Siłą blogosfery jest społeczność. Sam czuję się jej członkiem dużo bardziej, niż czuję się członkiem społeczności kierowców, czy czytelników „Wyborczej”.
Blogowe wołanie o pomoc nie powinno pozostać bez odpowiedzi. Zwykle nie zostaje — w komentarzach znajdujemy odpowiedzi na wszystkie zadane przez nas pytania. Ale czasem trzeba zrobić więcej…
Mały Nikodem potrzebuje pomocy. Pomóż, jak umiesz. Przelej pieniądze, dodaj linka, porozmawiaj ze znajomym, który mógłby pomóc…
To więcej, niż napisanie komentarza. Ale wierzę, że potrafimy coś więcej :)



