Przeskocz do zawartości

23 kwietnia 2006

Czy ja żyję w innej blogosferze?

U Rafiego i w Mediacafe przeczytałem o artykule z Wprost opisującym polską blogosferę. Nie czytam Wprost od jakiegoś czasu — osobiście uważam, że bardzo zaniżają poziom, jak na tygodnik opiniotwórczy. Tym artykułem (na nieszczęście dla nich dostępnym także online) tylko utwierdzili mnie w tym przekonaniu.

Wiesław Kot, autor artykułu, twierdzi, że „zapuścił sondę w polską blogosferę”. Niestety, nie w moją. Pan Kot nie podaje żadnych nazw blogów, żadnych linków (plaga jakaś, czy co?), ale obraz internetowych dzienników, który wyłania się z jego tekstu jest… obcy.

Kwestionowałbym samo założenie artykułu. Autor twierdzi, że wybrał losowe wpisy opisujące jeden dzień i na ich podstawie wyrobił sobie pogląd na całą blogosferę. Sam jednak przyznaje, że 90% wpisów to „bełkot i banał” (śmiem twierdzić, że nawet sporo więcej, niż 90%). Dlaczego zatem traktować je jako miarodajny obraz? To tak, jakby komentatorami życia politycznego w Wiadomościach byli — zamiast autorytetów — losowo wybrani ludzie, w tym żule spod budki z piwem. Nie wiem jak Wy, ale ja bym takich Wiadomości nie oglądał, mam lepsze rzeczy do roboty.

Tak samo jest z blogosferą. Na pewno są tam takie śmieci, o których pisze autor. Jednak tak jak Wiadomości — aby być użyteczne — nie posiłkują się komentarzami pana Kazia spod budki z piwem, tak o wartości blogosfery nie świadczą pamiętniki „sZalOnYcH nAsToLatKooF”, tylko ludzi, którzy są specjalistami w swoich dziedzinach. Blogi piszą dziennikarze, specjaliści od marketingu, zawodowi architekci i inni. Nie są „rentierami na browarku”, tylko świadomymi użytkownikami i wartościowymi twórcami, dokładającymi się do ogólnej oceny polskiej blogosfery.

Sam jestem aktywnym blogerem, sam mnóstwo czytam. Sądzę, że przeczytałem w tym miesiącu więcej blogów, niż autor do przygotowania całego swojego artykułu. A w „mojej” blogosferze nie ma ludzi, którzy „urodzili się i wystarczy”. Nie ma takich, którzy piszą „ktoś, gdzieś coś zrobił”. Autorzy są rzeczowymi, wartościowymi ludźmi, od których sporo się można nauczyć. Obraz przedstawiony w artykule wydaje mi się po prostu bzdurny.

Być może jest to zasługą zjawiska „blogowych wysp” (pisałem o tym przy okazji opisywania „blogowych gwiazd i długiego ogona„) — wędrując po linkach z jednego bloga na drugi poruszamy się w sumie po bardzo wąskim wycinku blogosfery, bardziej hermetycznym, niż mogłoby się nam wydawać. Oczywiście „przygodny czytelnik” może sobie na to pozwolić, rzetelny autor artykułu powinien zadać sobie trud wyjścia z jednego (bezwartościowego, jak pokazuje artykuł) grajdołka i przeskoczenia na „inną wyspę”. Jak? Są serwisy promujące wartościowe blogi, jest wyszukiwarka. Wystarczyło z nich skorzystać, a nie zadowolić się przeskoczeniem po linkach od jednego nastolatkowego bloga do kilku innych.

Znam paru blogerów, którzy nie są zawodowymi dziennikarzami, ale ten artykuł napisaliby o niebo lepiej. Wstyd, panie Kot!

