The Blog

Pachnidło

Książka… dziwna. Dobrze napisana, z ciekawą fabułą, ale nie wyobrażam sobie jej ekranizacji. Zacznijmy jednak może od początku.

PachnidłoWrażenia z pierwszych stron: dobrze napisana proza. Książka obraca się wokół świata zapachów, zapisanie go słowami wydaje się zadaniem trudnym, karkołomnym, jeśli nie niemożliwym. Jednak Patrick Suskind zmierzył się z tym zadaniem i — moim zdaniem — wyszedł z niego zwycięsko. Książka dosłownie „ocieka” zapachami. Tym mnie wciągnęła i urzekła.

Akcja powieści rozgrywa się w XVIII-wiecznej Francji. W Paryżu rodzi się dziwne dziecko — samo nie pachnie, natomiast ma genialnie rozwinięty zmysł powonienia. Dziecko to rozwija się inaczej, niż jego rówieśnicy, jest niemalże upośledzone we wszystkich innych, poza wąchaniem, dziedzinach życia. Nie potrafi nazywać rzeczy, jeśli te nie pachną. Nie potrafi nawiązywać relacji z innymi ludźmi, otoczenie charakteryzuje wyłącznie za pomocą nosa… Jego pamięć zapachów nie ma sobie równych, potrafi analitycznie rozłożyć wszystko, co poczuje. Niczym genialny kompozytor potrafi w myślach układać z pojedynczych składników najdziwniejsze zapachy — od najpiękniejszych po te najbardziej ohydne. Ten dar jest jednocześnie przekleństwem. Indywiduum to pożąda „doskonałego zapachu” — jego ślad po raz pierwszy wyczuł w młodej dziewczynie w nocy, na paryskim podwórku. Idea tego zapachu prześladuje go, dręczy, każe mu doskonalić się w perfumeryjnym fachu tylko po to, by móc ten zapach odtworzyć, utrwalić, udoskonalić. Jeśli po drodze musi zabijać… Jego powykrzywianej psychice nie sprawia to różnicy.

Książkę czyta się doskonale. Narrator nadaje swojemu bohaterowi aurę tajemniczości, opisując np. tragiczny koniec wszystkich tych, z którymi Grenouille się zetknął: nędznie kończy właścicielka domu dziecka, w którym się wychowuje, ginie garbarz, u którego młody bohater terminował, śmierć spotyka perfumiarza, który nauczył go podstaw fachu. Nie jest to bynajmniej w żadnym razie sprawka Grenouille’a — ludzie ci giną w wypadku dziwnego splotu okoliczności, ale to właśnie dodaje bohaterowi tej tajemniczości, o którą chodzi autorowi.

Jak napisałem na początku, nie wyobrażam sobie ekranizacji tej powieści. Spora część akcji rozgrywa się w głowie Grenouille’a, a o atrakcyjności fabuły w wielu miejscach świadczy perspektywa narratora, który ujawnia niedostrzegalne na pierwszy rzut oka szczegóły dotyczące postaci — często dotyczące jej przeszłości czy sposobu myślenia. Boję się, że Pachnidło w wersji filmowej będzie zwykłą opowieścią o seryjnym mordercy… Nie zmienia to faktu, że na film się wybieram.

Krótkie podsumowanie? Dobry kawałek prozy z wciągającą akcją i zaskakującym zakończeniem. Ciężko mi porównać ją z jakąś inną powieścią historyczną. Gęstymi, pachnącymi opisami przypomina miejscami Cykl barokowy, jednak narracja — niemal ze współczesnego punktu widzenia — znacznie się od powieści Stephensona różni. Mnie się podobała :)

Tags:

  • http://www.mads.net.pl mads

    Jak tylko wybierzesz się na film, to napisz porównanie. Jestem ciekaw czy ekranizacje jest naprawdę tak dobra, jak opisują to recenzenci.

  • http://www.mads.net.pl mads

    Jak tylko wybierzesz się na film, to napisz porównanie. Jestem ciekaw czy ekranizacje jest naprawdę tak dobra, jak opisują to recenzenci.

