W zeszłym tygodniu TP wyłączyła nam bez ostrzeżenia internet. Do dziś nie udało się tego naprawić (poradziliśmy sobie sami), a firma wydusiła z siebie tylko „przepraszam”. Ale poradziliśmy sobie dzięki pomocy sąsiadów. Zanim jednak skonfigurowaliśmy sobie alternatywną infrastrukturę, zasięg bezprzewodowej sieci kończył się… na trawniku przed biurem :-)
Sukces odnoszą te firmy, które potrafią się dostosować w trudnych warunkach, prawda? Warunki na trawniku były wyjątkowo ciężkie, ale daliśmy radę ;-)