Przeczytaj więcej o 05. Moje najmojsze, Social media
View Comments Napisz komentarz
  1. kwi 23 2006

    To zabawne, jak pojęcie blog rozwarstwiło się na dwie wersje – „blog” pisany przez specjalistę i „śmieć” pisany przez ludzi, dla ludzi, o sobie…

    Może po prostu takimi artykułami się nie przejmuję ;) Jest mi obojętne, czy ktoś cytując mnie napisze, że to moje, albo czy ktoś to czyta i skąd do mnie przychodzi i dokąd idzie dalej :)

  2. kwi 23 2006

    Ehhh …. artykuł jest durnych już w swoich założeniach. Jak można w taki banalny sposób ocenić Polską blogosfere :|
    Może to wynika, ze sposób w jaki ja i pewnie niektórzy także postrzegają blogi.
    Te które autor artykułu opisał to raczej są pamiętniki internetowe … pewnie rodem z onet lubię inne kwiatki.

    Podejście mediów i dziennikarzy jak zawsze jest mało zadowalające.

  3. kwi 23 2006

    problem polega na tym, wszyscy patrza na blogi przez pryzmat blog.onet.pl i innych. bez bicia sie przyznam, ze dlugi czas rowniez tak postrzegalam blogi az mnie chlop uswiadomil, ze czyta sobie programistow i webdesignerow. wiec weszalam, rozejrzalam sie i po linkach dotarlam tu i tam, a potem sama zaczelam pisac bloga.

    swoja droga ostatnio na konferencji o mediach bylo wystapienie o blogach. ku mojemu zaskoczeniu (!!) bylo o blogach dziennikarzy, firm, nastolatek, ecommerce, programistach, politycznych itp. czyli jednak mozna… a wystapienie przygotowali studenci (!) socjologii…

  4. kwi 23 2006

    Ale dlaczego tak na to patrzycie, że człowiek nie odrobił pracy domowej? A może jego tezą było właśnie zjechanie blogosfery i patrzenie na tą większość, a nie skupianie się na „ziarnie”?
    „Wprost” jest specyficzny, więc artykuł pisany pod pewną tezę, szczególnie, że przykładów na jej poparcie szukac nie trzeba daleko, na pewno spełnia czyjąć wizję, może ni tylko p. Kota…

  5. kwi 23 2006

    Paweł Komarnicki: Pojęcie blog nie rozwarstwiło się w żadnym razie. To po prostu blogosfera rozrosła się i każdy czyta to, co mu pasuje, resztę uznając — siłą rzeczy — za mało wartościową. Dla niektórych pisanie o marketingu to „śmieci”, a opisywanie imprez jest czymś, czego poszukuje :)

  6. kwi 23 2006

    Szkoda gadać. Pan Kot pisał już wielokrotnie relacje z wydarzeń, na których nie był. Nie lubię go osobiście i mocno, od kiedy napisał złośliwy pamflet na koncert Yes, opierając się o bałamutną notkę prasową sprzed koncertu. :)

  7. kwi 23 2006

    Hmm ja napisze tak,mam swój blog który co jakiś czas uzupełniam,nie jest to żadne ambitne dzieło i nawet zamiarem moim nie było tworzenie czegoś takiego!Sam w podtytule mam wpisane „czyli o wszystkim i o niczym”.Nie mam poprostu daru pisania mądrych i rzeczowych felietonów! Cieszy mnie jak ktoś wpadnie i znajdzie coś dla siebie,bo przeważnie wrzucam linki do moim zdaniem ciekawych blogów,tekstów,programów itp itd.
    Czasem coś skrobne od siebie o tym co czytałem,lub obejrzałem,co myśle bądz czuje! Większośc tych rzeczy może nikogo nie zainteresować,może to być uznane za śmieć(tym bardziej że uwielbiam wszystko ozdabiac grafiką)ja to poprostu robie dla siebie i dal tych co znajdą tam coś ciekawego!
    Ot i cały blog,książki z tego nie będzie!