  • http://costa.kofeina.net CoSTa

    książka palce lizać, dawno temu czytałem i chyba czas odświeżyć przed filmem. a film jak to film, skupi się na przemocy bo niby na czym innym mógłby? choć jest drobna nadzieja, że może uda się uchwycić całą olfaktorykę książki :)

  • http://costa.kofeina.net CoSTa

    książka palce lizać, dawno temu czytałem i chyba czas odświeżyć przed filmem. a film jak to film, skupi się na przemocy bo niby na czym innym mógłby? choć jest drobna nadzieja, że może uda się uchwycić całą olfaktorykę książki :)

  • Tomek

    W przeciągu ostatnich 4 lat podchodziłem do niej dwa razy. Za każdym razem docierałem do 2/3 i dalej nie dawałem rady taką nudą wiało:)

  • Tomek

    W przeciągu ostatnich 4 lat podchodziłem do niej dwa razy. Za każdym razem docierałem do 2/3 i dalej nie dawałem rady taką nudą wiało:)

  • nrm

    od polowy fimu czekalem tylko aż się skończy – niesamowite dluzyzny, wieje nuda makabrycznie. juz lepiej to czytac niz ogladac ;) ja sie wynudzilem, zona byla zachwycona. ;)

  • nrm

    od polowy fimu czekalem tylko aż się skończy – niesamowite dluzyzny, wieje nuda makabrycznie. juz lepiej to czytac niz ogladac ;) ja sie wynudzilem, zona byla zachwycona. ;)

  • http://24mm.org/moleskine strideer

    Film jest świetny, nie epatuje przemocą choć są sceny przyciskające żołądek lecz nie hektolitrami krwi, ze świetnie obsadzoną rolą główną i doskonałą muzyką. Fajnie pokazano ulotność zapachów: krótkimi, szybko montowanymi migawkami detali (bo faktycznie, jak łapiemy jednocześnie wiele zapachów, to są to takie migawki) plus obrazem z małą głębią ostrości. Jak dla mnie majstersztyk, mimo że akcja nie goni ze sceny na scenę. Smaczki to oczywiście Dustin Hoffmann, Alan Rickman i John Hurt.

  • http://24mm.org/moleskine strideer

    Film jest świetny, nie epatuje przemocą choć są sceny przyciskające żołądek lecz nie hektolitrami krwi, ze świetnie obsadzoną rolą główną i doskonałą muzyką. Fajnie pokazano ulotność zapachów: krótkimi, szybko montowanymi migawkami detali (bo faktycznie, jak łapiemy jednocześnie wiele zapachów, to są to takie migawki) plus obrazem z małą głębią ostrości. Jak dla mnie majstersztyk, mimo że akcja nie goni ze sceny na scenę. Smaczki to oczywiście Dustin Hoffmann, Alan Rickman i John Hurt.

  • Pan Mieteq

    wiecej recenzji ksiazek, tego mi wlasnie brakowalo – Panie Pawle :)

  • Pan Mieteq

    wiecej recenzji ksiazek, tego mi wlasnie brakowalo – Panie Pawle :)

  • http://pattern.walth.hostdmk.net/ waltharius

    Moja kobita też sobie ekranizacji nie wyobraża. Była książką zachwycona do momentu aż przeczytała ostatnią stronę. Szok… Nie lubi brutalności i tych wszystkich flaków itd itp. Delikatna pod tym względem jest i za mocno sobie wyobraża wszystko…

    Jakoś mnie nie zaciekawiła, żeby sięgnąć po tę książkę. Może kiedyś…

  • http://pattern.walth.hostdmk.net/ waltharius

    Moja kobita też sobie ekranizacji nie wyobraża. Była książką zachwycona do momentu aż przeczytała ostatnią stronę. Szok… Nie lubi brutalności i tych wszystkich flaków itd itp. Delikatna pod tym względem jest i za mocno sobie wyobraża wszystko…

    Jakoś mnie nie zaciekawiła, żeby sięgnąć po tę książkę. Może kiedyś…

  • http://franz.blox.pl Franz

    Mmmm… książkę przeczytałem gdzieś w połowie studiów – w ciągu jednej nocy. Pycha… przez parę dni chodziłem jakiś taki lekko pokręcony i wąchałem różniste śmierdzące albo pachnące miejsca ;))

    A film to IMHO niemal rewelacja – jest tylko jeden słabszy moment – gdy histerię i psychozę jaka towarzyszy grasującemu seryjnemu mordercy pokazano jednak bardziej ‘na śmiesznie’ niż ‘na poważnie’ – moim zdaniem trochę szkoda, że wyszedł z tego bardziej wątek komediowy miast odrobiny dreszczyku…

    Ale film jako całość – serdecznie polecam!

