The Blog

Riddle o polskiej blogosferze (a ja odpowiadam)

Riddle na swoim blogu popełnił wpis „Gorzka prawda o blogowaniu na modłę polską„. Ponieważ komentarze są wyłączone (nieładnie, Riddle) to swój komentarz wygłoszę u siebie ;)

Zacznę od końca, czyli od komentarzy właśnie. Riddle pisze, że „dobre blogi mają wyłączone komentarze na stałe” (podaje przykład Marka Futregi i Łukasza Grabunia), ponieważ ludzie komentują w nich poza tematem, rozpoczynają flejmy itepe. Jednak moim zdaniem to komentarze stanowią esencję blogów i blogosfery jako takiej. Czym różni się blog z wyłączonymi komentarzami od tradycyjnej gazety? Tylko tym, że artykuły są prezentowane przez jednego autora, na stronie WWW zamiast na papierze. Stary model mediów, w którym jedna strona publikuje, a druga czyta i siedzi cicho — to przecież ten model blogi z definicji kontestowały. I dalej to robią. Riddle powołuje się na przykłady z Zachodu, gdzie „wszyscy są dla siebie mili”. Nieprawda. Kiedy Seth Godin włączył komentarze na swoim blogu (na krótko, ale zawsze), pojawiły się głosy pochwały. Kiedy je wyłączył z powrotem, przez blogosferę przewaliły się głosy krytyki — sprawę nazwano Sethgate i nie było w tej krytyce śladu po wychwalanej przez Riddle’a empatii. Blogi to równość w wyrażaniu opinii — takie jest moje zdanie. Jeśli chcesz słuchać tylko swojej opinii, powiedz o tym głośno, a nie wymyślaj powody, dla których komentarze Ci się nie podobają. „Kartofelgate” można zwalić na dolegliwości żołądkowe, ale wszyscy wiemy, o co chodzi naprawdę. Szczerość, proszę państwa, to podstawa :)

Kolejna sprawa: blogi posiadające oryginalny look & feel. Riddle pisze, że zatrzęsienie blogów na kadwa i WordPressie, czy Bloggerze jest efektem tego, że „ludzie boją się pokazywać swoje umiejętności”. Hmm… Lekko naciągana teza. Blogi to przede wszystkim treść. „Ten, kto ma coś ciekawego do powiedzenia, nie potrzebuje fikuśnych efektów” — tak odpowiedział Guy Kawasaki, kiedy ktoś spytał go, czemu prezentację zrobił w siermiężnym PowerPoincie, a nie napakowanym efektami Keynote. Podpisuję się obydwiema rękami. Najpierw treść, potem efekty. Oczywiście jeśli ktoś pisze o projektowaniu WWW, użyteczności itp. to rzeczywiście design też w jakimś stopniu świadczy o autorze, ale nie musi to być regułą. Plus spora część ludzi po prostu nie potrafi zrobić sobie porządnego szablonu. Sam należę do tej grupy — mam jakąś wizję tego, jak chciałbym, aby mój blog wyglądał. Ale nie mam ani czasu, ani umiejętności by moją wizję wprowadzić w życie. Wolę napisać artykuł o marce i wyświetlić go w „oklepanym Kubricku” niż nie pisać nic przez długie miesiące dłubiąc w kodzie.

Sprawa trzecia: 10przykazan.com. Tu zgadzam się z Riddlem, że znaczek „przynależności do 10p” nie szkodzi. Zgadzam się też, że dobrze by było, aby twórcy 10p nie próbowali swoim serwisem dogodzić każdemu, przyjmując „jak leci”. Jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego — ta stara prawda działa również i tutaj. Elitarność zdobywa się przez odmowy, a nie przez akceptację. Odrzuceni będą psioczyć, ale aspiracje pozostaną. Bez kontrowersji nie da się zbudować niczego naprawdę niezwykłego — celując „w każdego” (lub nawet w „jak najszersze grono”) wpadamy w przeciętność. To właśnie — moim zdaniem — grozi dzisiaj 10p. Ale o tym kiedyś szerzej :) W każdym razie zgadzam się z tym, co napisał Riddle w tej części.

Sprawa prawie ostatnia: autopromocja. Tu nie ma co dyskutować — każdy blog jest formą autopromocji, choćby autor wił się i wykręcał, nie chcąc się do tego przyznać nawet przed samym sobą. Za to spodobał mi się jeden fragment wypowiedzi Riddle’a (podkreślenie moje):

„Powiedzmy sobie szczerze i bardziej prywatnie – jeśli mój blog został dodany znaczącą ilość razy w Del.icio.us nie wliczając poszczególnych postów z poradnikami i artykułami – to mam święte prawo i obowiązek ułatwić ten proces czytelnikom.”

No więc, Riddlu, moim zdaniem masz prawo ułatwić swoim Czytelnikom robienie czegoś, co i tak robią. Za to z obowiązkiem bym jednak nie przesadzał — za bardzo pachnie mi to „filozofią IV RP”: jeśli ludzie słuchają Radia X, należy ustawowo wprowadzić obowiązek słuchania go w szkole, pracy i urzędzie — w końcu to nasze święte prawo i obowiązek ;-) Tu sytuacja ma się podobnie jak z komentarzami — uważam, że „zbiorowa mądrość Sieci” (w którą powątpiewa zawsze Mikołaj, kiedy się na nią powołuję) potrafi sama oddzielić ziarno od plew: użytkownicy sami ocenią, czy komentarz jest mądry, czy głupi, sami sobie dodadzą feed tam, gdzie go zwykle dodają, sami sobie wykopią lub zakopią newsa. Wracamy zatem do autopromocji i nie ma co dorabiać do tego ideologii ;)

Na koniec mały błąd logiczny. Cytat:

Jest źle. Chyba, że założyć, iż polska blogosfera nie wyszła jeszcze z piaskownicy. Wtedy zarzuty o autopromocję, oklepane layouty i jakość komentarzy nie powinny dziwić.

