The Blog

Riddle o polskiej blogosferze (a ja odpowiadam)

Riddle na swoim blogu popełnił wpis „Gorzka prawda o blogowaniu na modłę polską„. Ponieważ komentarze są wyłączone (nieładnie, Riddle) to swój komentarz wygłoszę u siebie ;)

Zacznę od końca, czyli od komentarzy właśnie. Riddle pisze, że „dobre blogi mają wyłączone komentarze na stałe” (podaje przykład Marka Futregi i Łukasza Grabunia), ponieważ ludzie komentują w nich poza tematem, rozpoczynają flejmy itepe. Jednak moim zdaniem to komentarze stanowią esencję blogów i blogosfery jako takiej. Czym różni się blog z wyłączonymi komentarzami od tradycyjnej gazety? Tylko tym, że artykuły są prezentowane przez jednego autora, na stronie WWW zamiast na papierze. Stary model mediów, w którym jedna strona publikuje, a druga czyta i siedzi cicho — to przecież ten model blogi z definicji kontestowały. I dalej to robią. Riddle powołuje się na przykłady z Zachodu, gdzie „wszyscy są dla siebie mili”. Nieprawda. Kiedy Seth Godin włączył komentarze na swoim blogu (na krótko, ale zawsze), pojawiły się głosy pochwały. Kiedy je wyłączył z powrotem, przez blogosferę przewaliły się głosy krytyki — sprawę nazwano Sethgate i nie było w tej krytyce śladu po wychwalanej przez Riddle’a empatii. Blogi to równość w wyrażaniu opinii — takie jest moje zdanie. Jeśli chcesz słuchać tylko swojej opinii, powiedz o tym głośno, a nie wymyślaj powody, dla których komentarze Ci się nie podobają. „Kartofelgate” można zwalić na dolegliwości żołądkowe, ale wszyscy wiemy, o co chodzi naprawdę. Szczerość, proszę państwa, to podstawa :)

Kolejna sprawa: blogi posiadające oryginalny look & feel. Riddle pisze, że zatrzęsienie blogów na kadwa i WordPressie, czy Bloggerze jest efektem tego, że „ludzie boją się pokazywać swoje umiejętności”. Hmm… Lekko naciągana teza. Blogi to przede wszystkim treść. „Ten, kto ma coś ciekawego do powiedzenia, nie potrzebuje fikuśnych efektów” — tak odpowiedział Guy Kawasaki, kiedy ktoś spytał go, czemu prezentację zrobił w siermiężnym PowerPoincie, a nie napakowanym efektami Keynote. Podpisuję się obydwiema rękami. Najpierw treść, potem efekty. Oczywiście jeśli ktoś pisze o projektowaniu WWW, użyteczności itp. to rzeczywiście design też w jakimś stopniu świadczy o autorze, ale nie musi to być regułą. Plus spora część ludzi po prostu nie potrafi zrobić sobie porządnego szablonu. Sam należę do tej grupy — mam jakąś wizję tego, jak chciałbym, aby mój blog wyglądał. Ale nie mam ani czasu, ani umiejętności by moją wizję wprowadzić w życie. Wolę napisać artykuł o marce i wyświetlić go w „oklepanym Kubricku” niż nie pisać nic przez długie miesiące dłubiąc w kodzie.

Sprawa trzecia: 10przykazan.com. Tu zgadzam się z Riddlem, że znaczek „przynależności do 10p” nie szkodzi. Zgadzam się też, że dobrze by było, aby twórcy 10p nie próbowali swoim serwisem dogodzić każdemu, przyjmując „jak leci”. Jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego — ta stara prawda działa również i tutaj. Elitarność zdobywa się przez odmowy, a nie przez akceptację. Odrzuceni będą psioczyć, ale aspiracje pozostaną. Bez kontrowersji nie da się zbudować niczego naprawdę niezwykłego — celując „w każdego” (lub nawet w „jak najszersze grono”) wpadamy w przeciętność. To właśnie — moim zdaniem — grozi dzisiaj 10p. Ale o tym kiedyś szerzej :) W każdym razie zgadzam się z tym, co napisał Riddle w tej części.