    Pozdro!
    Franz
    http://franz.blox.pl

  • http://franz.blox.pl Franz

    Mmmm… książkę przeczytałem gdzieś w połowie studiów – w ciągu jednej nocy. Pycha… przez parę dni chodziłem jakiś taki lekko pokręcony i wąchałem różniste śmierdzące albo pachnące miejsca ;))

    A film to IMHO niemal rewelacja – jest tylko jeden słabszy moment – gdy histerię i psychozę jaka towarzyszy grasującemu seryjnemu mordercy pokazano jednak bardziej ‘na śmiesznie’ niż ‘na poważnie’ – moim zdaniem trochę szkoda, że wyszedł z tego bardziej wątek komediowy miast odrobiny dreszczyku…

    Ale film jako całość – serdecznie polecam!

    Pozdro!
    Franz
    http://franz.blox.pl

  • Asia

    O BOze.. większego badziewia jeszcze nigdy nie widziałam. Ten film jest poniżej normy.. MASAKRA! Wczoraj byłam na nim w kinie, większosc ludzi wyszło z sali, bo na to sie nie dało patrzeć! a Ci co zostali to spali! nie warto wydać ani 1 złotówki na ten film..

  • Asia

    O BOze.. większego badziewia jeszcze nigdy nie widziałam. Ten film jest poniżej normy.. MASAKRA! Wczoraj byłam na nim w kinie, większosc ludzi wyszło z sali, bo na to sie nie dało patrzeć! a Ci co zostali to spali! nie warto wydać ani 1 złotówki na ten film..

  • Anni

    Uważam, że poprzedni komentarz dotyczący filmu jest mocno przesadzony. Jeżeli ktoś nie zna się na sztuce filmowej to niech oszczędzi psucia krwi innym. Ten film to nie tylko fascynująca historia o głębi świata zapachów ale tak naprawdę dramat psychologiczny o człowieku poszukującym miłości i chcącym nauczyć się ją okazywać. To dlatego po stworzeniu najcudowniejszego zapachu na świecie, kiedy ludzie oddają się bezwstydnej orgii na placu, z oczu bohatera ciekną prawdziwe łzy. Stwierdza, iż nawet Pachnidło straciło swe znaczenie jeśli nie umie kochać i być kochanym. Swoje życie oddaje biedakom, którzy jeden jedyny raz w całym życiu, rozszarpując Jeana, wierzyli, że robią to z miłości. Podsumowując, musiałam to napisać, ponieważ jestem zszokowana tak prostackim podejściem do tej historii i nazywaniem głównego bohatera wyłącznie tępym psychopatą-mordercą.

  • Anni

    Uważam, że poprzedni komentarz dotyczący filmu jest mocno przesadzony. Jeżeli ktoś nie zna się na sztuce filmowej to niech oszczędzi psucia krwi innym. Ten film to nie tylko fascynująca historia o głębi świata zapachów ale tak naprawdę dramat psychologiczny o człowieku poszukującym miłości i chcącym nauczyć się ją okazywać. To dlatego po stworzeniu najcudowniejszego zapachu na świecie, kiedy ludzie oddają się bezwstydnej orgii na placu, z oczu bohatera ciekną prawdziwe łzy. Stwierdza, iż nawet Pachnidło straciło swe znaczenie jeśli nie umie kochać i być kochanym. Swoje życie oddaje biedakom, którzy jeden jedyny raz w całym życiu, rozszarpując Jeana, wierzyli, że robią to z miłości. Podsumowując, musiałam to napisać, ponieważ jestem zszokowana tak prostackim podejściem do tej historii i nazywaniem głównego bohatera wyłącznie tępym psychopatą-mordercą.

