The Blog

Upust? Za co?

Klient, który żąda rabatu na początku współpracy to nie jest dobry Klient. Jak sobie z nimi radzić? Sposobów jest kilka, przedstawię dwa moje ulubione.

Sytuacja wygląda następująco: Klient prosi o wycenę, powiedzmy na folder. Projekt plus druk w zaokrągleniu wyceniam na 10.000 PLN. Wycena ląduje u Klienta, Klient odpowiada: „Strasznie drogo wyszło… Proszę o niższą wycenę.”

Możesz oczywiście wysłać do niego niższą wycenę. Jednak jaki sygnał wysyłasz razem z obniżeniem ceny? „Moja wycena była trochę na wyrost jako wstęp do negocjacji. Jeśli będziesz walczył, to coś z tego uszczkniesz. Jeśli bierzesz ją bez dyskusji, jesteś frajer”. To nie jest dobry sposób na budowanie swojej marki.

Co robić w takiej sytuacji? Przenieść ciężar obniżenia ceny na… Klienta. Ja mówię coś takiego: „Oczywiście, że cena może być niższa. Proszę przejrzeć projekt i podać mi rzeczy, z których możemy zrezygnować. Zmniejszenie ilości stron lub nakładu bez problemu obniży cenę do akceptowanego przez Państwa poziomu”.

Sygnał, który wysyłam, jest jasny. Wycena jest policzona optymalnie. Nie jestem w stanie niczego opuścić bez pogorszenia jakości. Wolę więc spytać, z czego powinienem zrezygnować.

Klient oczywiście może nalegać na zrobienie „tego samego w niższej cenie”. Jednak po pierwsze, jest to już sygnał ostrzegawczy dla Ciebie (skoro marudzi o pieniądze przed podjęciem współpracy, dalej będzie tylko gorzej), po drugie, niektórzy Klienci rozumieją logikę i doceniają to, że akceptacja wyceny nie oznacza „frajerstwa”.

Jest jeszcze jedna sytuacja. Klient po otrzymaniu wyceny odpowiada „wygląda OK, ale na jaki rabat mogę liczyć?”. Znowu, motywacja jest taka sama jak poprzednio. Zapytanie o rabat nic nie kosztuje, a można sporo zyskać. Jak zareagować na to pytanie? Odpowiedzi jest pewnie sporo. Można próbować tłumaczyć jakość i to, że polityką firmy jest przygotowywać optymalną wycenę, bez potrzeby proszenia o rabaty. Mam jednak dużo lepszy sposób…

Na pytanie o rabat w bezpośredniej rozmowie z Klientem robię wielkie oczy i pytam: „Rabat? Ale za co?”

Możesz się śmiać, ale technika ta jest o wiele bardziej skuteczna, niż długie wywody. Dlaczego działa? Po pierwsze, przysłowiowe „wielkie oczy” pokazują Klientowi, że zrobił coś, co nie jest powszechne czy „społecznie akceptowane”. To zmusi go do myślenia, czy przypadkiem nie strzelił jakiejś gafy. Po drugie, następujące po zdziwieniu pytanie zmusza do rzetelnej odpowiedzi. Skoro zachowałeś się już tak, jak się zachowałeś (a moje zdziwienie pokazuje, że ludzie tak nie robią), to dlaczego? Co sprawiło, że pytasz o upust? Jesteś kimś wyjątkowym? Zlecenie jest wyjątkowe? Może masz Kartę Stałego Klienta, o której nic nie wiem?

Okazuje się, że Klient najczęściej chce upust „za nic”. A z tego ciężko się wytłumaczyć…

Czy rabaty są złe?
Nie są, pod warunkiem, że są sprawiedliwe. To znaczy obowiązuje zasada „coś za coś”. Rabat „za nic” psuje rynek. Czy daję rabaty? Tak. Ale dokładnie wyjaśniam Klientom, za co je dostali. Jestem w stanie na przykład dać rabat powracającemu Klientowi. Albo takiemu, który zamawia jednocześnie kilka rzeczy. Klient zdejmuje ze mnie „koszt pozyskania zlecenia” (bo sam przychodzi, zdecydowany na współpracę ze mną), ja się odwdzięczam rabatem. Ale nigdy „za nic”.