Sprawa prawie ostatnia: autopromocja. Tu nie ma co dyskutować — każdy blog jest formą autopromocji, choćby autor wił się i wykręcał, nie chcąc się do tego przyznać nawet przed samym sobą. Za to spodobał mi się jeden fragment wypowiedzi Riddle’a (podkreślenie moje):

„Powiedzmy sobie szczerze i bardziej prywatnie – jeśli mój blog został dodany znaczącą ilość razy w Del.icio.us nie wliczając poszczególnych postów z poradnikami i artykułami – to mam święte prawo i obowiązek ułatwić ten proces czytelnikom.”

No więc, Riddlu, moim zdaniem masz prawo ułatwić swoim Czytelnikom robienie czegoś, co i tak robią. Za to z obowiązkiem bym jednak nie przesadzał — za bardzo pachnie mi to „filozofią IV RP”: jeśli ludzie słuchają Radia X, należy ustawowo wprowadzić obowiązek słuchania go w szkole, pracy i urzędzie — w końcu to nasze święte prawo i obowiązek ;-) Tu sytuacja ma się podobnie jak z komentarzami — uważam, że „zbiorowa mądrość Sieci” (w którą powątpiewa zawsze Mikołaj, kiedy się na nią powołuję) potrafi sama oddzielić ziarno od plew: użytkownicy sami ocenią, czy komentarz jest mądry, czy głupi, sami sobie dodadzą feed tam, gdzie go zwykle dodają, sami sobie wykopią lub zakopią newsa. Wracamy zatem do autopromocji i nie ma co dorabiać do tego ideologii ;)

Na koniec mały błąd logiczny. Cytat:

Jest źle. Chyba, że założyć, iż polska blogosfera nie wyszła jeszcze z piaskownicy. Wtedy zarzuty o autopromocję, oklepane layouty i jakość komentarzy nie powinny dziwić.

Zarzut o „oklepane layouty” podniosłeś Ty sam, drogi Riddlu. Czyżbyś był częścią tej „polskiej blogosfery, która nie wyszła z piaskownicy”, na którą tak narzekasz? Częścią „układu”? ;)

Reasumując: wcale nie uważam, żeby z polską blogosferą było coś nie tak. Mamy swoje grzeszki, ale otwarta dyskusja jest i funkcjonuje całkiem dobrze (jeśli się na to pozwoli). Sam przeszedłem przez — jak to nazywa Riddle — piekiełko w związku ze sponsorowanym wpisem o Motoroli czy reklamami AdSense. Jednak nie zamykam komentarzy, nie usuwam ich. A często znajduję w nich rzeczy, które pozwalają mi się uczyć czegoś nowego, czy spojrzeć na stary układ z nowej perspektywy. Zatem komentarze: yes, yes, yes ;)

Przepraszam za wstawki polityczne, ale cały weekend grało mi TVN24 i musiałem odreagować ;)

  • http://olgierd.wordpress.com Olgierd

    Jako że temat jest istotny i frajer, kto nie zabierze głosu – pozwoliłem sobie na mały komentarz,
    http://olgierd.wordpress.com/2006/07/11/bloggate-a-tribute-to-monthy-pythons-flying-circus/

  • http://olgierd.wordpress.com Olgierd

    Jako że temat jest istotny i frajer, kto nie zabierze głosu – pozwoliłem sobie na mały komentarz,
    http://olgierd.wordpress.com/2006/07/11/bloggate-a-tribute-to-monthy-pythons-flying-circus/

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    RAFi: Tak jak napisałem — kwestia indywidualna. Ja będę używał krojów, inni mogą czcionek i fontów ;)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    RAFi: Tak jak napisałem — kwestia indywidualna. Ja będę używał krojów, inni mogą czcionek i fontów ;)

  • http://komarnicki.webd.pl Paweł Komarnicki

    hmmm a ja spotkałem się z opinią, że czcionka = odlany prostopadłościan z metalu, font = cyfrowa wersja odcisku czcionki, a o kroju pisma nikt nie wspominał :D (Aleksander Kwaśny, „DTP, księga eksperta”, wyd. Helion 2002 rok)

    Trochę to przypomina rozmowy na temat „szablon, czy oprawa graficzna?” – wiadomo o co chodzi, a ludzie się kłócą :)

    Bądź co bądź popieram opinię PitMaca – bloga pisze się dla siebie i jeśli ktoś to doceni, to fajnie. Przecież nie prosimy innych ludzi o ocenianie naszego życia, to po co prosimy o ocenianie bloga? :)

    pozdrawiam :)