  • elka

    A ja idę na film w sobotę i spodziewam się dobrego kina, najbardziej ciekawi mnie czy poczuję zapach z ekranu, wtedy dopiero będę usatysfakcjonowana, napiszę jak wrócę….
    Dla Asi, która nie zachwyciła się filmem – przeczytaj „Cien wiatru” i napisz, czy to Cię zachwyciło, ja przeczytałam jednym tchem, naprawdę warto

  • elka

    A ja idę na film w sobotę i spodziewam się dobrego kina, najbardziej ciekawi mnie czy poczuję zapach z ekranu, wtedy dopiero będę usatysfakcjonowana, napiszę jak wrócę….
    Dla Asi, która nie zachwyciła się filmem – przeczytaj „Cien wiatru” i napisz, czy to Cię zachwyciło, ja przeczytałam jednym tchem, naprawdę warto

  • Jacek

    Przeczytałem książkę, bo chciałem iść na film i skonfrontować jedno z drugim. Oto wnioski: Książka- najwyżej taka sobie; film- okropnie nudny. Nawet rola Dustina Hoffmana (zresztą ani nie rozbudowana, ani długa- pojawia się, dosłownie, na chwilę) mu nie pomaga. Nie znam tego reżysera, ale po tym co zobaczyłem na pewno nie obejrzę żadnego jego filmu. Nie polecam tego filmu nawet tym, którzy się okropnie nudzą. Na filmie wynudzicie się jeszcze bardziej. Film nie podobał się nawet mojej koleżance, która książką była zachwycona, i za sprawą której sam się nią zainteresowałem. A co do komentarza Anni, to nie wiem skąd ci przyszło do głowy, że główny bohater szukał miłości. Jedyne, co go interesowało, to zapachy. I jeśli ktoś w imię najlepszego zapachu na świecie jest w stanie zabić 24 młode kobiety (w filmie, zdaje się, „tylko” 12), to z całą pewnością nie jest to poszukiwanie miłości. A biedakom oddał swoje ciało tylko dlatego, że po stworzeniu najlepszego zapachu na świecie, dzięki któremu mógł mieć wszystko, życie straciło dla niego sens. Ot cała filozofia.

  • Jacek

    Przeczytałem książkę, bo chciałem iść na film i skonfrontować jedno z drugim. Oto wnioski: Książka- najwyżej taka sobie; film- okropnie nudny. Nawet rola Dustina Hoffmana (zresztą ani nie rozbudowana, ani długa- pojawia się, dosłownie, na chwilę) mu nie pomaga. Nie znam tego reżysera, ale po tym co zobaczyłem na pewno nie obejrzę żadnego jego filmu. Nie polecam tego filmu nawet tym, którzy się okropnie nudzą. Na filmie wynudzicie się jeszcze bardziej. Film nie podobał się nawet mojej koleżance, która książką była zachwycona, i za sprawą której sam się nią zainteresowałem. A co do komentarza Anni, to nie wiem skąd ci przyszło do głowy, że główny bohater szukał miłości. Jedyne, co go interesowało, to zapachy. I jeśli ktoś w imię najlepszego zapachu na świecie jest w stanie zabić 24 młode kobiety (w filmie, zdaje się, „tylko” 12), to z całą pewnością nie jest to poszukiwanie miłości. A biedakom oddał swoje ciało tylko dlatego, że po stworzeniu najlepszego zapachu na świecie, dzięki któremu mógł mieć wszystko, życie straciło dla niego sens. Ot cała filozofia.