Zarzut o „oklepane layouty” podniosłeś Ty sam, drogi Riddlu. Czyżbyś był częścią tej „polskiej blogosfery, która nie wyszła z piaskownicy”, na którą tak narzekasz? Częścią „układu”? ;)

Reasumując: wcale nie uważam, żeby z polską blogosferą było coś nie tak. Mamy swoje grzeszki, ale otwarta dyskusja jest i funkcjonuje całkiem dobrze (jeśli się na to pozwoli). Sam przeszedłem przez — jak to nazywa Riddle — piekiełko w związku ze sponsorowanym wpisem o Motoroli czy reklamami AdSense. Jednak nie zamykam komentarzy, nie usuwam ich. A często znajduję w nich rzeczy, które pozwalają mi się uczyć czegoś nowego, czy spojrzeć na stary układ z nowej perspektywy. Zatem komentarze: yes, yes, yes ;)

Przepraszam za wstawki polityczne, ale cały weekend grało mi TVN24 i musiałem odreagować ;)

  • http://byte.livenet.pl byte

    Futrega i Grabuń mają wyłączone komentarze, bo korzystają z blosxom, w których ochrona antyspamowa jest trochę nie ten teges.

    Dla mnie blog z wyłączonymi komentarzami, to nie blog, tylko kazalnica.

  • http://byte.livenet.pl byte

    Futrega i Grabuń mają wyłączone komentarze, bo korzystają z blosxom, w których ochrona antyspamowa jest trochę nie ten teges.

    Dla mnie blog z wyłączonymi komentarzami, to nie blog, tylko kazalnica.

  • http://olgierd.wordpress.com Olgierd

    Cieszą mnie takie spory, dowodzą, że duch w narodzie jeszcze nie zginął ;-) zaś pamiętnik o pisaniu pamiętników podziwiam najszczególniej!

  • http://olgierd.wordpress.com Olgierd

    Cieszą mnie takie spory, dowodzą, że duch w narodzie jeszcze nie zginął ;-) zaś pamiętnik o pisaniu pamiętników podziwiam najszczególniej!

  • http://komarnicki.webd.pl Paweł Komarnicki

    Dziwi mnie trochę ta obsesja na punkcie uczenia innych co mają robić, jak mają pisać, o czym i dlaczego :) To jest Pawle odruch IV RP ;) Ty akurat nie próbujesz moralizować w tym temacie, jednak uważam za zupełnie bezpodstawną dyskusję o tym „jak i po co pisuje się na blogu” – to tak jakby mówić komuś jak ma żyć :)

  • http://komarnicki.webd.pl Paweł Komarnicki

    Dziwi mnie trochę ta obsesja na punkcie uczenia innych co mają robić, jak mają pisać, o czym i dlaczego :) To jest Pawle odruch IV RP ;) Ty akurat nie próbujesz moralizować w tym temacie, jednak uważam za zupełnie bezpodstawną dyskusję o tym „jak i po co pisuje się na blogu” – to tak jakby mówić komuś jak ma żyć :)

  • http://jabba.pl/bellois Bellois

    Ja tylko nie rozumiem celu tej dyskusji o komentarzach… Może istnieć dobry blog z komentarzami, a może bez komentarzy, może z samymi trackbackami. Nie ma co generalizować. Wysoka jakość zawsze sama się obroni.

  • http://jabba.pl/bellois Bellois

    Ja tylko nie rozumiem celu tej dyskusji o komentarzach… Może istnieć dobry blog z komentarzami, a może bez komentarzy, może z samymi trackbackami. Nie ma co generalizować. Wysoka jakość zawsze sama się obroni.

  • http://monochrome.pl/blog/ jarv

    @Paweł Komarnicki – eee…. excuse moi – ale czy kolega przeczytal post Pawła ? ze zrozumieniem? bo cos nie kumam – o ile mnie oczy nie mylą, to powyższy wpis jest komentarzem do postu Riddle’a – tak więc dyskusja jest chyba jak najbardziej na miejscu… Abstrahujac juz od tego, ze post Riddle’a chyba wlasnie m.in. mial za zadanie wzbudzenie takich badz innych z owym postem zwiazancyh przemyslen.

  • http://monochrome.pl/blog/ jarv

    @Paweł Komarnicki – eee…. excuse moi – ale czy kolega przeczytal post Pawła ? ze zrozumieniem? bo cos nie kumam – o ile mnie oczy nie mylą, to powyższy wpis jest komentarzem do postu Riddle’a – tak więc dyskusja jest chyba jak najbardziej na miejscu… Abstrahujac juz od tego, ze post Riddle’a chyba wlasnie m.in. mial za zadanie wzbudzenie takich badz innych z owym postem zwiazancyh przemyslen.

