatem zarządzasz marką w jakimś portalu społecznościowym, uczyń wszystko, by zidentyfikować tych najbardziej aktywnych. To oni są esencją Twojej obecności w social media.

Jeśli chcesz zapoznać się z całym badaniem, tu jest link do PDF-a.

Tags: , , , ,

Bądźmy w kontakcie

Zapisz się na powiadomienia o nowych wpisach lub połącz się ze mną w sieciach społecznościowych.

  • pim
  • pim
  • Ania

    Ciekawe są takie liczbowe zestawienia. Zastanawiam się jednak, czy lojalni klienci wydaliby tyle samo więcej na produkty danej marki nie będąc „nazwanymi fanami” na FB, ale po prostu miłośnikami danego brandu. Wyobrażam sobie, że jeśli lubię kawę ze Starbucksa, a samo miejsce darzę jakimiś specjalnymi uczuciami, to bez względu na to, czy jestem jej fanką na FB, czy też nie – wydam tam więcej pieniędzy, niż w Coffee Heaven. Na podobnej zasadzie uważniej przyswajam reklamy marki, którą lubię i wobec której jestem lojalna, niż tej, która jest mi obojętna – bo chcę wiedzieć, co nowego mają do zaoferowania.

    • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

      @Ania: Tak jak Ci napisałem na FB, wydaje mi się, że zależność jest odwrotna. Tzn. człowiek najpierw jest miłośnikiem danej marki, więc siłą rzeczy więcej na nią wydaje, a dopiero potem (w ramach postępowania „zgodnie z tym, kim jestem”) klika w „Lubię to” na Facebooku.

  • Ania

    Ciekawe są takie liczbowe zestawienia. Zastanawiam się jednak, czy lojalni klienci wydaliby tyle samo więcej na produkty danej marki nie będąc „nazwanymi fanami” na FB, ale po prostu miłośnikami danego brandu. Wyobrażam sobie, że jeśli lubię kawę ze Starbucksa, a samo miejsce darzę jakimiś specjalnymi uczuciami, to bez względu na to, czy jestem jej fanką na FB, czy też nie – wydam tam więcej pieniędzy, niż w Coffee Heaven. Na podobnej zasadzie uważniej przyswajam reklamy marki, którą lubię i wobec której jestem lojalna, niż tej, która jest mi obojętna – bo chcę wiedzieć, co nowego mają do zaoferowania.

    • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

      @Ania: Tak jak Ci napisałem na FB, wydaje mi się, że zależność jest odwrotna. Tzn. człowiek najpierw jest miłośnikiem danej marki, więc siłą rzeczy więcej na nią wydaje, a dopiero potem (w ramach postępowania „zgodnie z tym, kim jestem”) klika w „Lubię to” na Facebooku.

  • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

    Mam tylko nadzieję, że nikt nie odniesie danych z rynku amerykańskiego, który jest duuużo zamożniejszy i bardziej E niż polski, do naszych realiów. Poza tym w amerykańskim podejściu do marketingu bardzo ważną wartością jest customer life time value. Szkoda, że w PL raczej niewielu potrafi spojrzeć na swoją markę tak długofalowo…

    • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

      @Mirek: Myślę, że przełożenia 1:1 nikt nie zastosuje, ale warto obserwować tamtejsze trendy, wiele z nich znajduje potem rezonans i u nas. Co do customer life time value, zgadzam się w zupełności. Ale właśnie social media to budowanie długotrwałych relacji – tu więcej ludzi to rozumie. Mam nadzieję ;)

  • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

    Mam tylko nadzieję, że nikt nie odniesie danych z rynku amerykańskiego, który jest duuużo zamożniejszy i bardziej E niż polski, do naszych realiów. Poza tym w amerykańskim podejściu do marketingu bardzo ważną wartością jest customer life time value. Szkoda, że w PL raczej niewielu potrafi spojrzeć na swoją markę tak długofalowo…

    • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

      @Mirek: Myślę, że przełożenia 1:1 nikt nie zastosuje, ale warto obserwować tamtejsze trendy, wiele z nich znajduje potem rezonans i u nas. Co do customer life time value, zgadzam się w zupełności. Ale właśnie social media to budowanie długotrwałych relacji – tu więcej ludzi to rozumie. Mam nadzieję ;)

  • salmon

    A jak to wygląda w Midei? Z tego co się orientuję, to nie sprzedajecie napojów i bułeczek :) Wasza oferta jest głównie skierowana do firm. Czy te wartości są takie same gdy firma działa na rynku B2B?

    • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

      @salmon: Nie mierzyliśmy nigdy wydatków fan vs. nie-fan. Wiem na pewno, że nasi fani polecają nas (kilku Klientów o tym wspominało). Plus koszt zdobycia uwagi 1.500 osób (i to nie jednorazowo, ale właściwie na stałe) też jest sporo wart. Generalnie wychodzę na plus przy prowadzeniu strony fanów ;)

  • salmon

    A jak to wygląda w Midei? Z tego co się orientuję, to nie sprzedajecie napojów i bułeczek :) Wasza oferta jest głównie skierowana do firm. Czy te wartości są takie same gdy firma działa na rynku B2B?

    • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

      @salmon: Nie mierzyliśmy nigdy wydatków fan vs. nie-fan. Wiem na pewno, że nasi fani polecają nas (kilku Klientów o tym wspominało). Plus koszt zdobycia uwagi 1.500 osób (i to nie jednorazowo, ale właściwie na stałe) też jest sporo wart. Generalnie wychodzę na plus przy prowadzeniu strony fanów ;)

  • http://www.spidersweb.com.pl przemekspider

    Nie wiem Paweł czy widziałeś, ale pisałem o tym prawie miesiąc temu: http://www.spidersweb.com.pl/2010/06/ile-warty-jest-fan-na-facebooku.html

    • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

      @Przemek: Hmm… Śledzę Spider’s Web, ale ten mi umknął ;) U mnie też leżał kilka tygodni w szkicach, bo to ciekawe badanie :)

  • http://www.spidersweb.com.pl przemekspider

    Nie wiem Paweł czy widziałeś, ale pisałem o tym prawie miesiąc temu: http://www.spidersweb.com.pl/2010/06/ile-warty-jest-fan-na-facebooku.html

    • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

      @Przemek: Hmm… Śledzę Spider’s Web, ale ten mi umknął ;) U mnie też leżał kilka tygodni w szkicach, bo to ciekawe badanie :)

  • http://www.weselnydrinkbar.pl Radosław Podlaski

    Wnioski: Jeżeli chcemy zaoszczędzić trochę grosza to nie klikajmy w „lubie to” przy markach do którcyh mamy słabość.

    Czy wtedy będziemy mniej wydawać bo dana marka będzie na nas słabiej oddziałowywać?

    • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

      @Radosław: Tak i nie. Tzn. myślę, że między wydatkami a „byciem fanem” zachodzi bardziej korelacja niż związek przyczynowo-skutkowy. Co nie znaczy, że kilka przypomnień na Twojej ścianie od marki, którą lubisz, nie skłoni Cię do kolejnego zakupu. To naprawdę ciężko zmierzyć.

  • http://www.weselnydrinkbar.pl Radosław Podlaski

    Wnioski: Jeżeli chcemy zaoszczędzić trochę grosza to nie klikajmy w „lubie to” przy markach do którcyh mamy słabość.

    Czy wtedy będziemy mniej wydawać bo dana marka będzie na nas słabiej oddziałowywać?

    • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

      @Radosław: Tak i nie. Tzn. myślę, że między wydatkami a „byciem fanem” zachodzi bardziej korelacja niż związek przyczynowo-skutkowy. Co nie znaczy, że kilka przypomnień na Twojej ścianie od marki, którą lubisz, nie skłoni Cię do kolejnego zakupu. To naprawdę ciężko zmierzyć.