  • http://www.thorongil.cba.pl Thorongil

    Film widziałem wczoraj i gorąco polecam. Wątek zapachów nie został bynajmniej pominięty i z filmu nie zrobiono thrillera o seryjnym mordercy grasującym w ciasnych uliczkach francuskich miast…. Ciekawy obraz, praca kamery i dźwięk… wszystko dało interesujący i przyjemny efekt (czasami nieprzyjemny bo naturalistyczny ;) ) … ale nie ma czego żałować… kupno biletu na seans w moim mniemaniu było doskonałym pomysłem…

  • http://www.thorongil.cba.pl Thorongil

    Film widziałem wczoraj i gorąco polecam. Wątek zapachów nie został bynajmniej pominięty i z filmu nie zrobiono thrillera o seryjnym mordercy grasującym w ciasnych uliczkach francuskich miast…. Ciekawy obraz, praca kamery i dźwięk… wszystko dało interesujący i przyjemny efekt (czasami nieprzyjemny bo naturalistyczny ;) ) … ale nie ma czego żałować… kupno biletu na seans w moim mniemaniu było doskonałym pomysłem…

  • http://www.thorongil.cba.pl Thorongil

    Muszę się jednak zgodzić z opinią, że filmowy bohater szukał jednak miłości… kto obejrzał dokładnie wie o co chodzi… książki nie czytałem więc się nie wypowiadam, ale na filmie to było aż nadto wyraźne…
    Dlaczego? Poszczególnych scen pewnie nie wymienię, bo film widziałem raz (wybieram się poraz drugi), ale mogę wymienić. Po pierwsze filmowy bohater na swoją 13 ofiarę wybiera kobietę rudowłosą – podobnie jak rudowłosą była jego pierwsza w filmie ofiara. Zgodnie ze wszelkimi prawidłami analizy dzieła jest to argument dosyć mocny i nie można go pominąć. Po drugie, łzy i retrospekcje, których doświadczył filmowy Jean Baptiste stojąc w miejscu, w którym miał zostać przywiązany do krzyża… przypomiał sobie pierwszą ofiarę, jej zapach, to jak próbował go zatrzymać i zdał sobie sprawę. Może kochał jej zapach, ale to jednak była miłość. Tu można by się pokusić o zrównianie zapach = uczucie. Właśnie (po trzecie) w związku z tym pod koniec filmu narrator stwierdził, że uczucia to to czego bohater nigdy nie posiądzie (podobnie jak nie miał zapachu)… Po czwarte – wylewa na siebie perfumy/feromony by móc wreszcie poczuć jak to jest być kochanym… znika i przez tę chwilę tak ci biedacy jak i on byli szczęśliwi… Właśnie to wszystko świadczy o tym iż o miłość tu chodziło.
    Co do roli Dustina Hoffmana, to dzięki bogu nie odegrał tu większej roli. To znakomity aktor i w filmie tak zwanej ‘nowej fali’ atutem jest by nie umieszczać w rolach głównych (lub pozostałych pierwszoplanowych) aktorów mogących przygnieść postać głównego bohatera. Zabieg idealny – Hoffman swoje zrobił i tak jak się pojawił zginął. Z kolei Rickman jako ojciec Laury to już inna historia – aktor znany raczej ludziom bardziej zaznajomionym z filmem z ról bardzo różnych doskonale się sprawdził.
    Poza tym całkowicie zgadzam się z opisem Anni. Poszedłbym nawet dalej. Nie kojarzy się wam z czymś filmowy Jean Baptiste? Podpowiem – Jean ma zostać przywiozany do krzyża i skazany na rozstrzaskanie stawów, dalej – Bezrefleksyjny poklask tłumu, który po orgii zapomina o nim, a na koniec pożarcie go przez biedotę, która go wchłonęła z jego woli i poświęcenia. Ślepy nie jestem, za długo studiuję polonistykę i siedzę w literaturzy by wierzyć w przypadki. Sami sobie odpowiedzcie do czego to prowadzi. Nie wiem jak to jest w książce, ale dla mnie te wątki wskazują ewidentnie na motyw Chrystusa – poniekąd bardzo popularny w filmie ostatnich lat.