  • http://costa.kofeina.net/ CoSTa

    hi hi hi :). a ja sobie piszę o dupie maryni i o tym, że mi ciepło i nie muszę wyłączać komentarzy bo mi te kilka osób na krzyż podpowie, żebym się rozebrał skoro mi ciepło. wiec jak widać komenatrze są wręcz niezbędne :)

    okej, żarty na bok. komentarze są okej ale jeśli ktoś ich nie chce i je wyłącza (wyłancza?), to jego sprawa jest i basta. może się to nie podobać, można tego nie lubić ale blog to zdaje się własność piszącego i jeśli mu się zechce wyłączyć commenty – jego to i prywatna sprawa. zawsze można zagłosować za lub przeciw takim praktykom kliknięciem myszy (bądź nie) i np. nie włazić na bloga, na którym ohydnie (ochydnie?) i obleśnie komentarze wyłączono. ja tam to rozumiem. klepię sobie jakaś myśl mniej lub bardziej górnolotną i nie życzę sobie, by ktoś mi tu pod nią brudził. ciach i nie zezwalam na komentowanie. komuś się nie podoba? zabawki z piaskownicy i sio…

    riddle, chciałoby się rzec – zwyczajowo – generalizuje za mocno. na prawdę blog nie musi mieć wyłączonego komentowania, by pozostać blogiem dobrym. argumentów za tą tezą poleciało tutaj i w tekście, i w komentarzach tyle, że już starczy. ja tam na ten przykład lubię swobodę wypowiedzi, nie kasuję komentarzy obrażajacych mnie czy moich bliskich (no, do pewnego stopnia). to jeden ze sposobów (i chyba najlepszy) by poznać czytajacych te moje skromne wypociny. wyłączone komentarze zawsze kojarzą mi się z wysoko zadartym nosem i postawą „ja wiem lepiej”. nie to, żeby riddle miał wysoko zadarty nos i postawę taką prezentował ale takie w sumie niesympatyczne odczucie pozostaje.

    sorry za ortografię. paskudnie jest gorąco i kompletnie nie kleję co klikam :/

  • http://costa.kofeina.net/ CoSTa

    hi hi hi :). a ja sobie piszę o dupie maryni i o tym, że mi ciepło i nie muszę wyłączać komentarzy bo mi te kilka osób na krzyż podpowie, żebym się rozebrał skoro mi ciepło. wiec jak widać komenatrze są wręcz niezbędne :)

    okej, żarty na bok. komentarze są okej ale jeśli ktoś ich nie chce i je wyłącza (wyłancza?), to jego sprawa jest i basta. może się to nie podobać, można tego nie lubić ale blog to zdaje się własność piszącego i jeśli mu się zechce wyłączyć commenty – jego to i prywatna sprawa. zawsze można zagłosować za lub przeciw takim praktykom kliknięciem myszy (bądź nie) i np. nie włazić na bloga, na którym ohydnie (ochydnie?) i obleśnie komentarze wyłączono. ja tam to rozumiem. klepię sobie jakaś myśl mniej lub bardziej górnolotną i nie życzę sobie, by ktoś mi tu pod nią brudził. ciach i nie zezwalam na komentowanie. komuś się nie podoba? zabawki z piaskownicy i sio…

    riddle, chciałoby się rzec – zwyczajowo – generalizuje za mocno. na prawdę blog nie musi mieć wyłączonego komentowania, by pozostać blogiem dobrym. argumentów za tą tezą poleciało tutaj i w tekście, i w komentarzach tyle, że już starczy. ja tam na ten przykład lubię swobodę wypowiedzi, nie kasuję komentarzy obrażajacych mnie czy moich bliskich (no, do pewnego stopnia). to jeden ze sposobów (i chyba najlepszy) by poznać czytajacych te moje skromne wypociny. wyłączone komentarze zawsze kojarzą mi się z wysoko zadartym nosem i postawą „ja wiem lepiej”. nie to, żeby riddle miał wysoko zadarty nos i postawę taką prezentował ale takie w sumie niesympatyczne odczucie pozostaje.

    sorry za ortografię. paskudnie jest gorąco i kompletnie nie kleję co klikam :/

  • http://blog.lepszyinternet.com Piotr Lewandowski

    Uniemożliwianie komentowania artykułów na własnym blogu to moim zdaniem oznaka braku dojrzałości na krytykę. Bo tak naprawdę w niemalże całym swoim życiu jesteśmy narażeni na krytykę ? czy tego chcemy czy nie. Ważne, żeby słuchać tej konstruktywnej, a na tą złośliwą nie reagować… Widocznie nie każdy tak potrafi ? może stąd blokada komentarzy??

  • http://blog.lepszyinternet.com Piotr Lewandowski

    Uniemożliwianie komentowania artykułów na własnym blogu to moim zdaniem oznaka braku dojrzałości na krytykę. Bo tak naprawdę w niemalże całym swoim życiu jesteśmy narażeni na krytykę ? czy tego chcemy czy nie. Ważne, żeby słuchać tej konstruktywnej, a na tą złośliwą nie reagować… Widocznie nie każdy tak potrafi ? może stąd blokada komentarzy??

  • http://www.stanpielak.ltd.pl stan

    jak sie okazuje, Riddle nie tylko zna się na CSS’ie,XHTML’u czy na technicznych stronach sieci, ale także pokazuje na przez część swoich wpisó, że także dobrze się zna na PR. nie ważne jak gadają, byle by gadali. nie ma się co oszukiwać, Riddle mimo niedługiego pobytu w sieci i także mimo młodego wieku jest personą polskiej blogosfery – w końcu gdyby tak nie było to tylu blogowiczów, joggerowców czy innych zapaleńców bo o nim nie mówiło. każdy z jego wpisów na tematy inne niż techniczne odbija się szerokim echem, nie zawsze pozytywnym – ale dzięki temu stał się kimś, nie jest zwykłą szarą masą posiadającą blog na Onecie, jest osobą, która sama z siebie stworzyła markę w sieci. i choć nie podoba sie to wszystkim to nie zmienia faktu, że przyciąga ludzi – zwykłych czytelników jak i pracodawców.

