Co mogę powiedzieć w dużym skrócie? Książka jest jedną z tych niewielu powieści, gdzie zmyślony przez autorkę świat wydaje się realny, zupełnie naturalny. Dużo przypisów, komentujących akcję, powołujących się na różne – prawdziwe i zmyślone – źródła historyczne – to wszystko sprawia, że kiedy czytamy o odnowieniu magii w Anglii, wydaje się to zupełnie oczywistą rzeczą.
Do tej pory znałem kilka książek, które tworzą światy (czasem dużo bardziej wymyślne) w taki sposób. Niedoścignionym wzorem są tu Diuna Franka Herberta i oczywiście Władca pierścieni Tolkiena. Kiedy rozmawiamy np. o Arrakis (planeta opisana w Diunie), doskonale orientujemy się w jej faunie, florze, obyczajach ludności… Potrafimy nazwać każdy przedmiot domowego użytku – choćby nie wiem jak był dziwny. Jest to zupełnie naturalne…
Tak samo czyta się Jonathana Stange’a…. Kiedy dwaj magowie rozmawiają o czarach, mówią o księgach, które już znamy z przypisów czy historiach z elfami – które również odbijają się nam echem. Nie czujemy, że nie wiemy o nich nic dlatego, że są nieprawdziwe. O nie, nie wiemy o nich, bo nie doczytaliśmy wystarczającej ilości magicznych ksiąg. A nie czytaliśmy ich, bo przez długi czas wykupywał je pan Norrell – są więc z pewnością w jego bibliotece… I tak dalej.
Fabuła jest bardzo misternie skonstruowana. Książka składa się z rozdziałów – każdy z nich jest jakąś magiczną historią, a wszystko składa się w większą całość. Bardzo przypomina Sandmana Neila Gaimana (zresztą to jego opinia na okładce skusiła mnie do sięgnięcia po książkę). Podobnie też są przedstawiani główni bohaterowie – długie wstępy, a potem epizod z udziałem maga. Jonathan Strange (który w tytule występuje jako pierwszy) pojawia się dopiero pod koniec pierwszego tomu!
Fakty historyczne w bardzo płynny sposób mieszają się z tymi stworzonymi przez autorkę. Po przeczytaniu książki jesteśmy gotowi uwierzyć, że Krul Kruków rzeczywiście rządził częścią Anglii przez 300 lat, a angielska magia właśnie od niego się wywodzi.
Generalnie – polecam jako lekturę dla wszystkich fanów powieści fantasy. Choć wydaje mi się, że ktoś, komu podobają się książki Dana Browna również znajdzie tu coś dla siebie… Najlepiej po prostu zajrzeć. Naprawdę wciąga :)