  • http://www.thorongil.cba.pl Thorongil

    Muszę się jednak zgodzić z opinią, że filmowy bohater szukał jednak miłości… kto obejrzał dokładnie wie o co chodzi… książki nie czytałem więc się nie wypowiadam, ale na filmie to było aż nadto wyraźne…
    Dlaczego? Poszczególnych scen pewnie nie wymienię, bo film widziałem raz (wybieram się poraz drugi), ale mogę wymienić. Po pierwsze filmowy bohater na swoją 13 ofiarę wybiera kobietę rudowłosą – podobnie jak rudowłosą była jego pierwsza w filmie ofiara. Zgodnie ze wszelkimi prawidłami analizy dzieła jest to argument dosyć mocny i nie można go pominąć. Po drugie, łzy i retrospekcje, których doświadczył filmowy Jean Baptiste stojąc w miejscu, w którym miał zostać przywiązany do krzyża… przypomiał sobie pierwszą ofiarę, jej zapach, to jak próbował go zatrzymać i zdał sobie sprawę. Może kochał jej zapach, ale to jednak była miłość. Tu można by się pokusić o zrównianie zapach = uczucie. Właśnie (po trzecie) w związku z tym pod koniec filmu narrator stwierdził, że uczucia to to czego bohater nigdy nie posiądzie (podobnie jak nie miał zapachu)… Po czwarte – wylewa na siebie perfumy/feromony by móc wreszcie poczuć jak to jest być kochanym… znika i przez tę chwilę tak ci biedacy jak i on byli szczęśliwi… Właśnie to wszystko świadczy o tym iż o miłość tu chodziło.
    Co do roli Dustina Hoffmana, to dzięki bogu nie odegrał tu większej roli. To znakomity aktor i w filmie tak zwanej ‘nowej fali’ atutem jest by nie umieszczać w rolach głównych (lub pozostałych pierwszoplanowych) aktorów mogących przygnieść postać głównego bohatera. Zabieg idealny – Hoffman swoje zrobił i tak jak się pojawił zginął. Z kolei Rickman jako ojciec Laury to już inna historia – aktor znany raczej ludziom bardziej zaznajomionym z filmem z ról bardzo różnych doskonale się sprawdził.
    Poza tym całkowicie zgadzam się z opisem Anni. Poszedłbym nawet dalej. Nie kojarzy się wam z czymś filmowy Jean Baptiste? Podpowiem – Jean ma zostać przywiozany do krzyża i skazany na rozstrzaskanie stawów, dalej – Bezrefleksyjny poklask tłumu, który po orgii zapomina o nim, a na koniec pożarcie go przez biedotę, która go wchłonęła z jego woli i poświęcenia. Ślepy nie jestem, za długo studiuję polonistykę i siedzę w literaturzy by wierzyć w przypadki. Sami sobie odpowiedzcie do czego to prowadzi. Nie wiem jak to jest w książce, ale dla mnie te wątki wskazują ewidentnie na motyw Chrystusa – poniekąd bardzo popularny w filmie ostatnich lat.

  • http://www.thorongil.cba.pl Thorongil

    za długi ten poprzedni komentarz… ;)
    Podsumowując… Film może się wydawać obrazoburczy i w dużej mierze taki jest. Przemyca wątki religijne w sposób bardzo subtelny i nie zawsze oczywisty i po całej linii. Krytykuje ewidentnie kościół w paru miejscach… kogo obraża, tego obraża. Siedziałem wczoraj wieczorem w kinie, w sali pełnej ludzi i zrobiło mi się smutno: na scenie, w której pewien starzec krzyczy, by ekskomunikować tajemniczego mordercę i w ten sposób zwalczyć go/ jego zło, tylko ja i moja dziewczyna zaśmialiśmy się… niektórzy zwyczajnie nie potrafią wyczuć pewnych subtelności.

    Film polecam i basta, dawno nie spędziłem tak udanego wieczoru w kinie.

  • http://www.thorongil.cba.pl Thorongil

    za długi ten poprzedni komentarz… ;)
    Podsumowując… Film może się wydawać obrazoburczy i w dużej mierze taki jest. Przemyca wątki religijne w sposób bardzo subtelny i nie zawsze oczywisty i po całej linii. Krytykuje ewidentnie kościół w paru miejscach… kogo obraża, tego obraża. Siedziałem wczoraj wieczorem w kinie, w sali pełnej ludzi i zrobiło mi się smutno: na scenie, w której pewien starzec krzyczy, by ekskomunikować tajemniczego mordercę i w ten sposób zwalczyć go/ jego zło, tylko ja i moja dziewczyna zaśmialiśmy się… niektórzy zwyczajnie nie potrafią wyczuć pewnych subtelności.