  • http://komarnicki.webd.pl Paweł Komarnicki

    hmmm a ja spotkałem się z opinią, że czcionka = odlany prostopadłościan z metalu, font = cyfrowa wersja odcisku czcionki, a o kroju pisma nikt nie wspominał :D (Aleksander Kwaśny, „DTP, księga eksperta”, wyd. Helion 2002 rok)

    Trochę to przypomina rozmowy na temat „szablon, czy oprawa graficzna?” – wiadomo o co chodzi, a ludzie się kłócą :)

    Bądź co bądź popieram opinię PitMaca – bloga pisze się dla siebie i jeśli ktoś to doceni, to fajnie. Przecież nie prosimy innych ludzi o ocenianie naszego życia, to po co prosimy o ocenianie bloga? :)

    pozdrawiam :)

  • http://www.bartekrycharski.idl.pl BartekR

    Paweł K – świetne spostrzezenie – skoro wiadomo o, co chodzi to po co się kłócić? Nie ma to jak uproszczenie sobie zycia ;)

    IMHO ryzykowne stwirdzenie, że bloga piszę się dla siebie, albo dla innych. Mysle ze kazdy blog jest inny, ale te prawdziwy „smaczek” maja wedlug mnie blogi pisane dla innych, np. http://www.inspiruj.com Dla mnie blog jest miejscem, ktory powinien budzic dyskusje, dlatego przychylam sie do opinii Pawla Tkaczyka, ze bez komentarzy blog traci swoj urok.

    Chociaż trzeba przyznać, że wyłączenie komentarzy jest czasem koniecznością, ze względu na spam. Z jednej strony ten w stylu „free sex video”, a z drugiej ten w stylu „supcio blog daj mi komcia”. Ja z uwagi na to uciekłem ze swoim „blogaskiem” z onetu na word press :) Niestety nie może tego zrobić autor chyba najpopularniejszego bloga w polsce – Wawrzyniec Prusky http://wawrzyniecprusky.blog.onet.pl/
    W obawie przed spamem wyłączył na długie miesiące komentarze, w których robił się śmietnik.

  • http://www.bartekrycharski.idl.pl BartekR

    Paweł K – świetne spostrzezenie – skoro wiadomo o, co chodzi to po co się kłócić? Nie ma to jak uproszczenie sobie zycia ;)

    IMHO ryzykowne stwirdzenie, że bloga piszę się dla siebie, albo dla innych. Mysle ze kazdy blog jest inny, ale te prawdziwy „smaczek” maja wedlug mnie blogi pisane dla innych, np. http://www.inspiruj.com Dla mnie blog jest miejscem, ktory powinien budzic dyskusje, dlatego przychylam sie do opinii Pawla Tkaczyka, ze bez komentarzy blog traci swoj urok.

    Chociaż trzeba przyznać, że wyłączenie komentarzy jest czasem koniecznością, ze względu na spam. Z jednej strony ten w stylu „free sex video”, a z drugiej ten w stylu „supcio blog daj mi komcia”. Ja z uwagi na to uciekłem ze swoim „blogaskiem” z onetu na word press :) Niestety nie może tego zrobić autor chyba najpopularniejszego bloga w polsce – Wawrzyniec Prusky http://wawrzyniecprusky.blog.onet.pl/
    W obawie przed spamem wyłączył na długie miesiące komentarze, w których robił się śmietnik.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Paweł Komarnicki: Przydatne definicje znajdziesz np. w książce Roberta Chwałowskiego „Typografia typowej książki”. Definicję kroju znajdziesz także np. na jego stronie o typografii. Moim zdaniem, jeśli ktoś chce się sprawnie komunikować w danej dziedzinie, musi znać podstawowe, jednoznaczne określenia funkcjonujące w branży. Wyobrażasz sobie chirurga mówiącego „Pani Krysiu, proszę mi podać ten mały, zakrzywiony skalpel, nie, ten bardziej na lewo, zakrzywiony jak sierp na fladze ZSRR…” Tam też wszystko ma fachową i jednoznaczną nazwę (o której my, którzy nie studiowaliśmy medycyny nie mamy pojęcia). Laik może mówić o „zakrzywionym skalpelu” czy „czcionkach”. Od profesjonalisty wymagamy jednak nieco więcej — nie tylko ze względu na (jak twierdzi RAFi) „pierdołowatą teorię”, ale choćby ze względu na sprawne komunikowanie się z innymi. Sam w pewnym stopniu jestem „pierdołowatym teoretykiem” — wykładam takie rzeczy innym. I dlatego zwracam uwagę na taką poprawność: czego Jaś się nie nauczy (albo ktoś inny go nie nauczy), tego Jan nie będzie umiał ;)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Paweł Komarnicki: Przydatne definicje znajdziesz np. w książce Roberta Chwałowskiego „Typografia typowej książki”. Definicję kroju znajdziesz także np. na jego stronie o typografii. Moim zdaniem, jeśli ktoś chce się sprawnie komunikować w danej dziedzinie, musi znać podstawowe, jednoznaczne określenia funkcjonujące w branży. Wyobrażasz sobie chirurga mówiącego „Pani Krysiu, proszę mi podać ten mały, zakrzywiony skalpel, nie, ten bardziej na lewo, zakrzywiony jak sierp na fladze ZSRR…” Tam też wszystko ma fachową i jednoznaczną nazwę (o której my, którzy nie studiowaliśmy medycyny nie mamy pojęcia). Laik może mówić o „zakrzywionym skalpelu” czy „czcionkach”. Od profesjonalisty wymagamy jednak nieco więcej — nie tylko ze względu na (jak twierdzi RAFi) „pierdołowatą teorię”, ale choćby ze względu na sprawne komunikowanie się z innymi. Sam w pewnym stopniu jestem „pierdołowatym teoretykiem” — wykładam takie rzeczy innym. I dlatego zwracam uwagę na taką poprawność: czego Jaś się nie nauczy (albo ktoś inny go nie nauczy), tego Jan nie będzie umiał ;)