    sam nie popieram jego pomysłów, jestem zdania, że sieć powinna być różnorodna. i czy ktoś ma wyłączone komentarze, czy pisze na blox czy w innym systemie/portalu zawsze wnosi coś do sieci – a chyba na tym polega życie, na różnorodnośći…

  • http://www.stanpielak.ltd.pl stan

    jak sie okazuje, Riddle nie tylko zna się na CSS’ie,XHTML’u czy na technicznych stronach sieci, ale także pokazuje na przez część swoich wpisó, że także dobrze się zna na PR. nie ważne jak gadają, byle by gadali. nie ma się co oszukiwać, Riddle mimo niedługiego pobytu w sieci i także mimo młodego wieku jest personą polskiej blogosfery – w końcu gdyby tak nie było to tylu blogowiczów, joggerowców czy innych zapaleńców bo o nim nie mówiło. każdy z jego wpisów na tematy inne niż techniczne odbija się szerokim echem, nie zawsze pozytywnym – ale dzięki temu stał się kimś, nie jest zwykłą szarą masą posiadającą blog na Onecie, jest osobą, która sama z siebie stworzyła markę w sieci. i choć nie podoba sie to wszystkim to nie zmienia faktu, że przyciąga ludzi – zwykłych czytelników jak i pracodawców.

    sam nie popieram jego pomysłów, jestem zdania, że sieć powinna być różnorodna. i czy ktoś ma wyłączone komentarze, czy pisze na blox czy w innym systemie/portalu zawsze wnosi coś do sieci – a chyba na tym polega życie, na różnorodnośći…

  • http://www.ludwik.org ludwik

    Z całym szacunkiem do Riddle’a ale jeśli według niego dobre blogi mają wyłączone komentarze to wydaje mi sie że jest w błędzie. Jako przykład dał tylko pare blogów, a przecież jest mnóstwo innych dobrych blogów, które to komentarze mają włączone. i tych drugich jest znacznie wiecej. poza tym, trudno zdefiniować DOBRY blog. dlaczego? a no dlatego, że dla jednych dobry blog może oznaczać stronę z wypasionym designem czy coś w ten deseń a dla drugich tylko i wyłącznie wysoką jakość tresci merytorycznej. a jeszcze dla innych dobrym blogiem może być po prostu strona nieziemsko zakodowana.
    w każdym bądź razie, to, czy blogowicz udostepni możliwośc komentowania wpisów to tylko i wyłącznie jego widziemisie, nic poza tym. a to że Riddle sobie teraz wymyślił że dobre blogi nie udostepniają komentarzy, to po prostu czysty stereotyp wyimaginowany w Ridlle’owskiej wyobraźni, który zapewne po pewnym czasie jeszcze sie nie raz zmieni (z całym szacunkiem do Ciebie, Riddle :) ).

    jeśli natomiast chodzi o layouty i designy oraz o silniki blogów… hmmm… tutaj sprawa kroi sie na dwie części:
    1. jeśli ktoś chce pokazać powiedzmy swoje portfolio tudzież pisze o designie, photoshopie czy chociażby paintcie to rzeczywiście powinien mieć „wyczesany” wygląd na swojej stronie. bo osobiście nie opierałbym się na opini kogoś, kto w swojej wizytówce ma istne piekło w zakodowanym wydaniu (czyt. po prostu ma badziew a nie kod / po prostu ma badziew a nie design).
    2. jeśli ktos chce przekazać tylko i wyłącznie jakąs tam treść merytoryczną na jakiś tam temat, powiedzmy marketing, to rzeczywiscie nie ma sensu siedzieć kupe czasu nad designem, bo po co? np. słynne już w internecie papryczki mimo że wygląd strony (nie wiem czy to dobre określenie?) jest niezbyt zachwycający i przyciągający oko, to jednak mnóstwo ludzi wchodzi na strone. tak samo onet.pl – przecież wygląd tego portalu daje wiele do życzenia a mimo wszystko jest jedną z najbardziej i najczesciej odwiedzanych strony.

    Riddle jakiś czas temu zrobił nowy design strony. Wielu się on spodobał, ale wielu też nie. wywołało to pewne spory wśród czytelników i nietylko. jeśli mam być szczery to osobiście spodziewałem się lepszego wyglądu nowego jogga Riddle’a. mimo wszystko jednak pisze chłopak o tematach, o ktróych wie więcej niż wielu innych znanych i lubianych ludzi w internecie. i tutaj nieważne jest to, ze wygląd jego strony zostawia NIEKTÓRYM wiele do życzenia, ważne jest to, że ten człowiek wie co pisze i wie o czym pisze.

