Blog wołaniem o pomoc
Siłą blogosfery jest społeczność. Sam czuję się jej członkiem dużo bardziej, niż czuję się członkiem społeczności kierowców, czy czytelników „Wyborczej”.
Blogowe wołanie o pomoc nie powinno pozostać bez odpowiedzi. Zwykle nie zostaje — w komentarzach znajdujemy odpowiedzi na wszystkie zadane przez nas pytania. Ale czasem trzeba zrobić więcej…
Mały Nikodem potrzebuje pomocy. Pomóż, jak umiesz. Przelej pieniądze, dodaj linka, porozmawiaj ze znajomym, który mógłby pomóc…
To więcej, niż napisanie komentarza. Ale wierzę, że potrafimy coś więcej :)





Gdy widzę takie chore dzieci myślę sobie „gdybym był milionerem…”. Jestem ciekaw co sobie myślą milionerzy…
Milionerzy mogą sobie dawać i niech dają. Ale dać komuś jak samemu ma się niewiele, to dopiero wartość. Za Pawłem, też myślę, że potrafimy dużo !
Ale tak bardziej przyziemnie to nr konta wydaje się za długi.I mbank i inteligo go odrzucają :/
josecuervo: Też mi bank odrzucił przelew. Napisałem maila.
Ale stary dowaliłeś tym postem. Mój synek w marcu skończy 2 latka sam rozumiesz co czuje jak widze taką tragedie. Pomóc trzeba, poczekam z przelewem na rozwiązanie za długiego nr konta.
A to Ci dopiero. Dowiedzieć się o kimś z mojego miasta na blogu a nie z gazety czy z radia. A przecież Chojnice nie są aż tak duże. ;-)
Uważam, że akcja warta poparcia, gdybym tylko miał jakiś grosz na zbyciu. Ale pomyśli się. ;-)