  • Pingback: Luke Mica Blog » Riddle vs Reszta Świata?

  • http://losamorales.com losamorales

    co do czcionki to bym sie zgodzil, ze to malo trafne okreslenie i chyba w tym kontekscie wporwadzili je tlumacze windowsa czy office’a. ale font jest jaknajbardziej ok wg mojej wiedzy.

  • http://losamorales.com losamorales

    co do czcionki to bym sie zgodzil, ze to malo trafne okreslenie i chyba w tym kontekscie wporwadzili je tlumacze windowsa czy office’a. ale font jest jaknajbardziej ok wg mojej wiedzy.

  • Pręgowski

    Raz jeden jedyny odniosę się do takich dyskusji… bo są jałowe, myślę – może krzywdząco – że najczęściej przez zbyt duży „experience gap” skorelowany z „age gapem” ;) Z drugiej strony może i dobrze, że Pawłowi się chce polemizować.

    Treść, na Boga, treść, a nie rozdmuchana forma + deliberowanie w trybie besserwisserstwa o Web 2.0.

  • http://http//error300.org Pręgowski

    Raz jeden jedyny odniosę się do takich dyskusji… bo są jałowe, myślę – może krzywdząco – że najczęściej przez zbyt duży „experience gap” skorelowany z „age gapem” ;) Z drugiej strony może i dobrze, że Pawłowi się chce polemizować.

    Treść, na Boga, treść, a nie rozdmuchana forma + deliberowanie w trybie besserwisserstwa o Web 2.0.

  • http://komarnicki.webd.pl Paweł Komarnicki

    Paweł Tkaczyk – ale ja nie mówię, że ktoś kto zna teorię i brał udział w wielu szkoleniach za kilka tysięcy jest cyt. „pierdołowatym teoretykiem”, ale nie bądźmy bardziej papiescy niż sam papież :) Chirurg prawdopodobnie powie „poproszę skalpel numer 5″, a nie „poproszę przyrząd chirurgiczny z końcówką o numerze 5″ – ja rozumiem, żeby nazywać jakieś trudne rzeczy charakterystycznymi nazwami, np. obszar bezpieczny (tak to się chyba nazywało) wokół logotypu, a nie mówić „margines wokół logotypu” – wiadomo o co chodzi, ale margines != obszar bezpieczny ;)

    Ogólnie to najważniejsze to po prostu się rozumieć, a nie szukać ciągle powodu do pokazywania swojej wyższości „bo ja znam więcej mądrych nazw” ;) Chyba się zgadzasz Pawle? :)