  • http://www.ludwik.org ludwik

    Z całym szacunkiem do Riddle’a ale jeśli według niego dobre blogi mają wyłączone komentarze to wydaje mi sie że jest w błędzie. Jako przykład dał tylko pare blogów, a przecież jest mnóstwo innych dobrych blogów, które to komentarze mają włączone. i tych drugich jest znacznie wiecej. poza tym, trudno zdefiniować DOBRY blog. dlaczego? a no dlatego, że dla jednych dobry blog może oznaczać stronę z wypasionym designem czy coś w ten deseń a dla drugich tylko i wyłącznie wysoką jakość tresci merytorycznej. a jeszcze dla innych dobrym blogiem może być po prostu strona nieziemsko zakodowana.
    w każdym bądź razie, to, czy blogowicz udostepni możliwośc komentowania wpisów to tylko i wyłącznie jego widziemisie, nic poza tym. a to że Riddle sobie teraz wymyślił że dobre blogi nie udostepniają komentarzy, to po prostu czysty stereotyp wyimaginowany w Ridlle’owskiej wyobraźni, który zapewne po pewnym czasie jeszcze sie nie raz zmieni (z całym szacunkiem do Ciebie, Riddle :) ).

    jeśli natomiast chodzi o layouty i designy oraz o silniki blogów… hmmm… tutaj sprawa kroi sie na dwie części:
    1. jeśli ktoś chce pokazać powiedzmy swoje portfolio tudzież pisze o designie, photoshopie czy chociażby paintcie to rzeczywiście powinien mieć „wyczesany” wygląd na swojej stronie. bo osobiście nie opierałbym się na opini kogoś, kto w swojej wizytówce ma istne piekło w zakodowanym wydaniu (czyt. po prostu ma badziew a nie kod / po prostu ma badziew a nie design).
    2. jeśli ktos chce przekazać tylko i wyłącznie jakąs tam treść merytoryczną na jakiś tam temat, powiedzmy marketing, to rzeczywiscie nie ma sensu siedzieć kupe czasu nad designem, bo po co? np. słynne już w internecie papryczki mimo że wygląd strony (nie wiem czy to dobre określenie?) jest niezbyt zachwycający i przyciągający oko, to jednak mnóstwo ludzi wchodzi na strone. tak samo onet.pl – przecież wygląd tego portalu daje wiele do życzenia a mimo wszystko jest jedną z najbardziej i najczesciej odwiedzanych strony.

    Riddle jakiś czas temu zrobił nowy design strony. Wielu się on spodobał, ale wielu też nie. wywołało to pewne spory wśród czytelników i nietylko. jeśli mam być szczery to osobiście spodziewałem się lepszego wyglądu nowego jogga Riddle’a. mimo wszystko jednak pisze chłopak o tematach, o ktróych wie więcej niż wielu innych znanych i lubianych ludzi w internecie. i tutaj nieważne jest to, ze wygląd jego strony zostawia NIEKTÓRYM wiele do życzenia, ważne jest to, że ten człowiek wie co pisze i wie o czym pisze.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Paweł Komarnicki: Zgadzam się, że blog jest własnością piszącego i może sobie robić, co chce. Jednak czasem można próbować „naprostować” pewne rzeczy. Ot dziś np. wdałem się w dyskusję z Pawłem Wimmerem na temat nazewnictwa: on mówi „czcionka”, ja mówię „krój pisma” (ci, co mnie znają, wiedzą jak takie nazewnictwo doprowadza mnie do białej gorączki). Trochę poskutkowało ;) Zatem moralizować nie trzeba, ale czasem można zwrócić uwagę na coś, co innym po prostu umyka…
    Zgadzam się, że wyłączenie komentarzy to oznaka braku odporności na krytykę, a blog zmienia się w „kazalnicę”. A przecież nie po to jest :)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Paweł Komarnicki: Zgadzam się, że blog jest własnością piszącego i może sobie robić, co chce. Jednak czasem można próbować „naprostować” pewne rzeczy. Ot dziś np. wdałem się w dyskusję z Pawłem Wimmerem na temat nazewnictwa: on mówi „czcionka”, ja mówię „krój pisma” (ci, co mnie znają, wiedzą jak takie nazewnictwo doprowadza mnie do białej gorączki). Trochę poskutkowało ;) Zatem moralizować nie trzeba, ale czasem można zwrócić uwagę na coś, co innym po prostu umyka…
    Zgadzam się, że wyłączenie komentarzy to oznaka braku odporności na krytykę, a blog zmienia się w „kazalnicę”. A przecież nie po to jest :)

  • http://riddle.jogger.pl Riddle

    Hmm, ja wtrącę tylko jedno – nie uważam, że aby blog stał się dobrym musi mieć wyłączone komentarze. Uważam, że część dobrych blogów staje się jeszcze lepsza po ich wyłączeniu.

    Chyba to tam dopiszę.

  • http://riddle.jogger.pl Riddle

    Hmm, ja wtrącę tylko jedno – nie uważam, że aby blog stał się dobrym musi mieć wyłączone komentarze. Uważam, że część dobrych blogów staje się jeszcze lepsza po ich wyłączeniu.

    Chyba to tam dopiszę.

  • http://www.webaudit.pl/blog/ Robert Drózd

    Jest źle. Polska blogosfera rzeczywiście nie wyszła jeszcze z piaskownicy, skoro tematem dnia jest komentowanie kaprysów Riddle’a.

  • http://www.webaudit.pl/blog/ Robert Drózd

    Jest źle. Polska blogosfera rzeczywiście nie wyszła jeszcze z piaskownicy, skoro tematem dnia jest komentowanie kaprysów Riddle’a.

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    Paweł T. radzę zapoznać się z tematem wypierania starych znaczeń słów przez współczesne definicje. Wojewoda wg Ciebie nadal jest dowódcą wojsk i używanie tego określenia wobec reprezentanta rządu w danym województwie jest niewłaściwe-sprzeczne?

    Być może wynika to ze starej literatury, z której korzystasz po dziś dzień? Być może z czego innego?

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    Paweł T. radzę zapoznać się z tematem wypierania starych znaczeń słów przez współczesne definicje. Wojewoda wg Ciebie nadal jest dowódcą wojsk i używanie tego określenia wobec reprezentanta rządu w danym województwie jest niewłaściwe-sprzeczne?

