The Blog

Co po maturze? Co po studiach?

Na zapis tego przemówienia trafiłem przypadkiem. Ale jeśli zastanawiasz się, czy zostać na studiach, czy w ogóle zacząć studia (to w konteście tej notki Riddle’a), warto go wysłuchać.

Dla mnie edukacja jest sprawą podstawową. Zostałem wychowany w taki sposób, że nie wyobrażałem sobie nawet przyszłości bez studiów. Do dziś mam w głowie słowa i poglądy mądrych wykładowców. Bez studiów nie byłbym w tym miejscu, w którym jestem dzisiaj.

Zgadzam się, że młody człowiek nie zawsze dokładnie wie, co chce zrobić ze swoim życiem, nie zawsze fortunnie wybiera kierunek studiów. Ale można go przecież zmienić, a nie zostawiać, mówiąc, że są nic niewarte.

Jeśli nie jesteś geniuszem wyprzedzającym swoją epokę (a tacy zdarzają się naprawdę niezwykle rzadko), warto uczyć się od mądrzejszych od Ciebie. Nawet jeśli wydaje Ci się, że wiedza, jaką dostajesz jest zupełnie bezsensowna. „Kropki można połączyć patrząc w przeszłość. Nie da się tego zrobić patrząc w przyszłość” — to bardzo mądre słowa.

  • http://www.alexba.com Alex

    To wyczucie o którym wspomina Paweł to jedna rzecz, dochodzą do tego takie czynniki sukcesu jak obraz świata, postawa wobec samego siebie i innych, wiara w siebie i tym podobne. One w przełomowych sytuacjach mogą nas blokować, albo dodawać skrzydel co w ogromnym stopniu wpływa na rezultat końcowy naszych działań. Tego większość teoretyków nie uczy się na studiach i potem narzekają, jakie to życie jest niesprawiedliwe.

  • http://www.alexba.com Alex

    To wyczucie o którym wspomina Paweł to jedna rzecz, dochodzą do tego takie czynniki sukcesu jak obraz świata, postawa wobec samego siebie i innych, wiara w siebie i tym podobne. One w przełomowych sytuacjach mogą nas blokować, albo dodawać skrzydel co w ogromnym stopniu wpływa na rezultat końcowy naszych działań. Tego większość teoretyków nie uczy się na studiach i potem narzekają, jakie to życie jest niesprawiedliwe.

  • Pingback: Przegląd blogsfery - Fanatyk weblog

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    @ RAFi
    Niestety, to w ten sposób nie działa i nie jest jakoś wymienne. Są świetni teoretycy wkładający wiele w rozwój róznych dziedzin, ale praktycy z nich są kiepscy. Jest również wielu praktyków, którzy warsztat mają opanowany perfekcyjnie, ale nie są w stanie ani tej wiedzy przekazać, ani uzasadnić, ani rozwinąć teoretycznie.

    Weźmy za przykład naukę języka obcego. Jeżeli poznałeś go od strony praktycznej, to doskonale radzisz sobie na ulicy, załatwiasz różne rzeczy w swojej dziedzinie etc. Zaczynasz mieć jednak problemy przy opisywaniu rzeczy abstrakcyjnych, bo tego nie przerabiałeś. Ba, kolejne języki też poznajesz wolniej, bo bez podbudowy gramatycznej nie będziesz widział podobieństw, zapożyczeń etc.
    Całkiem niezłym dowodem są czasowniki nieregularne w języku angielskim. Bez ich znajomości rozmówca brzmi jak koleś ze slumsów. Ich nauczenie się na własną rękę trwa trochę i nie musi być łatwe. Jeżeli jednak ktoś miał zajęcia z dobrym lektorem, to ten pokaże mu cechy wspólne czasowników i one nagle staną się dość regularne.

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    @ RAFi
    Niestety, to w ten sposób nie działa i nie jest jakoś wymienne. Są świetni teoretycy wkładający wiele w rozwój róznych dziedzin, ale praktycy z nich są kiepscy. Jest również wielu praktyków, którzy warsztat mają opanowany perfekcyjnie, ale nie są w stanie ani tej wiedzy przekazać, ani uzasadnić, ani rozwinąć teoretycznie.

    Weźmy za przykład naukę języka obcego. Jeżeli poznałeś go od strony praktycznej, to doskonale radzisz sobie na ulicy, załatwiasz różne rzeczy w swojej dziedzinie etc. Zaczynasz mieć jednak problemy przy opisywaniu rzeczy abstrakcyjnych, bo tego nie przerabiałeś. Ba, kolejne języki też poznajesz wolniej, bo bez podbudowy gramatycznej nie będziesz widział podobieństw, zapożyczeń etc.
    Całkiem niezłym dowodem są czasowniki nieregularne w języku angielskim. Bez ich znajomości rozmówca brzmi jak koleś ze slumsów. Ich nauczenie się na własną rękę trwa trochę i nie musi być łatwe. Jeżeli jednak ktoś miał zajęcia z dobrym lektorem, to ten pokaże mu cechy wspólne czasowników i one nagle staną się dość regularne.

