Praca przy otwieraniu sieci restauracji ma ten plus, że można się załapać na „testowanie menu” — degustację naprawdę świetnych rzeczy w ramach lunchu.
Minusem jest to, że lunch składa się z siedmiu dań i deseru (które trzeba zjeść, żeby potem wyrazić opinię). Było pyszne, ale od południa nie mogę patrzeć na żarcie ;)