  8. kwi 23 2006

    My chyba żyjemy w innej blogsferze i ona jest lepsza niż ta opisana ;p

  9. kwi 23 2006

    Cóż teraz już wiem, że jako blogowicz jestem alkoholikiem i seksmaniakiem :)
    http://blog.rafaljanik.com/?p=66

  10. kazzam
    kwi 23 2006

    Zaryzykuje stwierdzenie, że otoczenie serwisu 10przykazan jest wysepką na mapie polskiej blogsfery. Z uwagi na jej wielkość powinna być zwana „blogstrefą”. Oczywiście mieszkańcy tej wysepki odbiegają poziomem od rybek pluskających w oceanie, ale sami są ledwo dostrzegani przez przelatujące nad nimi ptaki.

    „Polak to pijak i złodziej” – prawda czy fałsz? Fałsz bo ja jestem polakiem a nie kradnę i póki co pijakiem też bym się nie nazwał. Ale jakie to ma znaczenie? Stereotyp jest żywy. Z blogami jest o tyle trudniej, że tu naprawdę większość pije i kradnie, czyli pisze o niewartych uwagi pierdołach.

    Zdawać by się mogło, że kiedyś wyznacznikiem jakości blogsfery był jogger. Dziś z pewnością jest byłaby to opinia dyskusyjna. Ale mamy przecież 10przykazan! Tylko, że w tym towarzystwie nie wykazując zainteresowania „webmasterką” (cóż za wyraz!), web 2.0, dezajnem itp czuje się jak impotent w haremie. Zostaje mi tylko czytanie wpisów o aktualnych problemach na wyspie, czyli w kręgu „blogstrefy”.

    Gdy czytam zaś o „blogowych gwiazdach” i orbitujących wokół nich sputnikach, do głowy przychodzi przychodzi mi zespół Tokio Hotel i ich piszczące fanki. Tylko śmiech na twarzy pozostaje ten sam. Bo blogi to jednak moda – jak np hip hop. Być może inni ludzie, inne wartości, ale zasady podobne niezmiernie. Poza tym pozostaje chwała i sława. Wystarczy przeczytać jeden z tych „wpisów statystykowych” u jednego z gwiazdorów by samemu zapragnąć choćby odrobiny popularności. Zasady tej gry znamy od dawna. Obejmują zarówno nastolatkę prowadzącą blog o wspomnianym już Tokio Hotel jak i oblatanego wyjadacza piszącego o piejczpi i innych akronimach.

    Wracając do tematu. Absolutnie nie dziwie się autorowi artykułu we wprost, że zobaczył świat polskich blogów z tej bardziej pospolitej strony. Jacy ludzie takie blogi. Nie ma się co czarować. Oczywiście jeśli raz na jakiś czas opuści się rajska wyspę „10p” i pójdzie popływać w oceanie.

    Osobiście od roli sputnika wolę wczuć się w meteoryt.

  11. kwi 24 2006

    kazzam: Do mnie pijesz? ;) Żartuję, oczywiście… Zgadzam się z większością Twojej wypowiedzi — blogosfera to rzeczywiście w znakomitej większości „cat-blogi” (czyli o mnie i o moim kocie) o merytorycznie znikomej wartości. Ale tak samo jest np. w świecie książek (choć tam poprzeczka jest być może nieco wyżej) — sporo grafomanii, trochę literatury dla speców (którą nikt inny się nie interesuje) i nieco perełek. Jednak nad grafomanią tam nikt się nie rozwodzi.
    Nie zgadzam się poza tym z twierdzeniem, jakoby 10przykazan to były tylko tech-blogi. Mnie osobiście one średnio interesują, moja znajomość CSS czy innych PeHaPów jest raczej bierna — a na 10p znajduję sporo interesującej lektury. Oczywiście masz rację, że blogi te poziomem swoim znacząco odbiegają od „Tokio Hotel Fan Blog”. Ale tak samo jak nie czytam „Faktu” czy „Super Expressu” (bo nie są dla mnie), tak nie zapuszczam się w „tę inną” blogosferę. Dla każdego to, co lubi :-)
    Wracając do artykułu i podejścia autora: to tak, jakbyśmy prasę oceniali przez pryzmat „Faktu”, „Twojego weekendu”, „Seksolatków” i tysiąca drobnych lokalnych tytułów, dla „Wyborczej”, „Dziennika” czy „Rzeczpospolitej” rezerwując określenie „ci inni, ale to wyjątki”. Czy to jest w jakiś sposób miarodajne?
    Co do meteorytu — blogosfera jest ich pełna. Zaglądają od czasu do czasu w jedno czy drugie miejsce. Ale jeśli nie rozbiją się o jakąś wielką planetę, jest spora szansa, że urosną i zaczną orbitować wokół jakiejś „wyspy”. Luźno, po szerokiej orbicie, ale zawsze. Blogosfera wciąga :)