  • http://www.etapia.pl/ Merlin

    Tak z innej beczki – nie mogę odtworzyć filmiku. Możesz podać namiar na konkretne miejsce bezpośrednio na youtube?

  • http://www.etapia.pl/ Merlin

    Tak z innej beczki – nie mogę odtworzyć filmiku. Możesz podać namiar na konkretne miejsce bezpośrednio na youtube?

  • http://www.bartekrycharski.idl.pl BartekR

    Merlin -> Na http://bartekrycharski.idl.pl/?p=247 znajdziesz linki do tego przemówienia na YouTube (niska jakość) i na stronie Stanford (wysoka jakość)

  • http://www.bartekrycharski.idl.pl BartekR

    Merlin -> Na http://bartekrycharski.idl.pl/?p=247 znajdziesz linki do tego przemówienia na YouTube (niska jakość) i na stronie Stanford (wysoka jakość)

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    Oh Mikołaj, Ty przykłady typowo naukowe, gdzie praktyka ciągle z teorią się przewija i granice są zatarte.

    Weźmy chociażby sport. Nie każdy trener będzie/był dobry piłkarzem. Natomiast dobry piłkarz, może być dobrym trenerem. I w rzeczywistości to do mnie przemawia niż przykład z czasownikami, który jest kulawy.

    Paweł, nie mieszajmy CHODZĄCYCH TALENTÓW, którzy robią większość rzeczy, bo już tak mają, nie zastanawiając się nad tym. This is a gift.

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    Oh Mikołaj, Ty przykłady typowo naukowe, gdzie praktyka ciągle z teorią się przewija i granice są zatarte.

    Weźmy chociażby sport. Nie każdy trener będzie/był dobry piłkarzem. Natomiast dobry piłkarz, może być dobrym trenerem. I w rzeczywistości to do mnie przemawia niż przykład z czasownikami, który jest kulawy.

    Paweł, nie mieszajmy CHODZĄCYCH TALENTÓW, którzy robią większość rzeczy, bo już tak mają, nie zastanawiając się nad tym. This is a gift.

  • Asmodemus

    @RAFi: nie sadzisz chyba ze Ronaldinho nauczylby Rasiaka grac w pilke ;) W ogole to fajnie, ze poruszyles temat sportu tylko Twoj przyklad potwierdza teze Mikolaja. Trenuje siatkowke i mialem przyjemnosc grac z roznymi ludzi w roznym wieku czasami powiedzmy gra sie gdzies tak zwana zbieranina i blyskaja tam gwiazdy w stylu: mam wyskok i silna lape to laduje tak ze dziewczyny na widowni piszcza. Ogolnie w ocenie widzow jest wszystko ladine pieknie. Problem pojawia sie, gdy taka powiedzmy podworkowa gwiazda, przypadkowo trafia do rozgrywek w ktorych wystepuja zawodnicy w tym samym wieku, ktorzy zaczeli od bajtla i nie zaczynali od silnych atakow tylko uczyli sie techniki, taktyki, ustawien itd. Na tle tak przygotowanych ludzi czy to beda pilkarze czy siatkarze obnaza sie wszystkie braki gwiazdy ktora uwazala, ze zawsze sobie da rade bo ma dobry wyskok i silna reke. Mam nadzieje, ze sie ze mna zgodzisz, ze aby zostac dobrym pilkarzem nie wystarczy kopac pilke o sciane lub grac z kolegami na boisku szkolnym.

  • Asmodemus

    @RAFi: nie sadzisz chyba ze Ronaldinho nauczylby Rasiaka grac w pilke ;) W ogole to fajnie, ze poruszyles temat sportu tylko Twoj przyklad potwierdza teze Mikolaja. Trenuje siatkowke i mialem przyjemnosc grac z roznymi ludzi w roznym wieku czasami powiedzmy gra sie gdzies tak zwana zbieranina i blyskaja tam gwiazdy w stylu: mam wyskok i silna lape to laduje tak ze dziewczyny na widowni piszcza. Ogolnie w ocenie widzow jest wszystko ladine pieknie. Problem pojawia sie, gdy taka powiedzmy podworkowa gwiazda, przypadkowo trafia do rozgrywek w ktorych wystepuja zawodnicy w tym samym wieku, ktorzy zaczeli od bajtla i nie zaczynali od silnych atakow tylko uczyli sie techniki, taktyki, ustawien itd. Na tle tak przygotowanych ludzi czy to beda pilkarze czy siatkarze obnaza sie wszystkie braki gwiazdy ktora uwazala, ze zawsze sobie da rade bo ma dobry wyskok i silna reke. Mam nadzieje, ze sie ze mna zgodzisz, ze aby zostac dobrym pilkarzem nie wystarczy kopac pilke o sciane lub grac z kolegami na boisku szkolnym.