    Być może wynika to ze starej literatury, z której korzystasz po dziś dzień? Być może z czego innego?

  • http://www.radiomaryja.pl Zenon

    Document.All
    Zenek mysli o to tak… jaki blog takie komentarze… jesli blog jest malo konkretny to komentarze madrzejsze nie beda… Wg moich obserwacji moze 1,2 komentarze do wpisu sa sensowne…. Wg mnie szkoda swojej bazy danych i swojego czasu na administracje aby miec komentarze na wlasnym blogu. Komentarze maja znaczenie glownie dla wlasciciela blogu (wie czy jego myslenie na dany temat jest unikalne czy komunalne….wie czy znajomi go jeszcze lubią….moze sie dowartosciowac).

    ZDECYDOWANE VETO na uzasadnienie Pawła potrzeby komentarzy w blogach….blog to przede wszystkim specyficzny stosunek autora do opisywanych rzeczy…blog to tez pewne niechlujstwo jezykowe ktore jest wybaczane.
    Czy to ze Riddle wylaczyl komentarze do komentowanego przez Ciebie wpisu, Pawle, ograniczylo Twoja wolnosc? NIE. komentujesz wpis u siebie. poza tym Riddle nie odmowi Ci abys przeslal swoj komentarz na email :) tak jak zacheca do tego MF.

    Poza tym kurde……generalizujemy…jesli mamy do czynienia z blogami eksperckimi to komentarze moga znaczaco wzbogacac tresc wpisu….

    aaaa….men.

    Aa! layout musi byc przede wszystkim czytelny…mnogosc wpisow, generalnie dluzsze teksty wymagaja aby usability bylo pierwsze… do chwalenia sie sa inne kanały :)

  • http://www.radiomaryja.pl Zenon

    Document.All
    Zenek mysli o to tak… jaki blog takie komentarze… jesli blog jest malo konkretny to komentarze madrzejsze nie beda… Wg moich obserwacji moze 1,2 komentarze do wpisu sa sensowne…. Wg mnie szkoda swojej bazy danych i swojego czasu na administracje aby miec komentarze na wlasnym blogu. Komentarze maja znaczenie glownie dla wlasciciela blogu (wie czy jego myslenie na dany temat jest unikalne czy komunalne….wie czy znajomi go jeszcze lubią….moze sie dowartosciowac).

    ZDECYDOWANE VETO na uzasadnienie Pawła potrzeby komentarzy w blogach….blog to przede wszystkim specyficzny stosunek autora do opisywanych rzeczy…blog to tez pewne niechlujstwo jezykowe ktore jest wybaczane.
    Czy to ze Riddle wylaczyl komentarze do komentowanego przez Ciebie wpisu, Pawle, ograniczylo Twoja wolnosc? NIE. komentujesz wpis u siebie. poza tym Riddle nie odmowi Ci abys przeslal swoj komentarz na email :) tak jak zacheca do tego MF.

    Poza tym kurde……generalizujemy…jesli mamy do czynienia z blogami eksperckimi to komentarze moga znaczaco wzbogacac tresc wpisu….

    aaaa….men.

    Aa! layout musi byc przede wszystkim czytelny…mnogosc wpisow, generalnie dluzsze teksty wymagaja aby usability bylo pierwsze… do chwalenia sie sa inne kanały :)

  • Marcin

    Ej Rafik, miałeś się nie wypowiadać na tym blogu.

  • Marcin

    Ej Rafik, miałeś się nie wypowiadać na tym blogu.

  • Lanooz

    Całkowicie sie z Tobą zgodzę, Paweł. Komentarze to spora część bloga, ludzie wypowiadają swoje zdanie na temat pisany i jest to bardzo ważne. Bo moze zmienić oglądy właściciela strony jak również innych. Rozmowa, dyskusja w komentarzach również rozwija. Ja tu widzę same plusy i wciąż nie wiem na jakiej podstawie, Riddle, stwierdziłeś, że blogi z wyłączonymi komentarzami są lepsze. Bo tak napisałeś, a teraz mówisz, że część blogów się staje lepsza po ich wyłączeniu. Na jakiej podstawie oceniasz tą ‘lepszość’ (:>).

    Na blogu Pieta w komentarzach Fanatyk powiedział, że forma jest równie ważna jak treść. W odpowiedzi na moja wypowiedź, która stwierdza, że wygląd nie jest tak ważny jak zawartość.
    [spam karma mnie tam nie lubi]
    Wygląd przekonuje czytelnika aby przebywał na stronie, kusi żeby cos przeczytał. Taka jest rola, ale po co świetny layout jeśli nie ma co ciekawego czytać. Ludzie przychodzą żeby czytać, a nie podziwiać szatę. No cóż, ja również sie zadowolam cudzym stylem, zmodyfikowanym przeze mnie i jestem z tego zadowolona. Szata nie jest wybitna, ale biedna też nie, a to wystarczy.
    Jak Paweł T. nie mam czasu, chęci i umiejętności żeby poświęcić na wygląd strony

  • http://lanooz,net Lanooz

    Całkowicie sie z Tobą zgodzę, Paweł. Komentarze to spora część bloga, ludzie wypowiadają swoje zdanie na temat pisany i jest to bardzo ważne. Bo moze zmienić oglądy właściciela strony jak również innych. Rozmowa, dyskusja w komentarzach również rozwija. Ja tu widzę same plusy i wciąż nie wiem na jakiej podstawie, Riddle, stwierdziłeś, że blogi z wyłączonymi komentarzami są lepsze. Bo tak napisałeś, a teraz mówisz, że część blogów się staje lepsza po ich wyłączeniu. Na jakiej podstawie oceniasz tą ‘lepszość’ (:>).

