The Blog

Ja naprawdę tak prowadzę firmę ;)

RAFi szuka pracy jako projektant. Niejako „na boku” narzeka na blogu na „łowców jeleni” — ludzi, którzy myślą, że cwaniactwem daleko zajdą… Ja też narzekam. Ale nie wszyscy mi wierzą ;)

„Projekt za darmo, zapłacimy panu jak go Klient zaakceptuje”. Śmieszne, ale prawdziwe, zdarza się częściej, niż byśmy chcieli. Kiedy ja mówię, że nie muszę pracować za darmo, ludzie kiwają głową — myślałem do tej pory, że ze zrozumieniem. Okazuje się, że niektórzy kiwają z politowaniem ;)

Ostatnio przyjąłem do pracy nowego grafika. Biuro mamy zorganizowane tak, że siedzę ludziom za plecami i zerkam w monitory ;) Siłą rzeczy oni słyszą również moje rozmowy telefoniczne. W zeszłym tygodniu zadzwonił pan z firmy X. Chcą nowe logo. Super. Podałem cenę i warunki współpracy. Super. Chcą projekty za darmo i wtedy podejmą decyzję. Dziękuję, nie skorzystam, my nie pracujemy w ten sposób.

Kiedy odłożyłem słuchawkę Paweł (nowy grafik) powiedział: „Ty im naprawdę odmawiasz! Ja myślałem, że tylko tak mówisz…”

Powtórzę zatem: od gór pieniędzy ważniejszy jest dla mnie sposób, w jaki prowadzę firmę. Mówienie głośno jednego i klepanie po cichu projektów za darmo to nie jest sposób na zdobycie szacunku Klienta. Pomyśli najwyżej: „Chojraczy jak wszyscy, a jak przychodzi co do czego, chałturzy jak wszyscy”.

Dzięki Rafiemu nie czuję się osamotniony w mojej walce z wiatrakami ;)

  • http://aiglon.dmkhost.net/blog/ Aiglon

    Coż, jestem brutalna w takich sytuacjach i pytam zawsze – Pan nie wie, ze projekt wstepny tez jest platny? Pare razy sie nacielam i juz nie dzialam w ten sposob:) Trzeba bylo zaplacic frycowe :)
    Najlpesze sa projekty na wstepie za darmo – jak akcept – to 150 zl :P Minus podatek of corz :P

  • http://aiglon.dmkhost.net/blog/ Aiglon

    Coż, jestem brutalna w takich sytuacjach i pytam zawsze – Pan nie wie, ze projekt wstepny tez jest platny? Pare razy sie nacielam i juz nie dzialam w ten sposob:) Trzeba bylo zaplacic frycowe :)
    Najlpesze sa projekty na wstepie za darmo – jak akcept – to 150 zl :P Minus podatek of corz :P

  • http://komarek.blogspot.com Paweł Komarnicki

    Wywalilo mi komentarz jak chcialem zapisać :D W skrócie:

    1. Mnie na początku szokowała taka odmowa :D Ale świadczy to dobrze o tym, ze wyrabiasz sobie markę :)

    2. Byłem zdziwiony, bo ja to przyszedlem do Midei z pewnej trochę zakompleksionej agencji, gdzie radość ogólna była powodowana zgodzeniem się klienta na zrobienie projektu wstepnego (bo często i nie chcieli), a ex-szefowa kiedyś nieźle mnie zganiła jak powiedziałem,z e żeby robić duże projekty, to trzeba być ZAPROSZONYM do klientu, a tam zaprasza się tylko firmy, które mają inne ciekawe i duże projekty, a nie lapią się byle czego :)

    3. Dzięki temu teraz przychodzę do pracy na luzie, w pracy robię to co sprawia mi przyjemność :), i wychodzę na luzie :) Chociaż dzisiaj akurat, przy pierwszej poważnej pracy na Photoshopie CS2, to musiałeś mieć niezły ubaw, jak kilkanasice razy podchodzilem do tego samego problemu, ale zrobiłem :D

    4. W sumie to mam niezłego fuksa, że kiedyś napisalem ten śmieszny artykuł o wafelku i marketingowym naciąganiu prawdy :D (od tego wszystko się zaczęło :D)

    Hmmm… Wyszedl midłuższy komentarz niż wtedy :D trudno :D

  • http://komarek.blogspot.com Paweł Komarnicki

    Wywalilo mi komentarz jak chcialem zapisać :D W skrócie:

    1. Mnie na początku szokowała taka odmowa :D Ale świadczy to dobrze o tym, ze wyrabiasz sobie markę :)

    2. Byłem zdziwiony, bo ja to przyszedlem do Midei z pewnej trochę zakompleksionej agencji, gdzie radość ogólna była powodowana zgodzeniem się klienta na zrobienie projektu wstepnego (bo często i nie chcieli), a ex-szefowa kiedyś nieźle mnie zganiła jak powiedziałem,z e żeby robić duże projekty, to trzeba być ZAPROSZONYM do klientu, a tam zaprasza się tylko firmy, które mają inne ciekawe i duże projekty, a nie lapią się byle czego :)

    3. Dzięki temu teraz przychodzę do pracy na luzie, w pracy robię to co sprawia mi przyjemność :), i wychodzę na luzie :) Chociaż dzisiaj akurat, przy pierwszej poważnej pracy na Photoshopie CS2, to musiałeś mieć niezły ubaw, jak kilkanasice razy podchodzilem do tego samego problemu, ale zrobiłem :D

    4. W sumie to mam niezłego fuksa, że kiedyś napisalem ten śmieszny artykuł o wafelku i marketingowym naciąganiu prawdy :D (od tego wszystko się zaczęło :D)

    Hmmm… Wyszedl midłuższy komentarz niż wtedy :D trudno :D

  • http://brand.dyndns.info/~btd/ btd

    Pawle – i tak trzymaj! I mam nadzieje ze sie nie poddasz. Jak jest dzialac we wlasnej firmie wiem doskonale, bo oprocz pracy w strazy pozarnej pracuje u ojca w warsztacie. Branza niby zupelnie inna a ile podobienstw :D
    Np: bo jakis syn ciotki babci to mi strone zrobi za 150 zl – a u mnie – bo chlopcy w garazu polakieruja za polowe ceny (a nikt nie zauwaza ze po robocie garazowcow lakier doslownie odpada po pol roku). Albo haslo za ktore od razu bym zabijal – ile to bedzie kosztowac i czemu tak drogo :-/ Jak nie stac to jezdzic taczka a nie autem. Nie dajmy sie zeszmacic klientom i tyle. I sami badzmi dobrymi klientami :-D

  • http://brand.dyndns.info/~btd/ btd

    Pawle – i tak trzymaj! I mam nadzieje ze sie nie poddasz. Jak jest dzialac we wlasnej firmie wiem doskonale, bo oprocz pracy w strazy pozarnej pracuje u ojca w warsztacie. Branza niby zupelnie inna a ile podobienstw :D
    Np: bo jakis syn ciotki babci to mi strone zrobi za 150 zl – a u mnie – bo chlopcy w garazu polakieruja za polowe ceny (a nikt nie zauwaza ze po robocie garazowcow lakier doslownie odpada po pol roku). Albo haslo za ktore od razu bym zabijal – ile to bedzie kosztowac i czemu tak drogo :-/ Jak nie stac to jezdzic taczka a nie autem. Nie dajmy sie zeszmacic klientom i tyle. I sami badzmi dobrymi klientami :-D

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    Jest nas wielu. :-)

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    Jest nas wielu. :-)

  • http://www.halski.egm.pl Halski

    Chciałbym mieć takie problemy (odmawianie na oferty). Na razie największym moim problemem jest kolejny test z maty/fizy/niemca ;)

  • http://www.halski.egm.pl Halski

    Chciałbym mieć takie problemy (odmawianie na oferty). Na razie największym moim problemem jest kolejny test z maty/fizy/niemca ;)

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    Hasło „ile i czemu tak drogo” jest OK, pod warunkiem że jest wypowiadane ze śmiechem, a przynajmniej z uśmiechem. Gorzej, jeżeli pojawia się osobnik, który wypowiada to ze śmiertelną powagą i nawet ze złotówki chciałby utargować 80 groszy…

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    Hasło „ile i czemu tak drogo” jest OK, pod warunkiem że jest wypowiadane ze śmiechem, a przynajmniej z uśmiechem. Gorzej, jeżeli pojawia się osobnik, który wypowiada to ze śmiertelną powagą i nawet ze złotówki chciałby utargować 80 groszy…

  • http://www.niemal.pl Superchimp

    Hmm z tego co ja wiem to wszystkie duże agencje reklamowe na wstępie, aby pozyskać klienta, przygotowują jednak projekty do przetargu, który jest formą konkursu, gdzie nie ma zapewnionej nagrody pocieszenia. Słowem jeżeli twój projekt jest kiepski i nie wygra przetargu, nie masz nic.

    Pewnie, inaczej sprawa wygląda z mniejszymi klientami i tu mogę zrozumieć podejście bo sam się do niego stosuję.

