RAFi szuka pracy jako projektant. Niejako „na boku” narzeka na blogu na „łowców jeleni” — ludzi, którzy myślą, że cwaniactwem daleko zajdą… Ja też narzekam. Ale nie wszyscy mi wierzą ;)
„Projekt za darmo, zapłacimy panu jak go Klient zaakceptuje”. Śmieszne, ale prawdziwe, zdarza się częściej, niż byśmy chcieli. Kiedy ja mówię, że nie muszę pracować za darmo, ludzie kiwają głową — myślałem do tej pory, że ze zrozumieniem. Okazuje się, że niektórzy kiwają z politowaniem ;)
Ostatnio przyjąłem do pracy nowego grafika. Biuro mamy zorganizowane tak, że siedzę ludziom za plecami i zerkam w monitory ;) Siłą rzeczy oni słyszą również moje rozmowy telefoniczne. W zeszłym tygodniu zadzwonił pan z firmy X. Chcą nowe logo. Super. Podałem cenę i warunki współpracy. Super. Chcą projekty za darmo i wtedy podejmą decyzję. Dziękuję, nie skorzystam, my nie pracujemy w ten sposób.
Kiedy odłożyłem słuchawkę Paweł (nowy grafik) powiedział: „Ty im naprawdę odmawiasz! Ja myślałem, że tylko tak mówisz…”
Powtórzę zatem: od gór pieniędzy ważniejszy jest dla mnie sposób, w jaki prowadzę firmę. Mówienie głośno jednego i klepanie po cichu projektów za darmo to nie jest sposób na zdobycie szacunku Klienta. Pomyśli najwyżej: „Chojraczy jak wszyscy, a jak przychodzi co do czego, chałturzy jak wszyscy”.
Dzięki Rafiemu nie czuję się osamotniony w mojej walce z wiatrakami ;)