    Na blogu Pieta w komentarzach Fanatyk powiedział, że forma jest równie ważna jak treść. W odpowiedzi na moja wypowiedź, która stwierdza, że wygląd nie jest tak ważny jak zawartość.
    [spam karma mnie tam nie lubi]
    Wygląd przekonuje czytelnika aby przebywał na stronie, kusi żeby cos przeczytał. Taka jest rola, ale po co świetny layout jeśli nie ma co ciekawego czytać. Ludzie przychodzą żeby czytać, a nie podziwiać szatę. No cóż, ja również sie zadowolam cudzym stylem, zmodyfikowanym przeze mnie i jestem z tego zadowolona. Szata nie jest wybitna, ale biedna też nie, a to wystarczy.
    Jak Paweł T. nie mam czasu, chęci i umiejętności żeby poświęcić na wygląd strony

  • Lanooz

    btw,

    Jest źle. Polska blogosfera rzeczywiście nie wyszła jeszcze z piaskownicy, skoro tematem dnia jest komentowanie kaprysów Riddle?a.

    Riddle poruszył istotny temat i poruszanie go ponownie, sprostowanie, wygłaszanie własnej opinii na ten temat jest całkiem właściwym i zrozumiałym wyborem.
    Co do blogosfey polskiej…moze nie jest tak super duper jak w innych krajach[ameryka], ale szybko sie rozwija.

  • http://lanooz,net Lanooz

    btw,

    Jest źle. Polska blogosfera rzeczywiście nie wyszła jeszcze z piaskownicy, skoro tematem dnia jest komentowanie kaprysów Riddle?a.

    Riddle poruszył istotny temat i poruszanie go ponownie, sprostowanie, wygłaszanie własnej opinii na ten temat jest całkiem właściwym i zrozumiałym wyborem.
    Co do blogosfey polskiej…moze nie jest tak super duper jak w innych krajach[ameryka], ale szybko sie rozwija.

  • http://www.my.opera.com/wojwit PitMac

    Napisze tak bo wiecej mi się nieche,nie mam pojecia o czym wy tu bredzicie z Riddlem na czele.
    Dorabiacie jakies ideologie do blogów,kółka wzajemnej adoracji,prestiże,blogi eksperckie itp.
    Ale tak naprawde to prestiż macie we własnym kręgu bo jak wielką popularnoscią cieszą się wasze blogi?Ilu tak zwanych onetowców tu zagląda?
    Więc jakim prawem możecie pisac o sobie jako guru blogosfery gdy jestescie w porownaniu z szarą masą onetowych blogów zaledwie mała cząstką!Nie mnie oceniac jaki blog jakie reprezentuje wartosci podoba mi sie to czytam jak nie to nie czytam proste!Ja jestem poprostu szarym człowieczkiem i mój pseudoblog jest rozrywka dla mnie,a jak ktos znajdzie cos dla siebie to cool!A to co tu czytam świadczy dla mnie o jednym,ktoś poprostu musi czuć się doceniany jak nie w realnym świecie to w sieci.

  • http://www.my.opera.com/wojwit PitMac

    Napisze tak bo wiecej mi się nieche,nie mam pojecia o czym wy tu bredzicie z Riddlem na czele.
    Dorabiacie jakies ideologie do blogów,kółka wzajemnej adoracji,prestiże,blogi eksperckie itp.
    Ale tak naprawde to prestiż macie we własnym kręgu bo jak wielką popularnoscią cieszą się wasze blogi?Ilu tak zwanych onetowców tu zagląda?
    Więc jakim prawem możecie pisac o sobie jako guru blogosfery gdy jestescie w porownaniu z szarą masą onetowych blogów zaledwie mała cząstką!Nie mnie oceniac jaki blog jakie reprezentuje wartosci podoba mi sie to czytam jak nie to nie czytam proste!Ja jestem poprostu szarym człowieczkiem i mój pseudoblog jest rozrywka dla mnie,a jak ktos znajdzie cos dla siebie to cool!A to co tu czytam świadczy dla mnie o jednym,ktoś poprostu musi czuć się doceniany jak nie w realnym świecie to w sieci.

  • http://www.my.opera.com/wojwit PitMac

    ehh zapomniałem dodać że wyraziłem tylko swoje zdanie i odczucie a na prowdzanie dyskusji nie czasu ani ochoty.;-)

  • http://www.my.opera.com/wojwit PitMac

    ehh zapomniałem dodać że wyraziłem tylko swoje zdanie i odczucie a na prowdzanie dyskusji nie czasu ani ochoty.;-)

  • http://76.blog.onet.pl jacca

    no prawie flejm godny lepszego tematu ;) przyjemna dyskusja do lektury w biurze – ergo komentarze w blogach są niezbędne :)