  • http://www.niemal.pl Superchimp

    Hmm z tego co ja wiem to wszystkie duże agencje reklamowe na wstępie, aby pozyskać klienta, przygotowują jednak projekty do przetargu, który jest formą konkursu, gdzie nie ma zapewnionej nagrody pocieszenia. Słowem jeżeli twój projekt jest kiepski i nie wygra przetargu, nie masz nic.

    Pewnie, inaczej sprawa wygląda z mniejszymi klientami i tu mogę zrozumieć podejście bo sam się do niego stosuję.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Superchimp: Projekt wstępny przy zdobywaniu budżetu rzędu kilkuset tysięcy/kilku milionów złotych jest „do przełknięcia”. W momencie, kiedy ten projekt to całość zlecenia (albo większa jego część) — to rozmowa jest nieco inna.
    Po drugie: dobrą praktyką (pisałem o tym kiedyś) było płacenie agencjom zaproszonym do przetargu za ich wstępne projekty. Dzięki temu firmy mają pewność, że do przetargu przystąpili rzeczywiście najlepsi, a nie ci, którzy mają akurat wolne moce przerobowe :)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Superchimp: Projekt wstępny przy zdobywaniu budżetu rzędu kilkuset tysięcy/kilku milionów złotych jest „do przełknięcia”. W momencie, kiedy ten projekt to całość zlecenia (albo większa jego część) — to rozmowa jest nieco inna.
    Po drugie: dobrą praktyką (pisałem o tym kiedyś) było płacenie agencjom zaproszonym do przetargu za ich wstępne projekty. Dzięki temu firmy mają pewność, że do przetargu przystąpili rzeczywiście najlepsi, a nie ci, którzy mają akurat wolne moce przerobowe :)

  • http://born66.net krzychu

    Ja ci Pawle oczywiście gratuluję takiego podejścia. W jednej z poprzednich moich firm byłem odpowiedzialny za takie zamówienia i przy odpowiednio dużych zamówieniach – (tu:) pow. 100,000 zł – było regułą, że umowa obejmowała zapłatę za projekty. Podobnie – płaciliśmy za projekty firmom, które na stałe z nami współpracowały.
    Ale wszystko ma swoje ograniczenia – kiedyś może przyjść chwila, gdy staniesz przed wyborem – albo zaryzykować i zrobić za darmo projekt i mieć szansę, albo odmówić darmowego projektu, ale kosztem tego, że zwolnisz grafika o którym piszesz.
    Innymi słowy – masz komfort o którym piszesz, ale to komfort właśnie: tylko nieliczni mogą sobie na niego pozwolić.

  • http://born66.net krzychu

    Ja ci Pawle oczywiście gratuluję takiego podejścia. W jednej z poprzednich moich firm byłem odpowiedzialny za takie zamówienia i przy odpowiednio dużych zamówieniach – (tu:) pow. 100,000 zł – było regułą, że umowa obejmowała zapłatę za projekty. Podobnie – płaciliśmy za projekty firmom, które na stałe z nami współpracowały.
    Ale wszystko ma swoje ograniczenia – kiedyś może przyjść chwila, gdy staniesz przed wyborem – albo zaryzykować i zrobić za darmo projekt i mieć szansę, albo odmówić darmowego projektu, ale kosztem tego, że zwolnisz grafika o którym piszesz.
    Innymi słowy – masz komfort o którym piszesz, ale to komfort właśnie: tylko nieliczni mogą sobie na niego pozwolić.

  • http://sauo.com/blog sauo

    krzychu: Więc na przykładzie innej branży: powiedzmy, że jestem piekarzem i piekę ciasta. Przychodzi do mnie klient i mówi: „proszę ćwiartkę tego, pół tamtego torta, kawałek tej szarlotki i może jeszcze 3 kawałki tego keksa. Robię małą imprezkę i jak przyjdą goście, zjedzą i ocenią który wypiek najbardziej im smakował – wrócę tu do pana i zapłacę za ów. Teraz proszę mi to zapakować bo jeszcze muszę obskoczyć inne piekarnie.”
    Tak sobie to wyobrażasz?

  • http://sauo.com/blog sauo

    krzychu: Więc na przykładzie innej branży: powiedzmy, że jestem piekarzem i piekę ciasta. Przychodzi do mnie klient i mówi: „proszę ćwiartkę tego, pół tamtego torta, kawałek tej szarlotki i może jeszcze 3 kawałki tego keksa. Robię małą imprezkę i jak przyjdą goście, zjedzą i ocenią który wypiek najbardziej im smakował – wrócę tu do pana i zapłacę za ów. Teraz proszę mi to zapakować bo jeszcze muszę obskoczyć inne piekarnie.”
    Tak sobie to wyobrażasz?