    Film polecam i basta, dawno nie spędziłem tak udanego wieczoru w kinie.

  • DJ-ka

    No coz widac od razu kto sie zna sie na sztuce filmowej a kto idzie do kina tylko po to aby posciskac sie z friendem… No niestety Polacy to narod malo oczytany wiec nic dziwnego ze nie kazdy rozroznia co jest wartosciowe a co nie… Na film wybieram sie jutro a ksiazke przeczytalam w praktycznie niecale dwa dni, bowiem czyta sie ja naprawde lekko i ciezko sie od niej oderwac… Wiec jesli chodzi o moja opinie to polecam naprawde goraco!!! Uwazam ze ksiazka ta ma w sobie jakas glebie, bardzo fascynujaca jest postac i psychika glownego bohatera..

  • DJ-ka

    No coz widac od razu kto sie zna sie na sztuce filmowej a kto idzie do kina tylko po to aby posciskac sie z friendem… No niestety Polacy to narod malo oczytany wiec nic dziwnego ze nie kazdy rozroznia co jest wartosciowe a co nie… Na film wybieram sie jutro a ksiazke przeczytalam w praktycznie niecale dwa dni, bowiem czyta sie ja naprawde lekko i ciezko sie od niej oderwac… Wiec jesli chodzi o moja opinie to polecam naprawde goraco!!! Uwazam ze ksiazka ta ma w sobie jakas glebie, bardzo fascynujaca jest postac i psychika glownego bohatera..

  • Józef

    ja nie wiem, jak dla mnie to w tym filmie było za mało efektów specjalnych. w ogóle nie wykorzystuje współczesnych osiągnięć kinematografii. taki film nie może się podobać. jest banalny i prostacki. opisane w nim problemy są płytkie, nie to co na przykład w Matrixie, z którego można się naprawdę wiele nauczyć.

  • Józef

    ja nie wiem, jak dla mnie to w tym filmie było za mało efektów specjalnych. w ogóle nie wykorzystuje współczesnych osiągnięć kinematografii. taki film nie może się podobać. jest banalny i prostacki. opisane w nim problemy są płytkie, nie to co na przykład w Matrixie, z którego można się naprawdę wiele nauczyć.

  • elka

    Józefie, chyba oszalałeś, skąd Ci przyszło do głowy porównać Matrix z Pachnidłem, film Pachnidło jest doskonały,od pierwszych scen siedziałam jak zaklęta, sceny były takie jak sobie wyobrażałam, gdy czytałam książkę, bohater wzubadzał litość i niektóre sceny wywoływały u mnie łezkę,… czym jest życie bez miłości, wtedy popełnia się wiele błędów, a gdy człowiek nie czuje swej wartości, to mimo, że osiąga cel, którego poszukuje całe życie i tak nie chce żyć.
    To jakby ktoś wybudował piękny dom, ale nie miałby z kim w nim zamieszkać.
    Używamy perfum, żeby zwrócić czyjąś uwagę, żeby poczuć powiew elegancji, albo chcemy coś ukryć, biada nam jeżeli nie będziemy czuć zapachu własnej obecności …..

  • elka

    Józefie, chyba oszalałeś, skąd Ci przyszło do głowy porównać Matrix z Pachnidłem, film Pachnidło jest doskonały,od pierwszych scen siedziałam jak zaklęta, sceny były takie jak sobie wyobrażałam, gdy czytałam książkę, bohater wzubadzał litość i niektóre sceny wywoływały u mnie łezkę,… czym jest życie bez miłości, wtedy popełnia się wiele błędów, a gdy człowiek nie czuje swej wartości, to mimo, że osiąga cel, którego poszukuje całe życie i tak nie chce żyć.
    To jakby ktoś wybudował piękny dom, ale nie miałby z kim w nim zamieszkać.
    Używamy perfum, żeby zwrócić czyjąś uwagę, żeby poczuć powiew elegancji, albo chcemy coś ukryć, biada nam jeżeli nie będziemy czuć zapachu własnej obecności …..