  • http://komarnicki.webd.pl Paweł Komarnicki

    Paweł Tkaczyk – ale ja nie mówię, że ktoś kto zna teorię i brał udział w wielu szkoleniach za kilka tysięcy jest cyt. „pierdołowatym teoretykiem”, ale nie bądźmy bardziej papiescy niż sam papież :) Chirurg prawdopodobnie powie „poproszę skalpel numer 5″, a nie „poproszę przyrząd chirurgiczny z końcówką o numerze 5″ – ja rozumiem, żeby nazywać jakieś trudne rzeczy charakterystycznymi nazwami, np. obszar bezpieczny (tak to się chyba nazywało) wokół logotypu, a nie mówić „margines wokół logotypu” – wiadomo o co chodzi, ale margines != obszar bezpieczny ;)

    Ogólnie to najważniejsze to po prostu się rozumieć, a nie szukać ciągle powodu do pokazywania swojej wyższości „bo ja znam więcej mądrych nazw” ;) Chyba się zgadzasz Pawle? :)

  • Pingback: Rózga Świętego Mikołaja...

  • http://worldof.walth.hostdmk.net/ walth

    Tak sobie czytam i powiem, że jak przeczytałem reczony wpis Riddla jakiś czas temu to wiedziałem, że komenty będą na innych blogach. To nieuniknione… Mi się wydaje, że Riddle powinien być konsekwentny i wyłaczyć komentarze we wszytkich swoich wpisach, jednak jak sądzę zabrakło mu na to trochę „jaj” ;-) Bez komentarzy to jednak nawet ten jego „super-hiper-wypasiony-opiniotwórczy” blog stracił by znacznie, i on o tym dobrze wie (bez urazy Riddle ;-)). A co do czcionki czy fontu czy co tam jeszcze – najważniejsze, żeby być dobrze zrozumiałym przez rozmówcę. W pewnych kręgach czcionka jest ok, a gdzie indziej będzie to krój pisma czy inaczej. Do mnie można mówić i tak i tak :)

  • http://worldof.walth.hostdmk.net/ walth

    Tak sobie czytam i powiem, że jak przeczytałem reczony wpis Riddla jakiś czas temu to wiedziałem, że komenty będą na innych blogach. To nieuniknione… Mi się wydaje, że Riddle powinien być konsekwentny i wyłaczyć komentarze we wszytkich swoich wpisach, jednak jak sądzę zabrakło mu na to trochę „jaj” ;-) Bez komentarzy to jednak nawet ten jego „super-hiper-wypasiony-opiniotwórczy” blog stracił by znacznie, i on o tym dobrze wie (bez urazy Riddle ;-)). A co do czcionki czy fontu czy co tam jeszcze – najważniejsze, żeby być dobrze zrozumiałym przez rozmówcę. W pewnych kręgach czcionka jest ok, a gdzie indziej będzie to krój pisma czy inaczej. Do mnie można mówić i tak i tak :)

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    Riddle już kiedyś wyłączył komentarze i, jak sam pisze był to najlepszy okres jego bloga. Z nieznanych przyczyn postanowił swojego bloga popsuć i komentarze włączył ponownie…

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    Riddle już kiedyś wyłączył komentarze i, jak sam pisze był to najlepszy okres jego bloga. Z nieznanych przyczyn postanowił swojego bloga popsuć i komentarze włączył ponownie…

  • http://www.antyweb.pl hazan

    widzę że wszyscy dali się wkręcić w dyskusję – myślę rónież że ze strony Riddla to niezła sztuczka PR – wywołać taką dyskusje nad jednym wpisem.

    cieszę się że są jeszcze blogi które nie piszą o takich pierdołach.

  • http://www.antyweb.pl hazan

    widzę że wszyscy dali się wkręcić w dyskusję – myślę rónież że ze strony Riddla to niezła sztuczka PR – wywołać taką dyskusje nad jednym wpisem.

    cieszę się że są jeszcze blogi które nie piszą o takich pierdołach.

  • Pingback: Wojna Riddleowa - blogosfera

  • młoda żonka

    … w reszcie komentarze potrzebne są samemu autorowi. bo co to za radocha pisac i zastanawiac sie, czy ktos w ogole to czyta? fajnie jest wiedziec, ze sa ludzie, ktorym sie podoba, ktorzy czytaja i czekaja na wiecej. to mobilizuje.

  • http://www.mloda-zonka.blog.onet,pl młoda żonka

    … w reszcie komentarze potrzebne są samemu autorowi. bo co to za radocha pisac i zastanawiac sie, czy ktos w ogole to czyta? fajnie jest wiedziec, ze sa ludzie, ktorym sie podoba, ktorzy czytaja i czekaja na wiecej. to mobilizuje.