Adobe chochlik?
Przymierzam się do zakupu pakietu Adobe CS2 dla całej firmy. Wersje demo leżą już na komputerach grafików, od jutra testujemy. Sobie też chciałem zainstalować na laptopie — InDesign CS2 nie jest zgodny „w dół” i trochę bym odstawał. Poza tym systemowi też się należał od jakiegoś czasu reinstall…
Postawiłem więc dziś nowy system. Zainstalowałem triale polskich wersji CS2: InDesign, Photoshop, Illustrator, do tego Acrobat Pro 7. Biorę się za ustawienia profili kolorystycznych: w Acrobacie poszło, w Photoshopie także. A InDesign stwierdził… że okres próbny mi się skończył i mogę sobie kupić. Illustrator to samo! Chętnie, ale chciałem potestować!
Ki diabeł? System świeżutki, nawet updatów wszystkich jeszcze nie ma (ciągną się), a Adobe twierdzi, że już ponad 30 dni się tu bawiłem? To chyba nie jest mój dobry dzień ;) Pomyślę nad tym jutro.
A akurat Photoshop z polskim interfejsem mnie najbardziej wkurza — to on mógłby nie chodzić ;-)





Szop z polskim interfajcem to jest coś starsznego :)
Za peirwszym razem jak mi yo to w pracy pokazali to miotałam się dobre 10 minut, zanim znalazłam opacity : Multiply w polskiej wersji językowej :)
Wszystkie pliki sprawdzałam 10 razy, bo byłam przekonana, że kliknełam źle.
Tragedia :)
A co do Ilustratorka – on tak robi, wymaga najnowszych poprawek do windy ;-/ chyba :) Mnie po tym poszło.
Popieram :) A nawet jestem za wszystkimi czterma łapami :D
@Aiglon: Wszystkie programy ze stajni Adobe po polsku są straszne :) A jak Macromedia by zrobiła numer i też by zrobiła Flasha po polsku, to chyba bym się załamał :D
heh ja tam wole po amgielsku uzywac programow :) OS mam polski bo to komp rodzinny niestety
Ale GoLive, to mnie po prostu denerwuje :) Niby ma możliwości większe niż Dreamweaver, a jednak… jest dużo bardziej toporny :)
W dreamweaverze jest jakby wszystko szybciej (i panele sę sensowniej umieszczone, a nie jak w GoLive walają się po ekranie :D)
Cóż, z czasem się napewno przyzwyczaję :] (pamiętam jak kiedyś wyklinałem dreamweavera, i mówiłem, że co to ma być, przecie to jakieś przereklamowane goowno :D)