Tags: , , , ,

Bądźmy w kontakcie

Zapisz się na powiadomienia o nowych wpisach lub połącz się ze mną w sieciach społecznościowych.

  • Max

    No tak, wszystko pięknie ładnie gdy ma się już wyrobioną markę. A co gdy jestem nieznany?

  • http://designcore.pl/ smitu

    Trochę chyba nie bardzo.

    W krajach pofenicjańskich jeżeli nie utargujesz ze sprzedawcą przynajmniej połowy ceny to dopiero jesteś śmieszny :D

  • http://designcore.pl/ smitu

    Trochę chyba nie bardzo.

    W krajach pofenicjańskich jeżeli nie utargujesz ze sprzedawcą przynajmniej połowy ceny to dopiero jesteś śmieszny :D

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Moim zdaniem to kwestia szanowania się od początku, ustalania zasad, a nie upustów. Jeśli Klient odchodzi, nie akceptując Twojej ceny, to znaczy, że żądasz za dużo. Następnym razem spróbuj niższej ceny…

  • Filip

    Z mojej strony jako klienta zawsze pytam o rabat przy drozszych rzeczach. Ostatni przyklad:
    kupuje wanne, cena wyjsciowa 10500, ide do sklepu pytam sie jaka cene moze mi zaoferowac i dowiaduje sie ze moge miec ta wanne za 8800. Oczywiscie zapytalem czy to ostateczna oferta i otrzymalem odpowiedz twierdzaca. Dzien pozniej zlazlem ta sama wanne za 8400 w innym sklepiem i tam ja zamowilem po czym na nastepny dzien dzwoni do mnie osoba z pierwszego sklepu i pyta sie czy bede zamawial ta wanne. Na moja odpowiedz ze znalazlem 500pln taniej uslyszalem ze czemu do nich nie zadzwonilem bo oni tez mogli dac taka cene…

    Stad moj wniosek, ze w obecnych czasach w sklepach szuka sie frajera, ktory zaplaci cene wyjsciowa.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Sądząc po takich właśnie działaniach sprzedających, wniosek słuszny :)

  • Filip

    Stad wiec tez tylko klientow pytajacych o rabat. Nie chca wyjsc na frajerow placych cene wyjsciowa… To samo tyczy sie sprzedawcow automatycznie obnizajacych cene na haslo „allegro” i „internet”

  • http://atoman.jogger.pl/ AtoMan

    - Jak to „z jakim?” (wielkie oczy…)

    :P

  • Piotr K.

    Ogólnie 90% tekstu jest OK. Natomiast ten sposób z 'wielkimi oczami” i „za co?!” TO jest zwykłe nie szanowanie klienta i nieznajomość rynku. To normalna sprawa, że ktoś chce wynegocjować rabat, a klient który otrzymał tego typu zachętę wróci z pewnością. Polecam przestudiować zagadnienia z dziedziny marketingu.

  • http://www.administracjaumk.pl/ Administrare

    a czego dokładnie dotyczyło to zlecenie za 10k jeśli oczywiście można spytać? :)

  • Jórek Ogurek

    Dlaczego mądry? Sprzeciwiam się powszechnemu zjawisku przyznawania racji osobie, która potrafi narzucać innym swoje zdanie. To tylko wycinek bardzo szerokiego zagadnienia, ale znamienne jest to, że tak wielu internautów zainteresował ten temat.

  • Jórek Ogurek

    Oj, biedny Pan jest Panie Pawle, Jeżeli klient z ulicy nie jest Pana klientem, to powinien Pan się zajmować czymś innym, niż handlem. Jak się domyślam jest Pan projektantem i to Pan powinien robić, a zatrudnić handlowca, który wie że nie CO a KTO to jest klient.

  • Dwarf

    Jak ktoś by na mnie zastosował technikę 'wielkich oczu' to kupiłbym ten produkt za normalną cenę, ale do sklepu, biura (czy czego tam jeszcze) już bym nie wrócił. Pytając o rabat chcę nawiązać długą współpracę. Jeżeli otrzymałbym odpowiedź, że przy następnym zakupie dostanę, to na pewno bym wrócił.
    A tak ogólnie z takim podejściem do klienta, to życzę długiego okresu prosperity dla autora.