  12. kwi 24 2006

    Hmm, powiedzmy sobie szczerze – wprost to marne pismo, które jakoś musi zwiększać swój nakład. Kazali komuś napisać o blogach, to napisał.

    Nie mogę o sobe powiedzieć, że znam się na polskiej blogosferze – czytam sobie wprawdzie 10przykazan (ale nie rozumiem co to za szum z web 2.0), czasami inne blogi „niezrzeszone”, ale również moje odczucia są dramatycznie różne ‘dziennikarza’ z magazynu wprost.

    Jeśli chodzi o kolejne skupisko ciekawych blogow to polecam zajrzeć tutaj.

  13. kwi 24 2006

    Paweł Tkaczyk – ja uważam, że każdy blog jest w pewien sposób wartościowy, bo ludzie przez pryzmat (być może pozornie) banalnego, głupiutkiego bloga, wyrażają swoje obawy, słabości, piszą o marzeniach, o tym co chcą osiągnąć.
    Oczywiście zawsze znajdzie się ktoś, kto uważa, że jak z bloga nie ma kasy, to to śmieć (nie piję do Ciebie Pawle, chodzi mi o coraz większy trend na sieci)

  14. kwi 24 2006

    Paweł Komarnicki: Każdy blog jest wartościowy — choćby dla piszącego :) Wartość bloga to właściwie bardzo subiektywna sprawa, tak jak pisałem wyżej. Dla jednych blog może być skarbnicą wiedzy, a dla innych czarną magią albo bełkotem :) „Beauty lies in the eye of the beholder”, jak mówią za granicą ;)
    Aha, z tym zarabianiem na blogu też bym nie przesadzał. Jak tylko dostanę pierwszy czek od Google, to się pochwalę, ale wyżyć za 100 dolarów na pół roku (albo i więcej) chyba byłoby mi ciężko :D

  15. kwi 24 2006

    Zgadzam się, że każdy blog jest po prostu świadectwem kogoś- jego życia, przemyśleń, fantazji, ochoty na szaleństwo. Podsumowywać i oceniać potrafi każdy, szkoda że niektórzy robią to tak pochopnie…

  16. kwi 24 2006

    Paweł – ja powiedziałem, że nie piję do Ciebie, chociaż zauważyłem dzisiaj że przez taką poziomą reklamę w notkach sypie się czasem layout (coś tak jakby nie dogrywało :P)

  17. wrz 12 2006

    W Polsce istnieje wiele wartościowych blogów. Nie zmienia to jednak faktu, że większość blogów wartościowej treści nie zawiera. I to właśnie ta większość generuje negatywny obraz polskiego bloga.

  18. gru 12 2006

    Hejka!!! Zapraszam na bloga: http://wiersze-i-zdjatka.blog.onet.pl/

Trackbacki i pingbacki

  1. Tako rzecze Shrew… » Cieżkie czasy dla blogów
  2. SprawnyMarketing » Zarabianie na blogach, finansowanie Web2.0 ? opinie
  3. slajd.net » Blog Archive » Blog okiem dziennikarza

Powiedz, co myślisz, wpisz komentarz.

(required)
(required)

Uwaga:Znaczniki HTML są dozwolone. Twój adres nigdy nie będzie udostępniony.

Zapisz się na powiadomienia o komentarzach

blog comments powered by Disqus