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    Ups, gdzieś zapomniałem zamknąć stronga ;)

    RAFi, IMO sport potwierdza moją tezę, o czym dobrze napisał Asmodeus. Efekty olewania ciężkiej pracy (i talentu) widać po Rasiakach biegających po polskich boiskach…

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    Ups, gdzieś zapomniałem zamknąć stronga ;)

    RAFi, IMO sport potwierdza moją tezę, o czym dobrze napisał Asmodeus. Efekty olewania ciężkiej pracy (i talentu) widać po Rasiakach biegających po polskich boiskach…

  • Asmodemus

    @all: W zwiazku z tym, ze to nie pierwszy raz… Panowie AsmodeMus – prawie robi roznice ;)

  • Asmodemus

    @all: W zwiazku z tym, ze to nie pierwszy raz… Panowie AsmodeMus – prawie robi roznice ;)

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    Kojarzy się jednak jednoznacznie ;)

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    Kojarzy się jednak jednoznacznie ;)

  • uszyChaha

    @Mikołaj nie wiem czy dobrze zrozumiałem Twoją wypowiedź, ale może dlatego że Rasiak musiał zdać mature (tak myśle że ją ma) nie miał czasu biegać cały dzień po boisku. Szkoła nie koniecznie jest najlepszym rozwiązaniem. Zgoda szkoła rozwija, ale nie zawsze każdego.

    Ktoś wspomniał, że na studenckiej popijawie poznaje się przyszłych prezesów. Studiuje informatyke, jakoś ani razu nie byłem w na takiej popiajwie więcej niż 3 osoby ze szkoły. Dlaczego? Każdy pędzi do pracy, bo jaki jest sens nauki jak tego nie wykorzystujesz. Każdy z nas może Ci odrazu powiedzieć, co się przydaje a co nie. Student z popijawy powie mi to za 3-4 lata, ale co z tego jak nikt nie będzie tego używał. Przyszłych prezesów poznajesz w pracy bo tylko wtedy widzisz ich prawdziwą wartość, a nie znad kieliszka.

  • uszyChaha

    @Mikołaj nie wiem czy dobrze zrozumiałem Twoją wypowiedź, ale może dlatego że Rasiak musiał zdać mature (tak myśle że ją ma) nie miał czasu biegać cały dzień po boisku. Szkoła nie koniecznie jest najlepszym rozwiązaniem. Zgoda szkoła rozwija, ale nie zawsze każdego.

    Ktoś wspomniał, że na studenckiej popijawie poznaje się przyszłych prezesów. Studiuje informatyke, jakoś ani razu nie byłem w na takiej popiajwie więcej niż 3 osoby ze szkoły. Dlaczego? Każdy pędzi do pracy, bo jaki jest sens nauki jak tego nie wykorzystujesz. Każdy z nas może Ci odrazu powiedzieć, co się przydaje a co nie. Student z popijawy powie mi to za 3-4 lata, ale co z tego jak nikt nie będzie tego używał. Przyszłych prezesów poznajesz w pracy bo tylko wtedy widzisz ich prawdziwą wartość, a nie znad kieliszka.

  • Pingback: krzysiek gaudy.pl » Studiować czy nie studiować - oto jest pytanie.

  • szwejk

    Świat się przekręcił do góry nogami,odkąd to techników z politechnik zalicza się do inteligencji

  • szwejk

    Świat się przekręcił do góry nogami,odkąd to techników z politechnik zalicza się do inteligencji

  • MICHAŁ

    MAM NADZIEJE ŻE TE STUDIA ZAPROCENTUJĄ W PRZYSZŁOŚCO,BO GDYBYM NA NIE NIE POSZEDŁ TO PEWNIE KOŃCZYŁ BYM BUDOWE DOMKU, A TAK JAK NARAZIE TO PATRZAC NA TO GDZIE LUDZIE PRACUJA TO PEWNIE ANGLIA MNIE CZEKA.POZDRO

  • MICHAŁ

    MAM NADZIEJE ŻE TE STUDIA ZAPROCENTUJĄ W PRZYSZŁOŚCO,BO GDYBYM NA NIE NIE POSZEDŁ TO PEWNIE KOŃCZYŁ BYM BUDOWE DOMKU, A TAK JAK NARAZIE TO PATRZAC NA TO GDZIE LUDZIE PRACUJA TO PEWNIE ANGLIA MNIE CZEKA.POZDRO

  • Elenka

    pewnie, edukacja jest fajna. studiuje na almamer od 2 lat i czuje jak moja wiedza rosnie, ale najfajniejsze jest jak to moge wykorzystac pracujac. nie ma lepszego sposobu na utrwalenie wiadomosci i ich rozszerzenie poprzez praktyke.