  • http://alexba.eu/ Alex

    Paweł napisał bardzo dobry post i dziwie się Komentującym, którym przeszkadza metoda „wielkich oczu”. Nie mówimy przecież o sprzedaży skarpetek a o świadczeniu usług z górnej półki. Przynajmniej tak chcemy pozycjonować się w oczach klientów i to zaczyna sie od szanowania się. Wole mieć opinię topowego dostawcy, którego wręcz nie wypada zapytać o rabat, niż kogoś, kto „zdobywa” klientów rabatem.
    Mnie już dawno o rabat nie pytano, ale kiedyś na pytanie „jaki rabat mi dasz?” pytałem „po co Ci rabat?”. Musielibyście wtedy zobaczyć oczy rozmówców :-)
    Pozdrawiam
    Alex

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Identyfikacji dla firmy.

  • christobal

    Klient idzie do salonu Jaguara.
    Nie chce wyjść na biednego frajera, więc płaci tyle, ile wołają.
    Potem jedzie z żoną/kochanką do drogiej restauracji.
    Nie chce być przez znajomych wzięty za skąpego frajera, więc bez mrugnięcia okiem płaci rachunek a dla większego szpanu dodaje wysoki napiwek.
    Gdy kupuje garnitur, krawat, zegarek, biżuterię dla kochanki/żony, nie targuje się, by przypadkiem nie wyjść na biednego i skąpego frajera.

    Co sprawia, że płacąc za wysokiej jakości usługę projektową zostaje nagle frajerem bo cena jest wysoka i niema rabatu na ładne oczy?

  • http://twitter.com/WociechTaras WociechTaras

    Upust? Za co?: http://bit.ly/Q3kRc
    This comment was originally posted on Twitter

  • weronkaka

    hm, no ale to można zawsze rozwiązać tak-
    że gdy klient ci mówi, że nie ma tyle kasy,
    no to należy ograniczyć opcje wyjściowe,
    zrezygnować z migających tekstów i takie tam…

    przykład:
    ostatnio byłam w empiku celem nabycia jakichś filmów przyrodniczych w ramach geschenku.
    sprzedawca zaproponował mi jakieś koszmarnie drogie (acz cudownie piękne) filmy bbc.
    po rozmowie- wybraliśmy inny zestaw- bbc,
    i sprzedawca dorzucił mi jakiś 5 czy 10% upust.
    bez żadnych magicznych kart- zresztą to minus emipku, że po odejściu od premiumclub- nie wymyślili jeszcze własnego sposobu na punktowanie klientów.

    a gdyby- nie rozsądny sprzedawca, pewnie nabyłabym ten strasznie drogi komplet filmów z pierwszej opcji, ręka by mi zadrżała :-)
    a tak- sądzę, że wszyscy są zadowoleni…

    trzeba klienta czasem przekonać, że migający tekst do niczego mu się nie przyda :-)

  • weronkaka

    hm, no ale to można zawsze rozwiązać tak-
    że gdy klient ci mówi, że nie ma tyle kasy,
    no to należy ograniczyć opcje wyjściowe,
    zrezygnować z migających tekstów i takie tam…

    przykład:
    ostatnio byłam w empiku celem nabycia jakichś filmów przyrodniczych w ramach geschenku.
    sprzedawca zaproponował mi jakieś koszmarnie drogie (acz cudownie piękne) filmy bbc.
    po rozmowie- wybraliśmy inny zestaw- bbc,
    i sprzedawca dorzucił mi jakiś 5 czy 10% upust.
    bez żadnych magicznych kart- zresztą to minus emipku, że po odejściu od premiumclub- nie wymyślili jeszcze własnego sposobu na punktowanie klientów.

    a gdyby- nie rozsądny sprzedawca, pewnie nabyłabym ten strasznie drogi komplet filmów z pierwszej opcji, ręka by mi zadrżała :-)
    a tak- sądzę, że wszyscy są zadowoleni…

    trzeba klienta czasem przekonać, że migający tekst do niczego mu się nie przyda :-)

  • układarki poboczy

    A co w przypadku gdy klient pyta sie o rabat przez komunikator internetowy lub e-mail?

  • układarki poboczy

    A co w przypadku gdy klient pyta sie o rabat przez komunikator internetowy lub e-mail?

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Wtedy trzeba użyć odpowiedniej emotikony ;)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Wtedy trzeba użyć odpowiedniej emotikony ;)