  • http://www.thorongil.cba.pl Thorongil

    To jest właśnie dobre w tym filmie… nie wykorzystuje technik kinematografii… Jest jak teatr – subtelny i jednak bardziej rzeczywisty niż hollywoodzkie triki. Dajmy na to scena, w której z cienia wysuwa się tylko nos głównego bohatera … prawda jakie proste? A jednak bardzo teatralne. O to chyba chodziło… by nie zaprzepaścić ‘książkowości’ fabuły… by nie zepsuć tego wszystkiego co książka dała tym którzy ją czytali, a którzy pójdą do kina obejrzeć film.

  • http://www.thorongil.cba.pl Thorongil

    To jest właśnie dobre w tym filmie… nie wykorzystuje technik kinematografii… Jest jak teatr – subtelny i jednak bardziej rzeczywisty niż hollywoodzkie triki. Dajmy na to scena, w której z cienia wysuwa się tylko nos głównego bohatera … prawda jakie proste? A jednak bardzo teatralne. O to chyba chodziło… by nie zaprzepaścić ‘książkowości’ fabuły… by nie zepsuć tego wszystkiego co książka dała tym którzy ją czytali, a którzy pójdą do kina obejrzeć film.

  • http://www.hodowca.com.pl rek

    Siedzę wyje ze śmiechu po przeczytaniu komentarza Józefa. Normalnie prowokacja rodem z onetu :)

  • http://www.hodowca.com.pl rek

    Siedzę wyje ze śmiechu po przeczytaniu komentarza Józefa. Normalnie prowokacja rodem z onetu :)

  • Pingback: moleskine

  • robaczek

    Byłam na tym cudownym filmie a teraz siedzę i słucham sobie z niego muzyczki.To co najistotniejsze jest przytoczone w niektórych komentarzach powyżej.Ja chce jedynie napisać że zamykając oczy i słuchając tej genialnej muzyki przenoszę się w świat zapachów Grenouille’a co sprawia ,że mam ogromną ochotę poczuć ten film jeszcze raz!!!

  • robaczek

    Byłam na tym cudownym filmie a teraz siedzę i słucham sobie z niego muzyczki.To co najistotniejsze jest przytoczone w niektórych komentarzach powyżej.Ja chce jedynie napisać że zamykając oczy i słuchając tej genialnej muzyki przenoszę się w świat zapachów Grenouille’a co sprawia ,że mam ogromną ochotę poczuć ten film jeszcze raz!!!

  • Krzysztof

    Film super , pełen napięcia , po zakończonym seansie cisza i spokój na sali . Bardzo dobra muzyka .Całość 10 punktów na 10.

  • Krzysztof

    Film super , pełen napięcia , po zakończonym seansie cisza i spokój na sali . Bardzo dobra muzyka .Całość 10 punktów na 10.

  • Leszek

    3/4 filmu – niezłe. (Dustin H. świetny jak zawsze). Zakończenie – druzgocąca porażka psująca całe wrażenie (co prawda i tak średnie)

  • Leszek

    3/4 filmu – niezłe. (Dustin H. świetny jak zawsze). Zakończenie – druzgocąca porażka psująca całe wrażenie (co prawda i tak średnie)

  • creatyan

    Ja też sobie nie wyobrażałem. Na szczęście udało się – jako że bohater jest małomówny to musieli wprowadzić na początku i końcu filmu narratora (ktory właściwie cytuje książkę), Zapachy pokazane całkiem całkiem, a te zbliżenia na nos, kiedy akurat Jan Baptista coś poczuł …

    Wycięli mój ulubiony wątek z fluidem ziemnym (czy jak on się tam dokładnie nazywał). :(

  • creatyan

    Ja też sobie nie wyobrażałem. Na szczęście udało się – jako że bohater jest małomówny to musieli wprowadzić na początku i końcu filmu narratora (ktory właściwie cytuje książkę), Zapachy pokazane całkiem całkiem, a te zbliżenia na nos, kiedy akurat Jan Baptista coś poczuł …

    Wycięli mój ulubiony wątek z fluidem ziemnym (czy jak on się tam dokładnie nazywał). :(

  • http://drewa999.blox.pl/html dr_ewa999

    Duzo dobrego słyszałam o tej książce. Chyba ją zakupię…