  • http://76.blog.onet.pl jacca

    no prawie flejm godny lepszego tematu ;) przyjemna dyskusja do lektury w biurze – ergo komentarze w blogach są niezbędne :)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    RAFi: Znam zjawisko wypierania starych znaczeń (kiedyś nawet dość sporą rozprawę o socjolektach popełniłem). Jednak wypieranie znaczeń jest sprawą indywidualną dla danej jednostki i grupy społecznej. „Dzieci neostrady” mogą sobie już mówić „czcionki” i „fonty”, ale powiedz to w grupie aktywnych zawodowo projektantów, a jest spora szansa, że jednak ktoś zwróci Ci uwagę. Uważasz, że literatura z zakresu typografii, w której na krój pisma mówi się „font” jest dużo warta? Pokaż mi taką książkę ;)
    Zenon: Napisałeś „blog to również pewne niechlujstwo językowe, które jest wybaczalne”. Znowu — to kwestia indywidualna. Mnie niechlujstwo językowe razi w każdej formie (także w Twoim braku polskich znaków, wybacz) i staram się na moim blogu go unikać. Jak robią inni (czy też jak robią komentujący) to jest ich indywidualna sprawa. W każdym razie nie podpisuję się pod Twoim stwierdzeniem. Natomiast całkowicie zgadzam się w kwestii czytelności — szablon czy własny layout, czytelność musi być.
    Robert Drózd: Nie wydaje mi się, żebyśmy obracali się wokół „kaprysów Riddle’a”, komentarze na blogu czy indywidualne layouty (bo w tym kierunku powędrowała dyskusja na temat „polskiego piekiełka”) to raczej temat bardziej ogólny, warto poznać zdanie różnych osób…
    PitMac: Nie napisałem nigdzie, że jestem guru blogosfery (nikt chyba nie napisał). A co do oceny bloga — jak najbardziej właśnie Tobie go oceniać ;) Lepiej, jeśli ocenisz sam, niż zdasz się na oceny innych.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    RAFi: Znam zjawisko wypierania starych znaczeń (kiedyś nawet dość sporą rozprawę o socjolektach popełniłem). Jednak wypieranie znaczeń jest sprawą indywidualną dla danej jednostki i grupy społecznej. „Dzieci neostrady” mogą sobie już mówić „czcionki” i „fonty”, ale powiedz to w grupie aktywnych zawodowo projektantów, a jest spora szansa, że jednak ktoś zwróci Ci uwagę. Uważasz, że literatura z zakresu typografii, w której na krój pisma mówi się „font” jest dużo warta? Pokaż mi taką książkę ;)
    Zenon: Napisałeś „blog to również pewne niechlujstwo językowe, które jest wybaczalne”. Znowu — to kwestia indywidualna. Mnie niechlujstwo językowe razi w każdej formie (także w Twoim braku polskich znaków, wybacz) i staram się na moim blogu go unikać. Jak robią inni (czy też jak robią komentujący) to jest ich indywidualna sprawa. W każdym razie nie podpisuję się pod Twoim stwierdzeniem. Natomiast całkowicie zgadzam się w kwestii czytelności — szablon czy własny layout, czytelność musi być.
    Robert Drózd: Nie wydaje mi się, żebyśmy obracali się wokół „kaprysów Riddle’a”, komentarze na blogu czy indywidualne layouty (bo w tym kierunku powędrowała dyskusja na temat „polskiego piekiełka”) to raczej temat bardziej ogólny, warto poznać zdanie różnych osób…
    PitMac: Nie napisałem nigdzie, że jestem guru blogosfery (nikt chyba nie napisał). A co do oceny bloga — jak najbardziej właśnie Tobie go oceniać ;) Lepiej, jeśli ocenisz sam, niż zdasz się na oceny innych.

  • h67aruki

    Mam tylko jedno pytanie. Czy przypadkiem wylaczanie komentarzy – nawiazujac bezposrednio do tekstu autora blogu – nie jest jawnym zaprzeczeniem idei WEB 2.0 i aspektu budowania spolecznosci internetowej? Bez prawa glosu nazwalbym to raczej tworem totalitarnym, z ta roznica, ze mozna sie bez konsekwencji od niego odwrocic. Tyle tylko, ze ma sie to nijak do promowanych dzis drog rozwoju Internetu.

  • h67aruki

    Mam tylko jedno pytanie. Czy przypadkiem wylaczanie komentarzy – nawiazujac bezposrednio do tekstu autora blogu – nie jest jawnym zaprzeczeniem idei WEB 2.0 i aspektu budowania spolecznosci internetowej? Bez prawa glosu nazwalbym to raczej tworem totalitarnym, z ta roznica, ze mozna sie bez konsekwencji od niego odwrocic. Tyle tylko, ze ma sie to nijak do promowanych dzis drog rozwoju Internetu.

  • http://olgierd.wordpress.com Olgierd

    Proponuję zatem, aby wytypować kogoś kto na ochotnika poruszy i rozwinie temat retrospektywny charakter Web 2.0 a restrykcyjna praktyka RP IV ;-)

  • http://olgierd.wordpress.com Olgierd

    Proponuję zatem, aby wytypować kogoś kto na ochotnika poruszy i rozwinie temat retrospektywny charakter Web 2.0 a restrykcyjna praktyka RP IV ;-)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Olgierd: Sądzę, że niedługo jakąś komisję śledczą się powoła w tej sprawie ;)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Olgierd: Sądzę, że niedługo jakąś komisję śledczą się powoła w tej sprawie ;)

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    Paweł T. miałem okazję pracować z kilkoma wymiataczami grafy i jakoś nikomu nie przechodziło przez usta z trudem określenie CZCIONKA. Podejrzewam, że jedynie pierdołom-teoretykom będzie wadzić „błędne w Twoim mniemaniu” używanie określenia CZCIONKA w przypadku, gdy książka mówi inaczej.

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    Paweł T. miałem okazję pracować z kilkoma wymiataczami grafy i jakoś nikomu nie przechodziło przez usta z trudem określenie CZCIONKA. Podejrzewam, że jedynie pierdołom-teoretykom będzie wadzić „błędne w Twoim mniemaniu” używanie określenia CZCIONKA w przypadku, gdy książka mówi inaczej.