Przeskocz do zawartości

26 listopada 2008

Kto odpowiada za estetykę reklam?

„Gazeta Bankowa” zaprosiła mnie do jury ich konkursu „Batalia reklamowa”. Posiedzenie jury sprowokowało bardzo ciekawą dyskusję, do której chciałbym i Was zaprosić… Temat: Na ile my (twórcy reklam, piszę z perspektywy właściciela agencji reklamowej), a na ile Klienci kształtują estetykę reklam, które ukazują się w przestrzeni publicznej?

W skrócie: konkurs polega na wybraniu najlepszej reklamy, jaka ukazała się na łamach „Gazety Bankowej” w ciągu ostatniego półrocza. To ważne: nie ma żadnej wstępnej selekcji. Po prostu: jeśli ktoś zapłacił za przestrzeń reklamową i ją zapełnił, automatycznie jest nominowany w konkursie.

Dyskusję na temat estetyki sprowokował ustalony wspólnie sposób wybierania najlepszych reklam. Najpierw przeprowadziliśmy wspomnianą wyżej „wstępną selekcję”, odrzucając reklamy, które ocenialiśmy najniżej, poniżej pewnego progu, który sobie założyliśmy. Odpadło… ponad 80% reklam.

Za każdą z tych reklam ktoś zapłacił. Nie tylko za jej zamieszczenie, ale także za jej zaprojektowanie, być może wymyślenie copy itp. W 80% przypadków ten projekt nie był wart swoich pieniędzy (w ekstremalnych przypadkach nie był wart — zdaniem jurorów — jakichkolwiek pieniędzy).

Generalizując: nie da się zaprzeczyć, że otaczające nas 80% brzydkich reklam w jakiś sposób kształtuje nasz zmysł estetyczny. Im więcej brzydkich reklam oglądamy, tym bardziej się do nich przyzwyczajamy i tym mniej nam przeszkadzają.

Rzeczywistość rynkowa podpowiada także, że winnych tego stanu rzeczy jest wielu. Z jednej strony mamy po prostu niedouczonych projektantów, którzy sprzedają bohomazy Klientom, którzy się na tym nie znają, bo znać się nie muszą. Z drugiej strony mamy Klientów, którzy „się znają” — swoimi uwagami potrafią zepsuć wysmakowane estetycznie projekty.

Receptą na pierwszy problem (niedouczeni projektanci) jest — moim zdaniem — edukacja Klientów. Wielokrotnie powtarzałem, że Klient, który potrafi odróżnić dobry projekt od złego to skarb, taki Klient zapewnia zdrową konkurencję, bo po prostu nie pójdzie do byle kogo. Jednak poziom estetyczny Klientów kształtują… otaczające ich reklamy. Czyli „gorszy pieniądz wypiera lepszy”.

Dochodzimy zatem do sedna sprawy: na ile mocno projektant powinien bronić swoich koncepcji przed Klientami?

Z jednej strony to Klient płaci, więc Klient wymaga. Jeśli płaci i wie, że powinien zostawić sprawy projektowe temu, kto za to bierze pieniądze, wszystko jest OK. Ale co zrobić, kiedy płaci i wymaga robienia „po swojemu”? Godzić się na to, wystawiać rachunki zadowolonym Klientom i wypuszczać w przestrzeń publiczną „potworki”? Czy bronić dobrych koncepcji graficznych, nawet ryzykując, że Klient będzie niezadowolony (bo nie dostał projektu, jaki chciał), zarabiać mniej, ale „z klasą”?

Interesuje mnie opinia zarówno projektantów, jak i zamawiających reklamy ;)

  • http://branddoctor.pl BrandDoctor

    Myślę, ze podobnych tematów i dylematów jest mnóstwo. Zna je każdy kto coś ze sprzedażą projektów miał i ma do czynienia. Zadajesz pytanie jak twardy powinien być autor? Obawiam się że odpowiedź na tak postawione pytanie jest jedna i to pytająca – a jaki jest priorytet? „Sprzedać”, czy „poprawność projektu”?
    Moim zdaniem ważniejszy jest projekt niż sprzedać, ale ja już mam swoje lata… :)

    Cały świat zasłany jest „potworkami”. Nie tylko Gazeta Bankowa, czy inna gazeta. I dopiero na tle tych potworków dobrze widać te DOBRE prace.
    Te, które powstały bo klient zaufał agencji, lub dlatego, że projektant się uparł.
    Ale czasami zdarza się, że udaje się trafić w gust klienta robiąc coś dobrego i ciekawego.`
    I tu mamy sedno – rozmowa jest niestety o guście i smaku, a o tym się…

  • http://branddoctor.pl BrandDoctor

    Myślę, ze podobnych tematów i dylematów jest mnóstwo. Zna je każdy kto coś ze sprzedażą projektów miał i ma do czynienia. Zadajesz pytanie jak twardy powinien być autor? Obawiam się że odpowiedź na tak postawione pytanie jest jedna i to pytająca – a jaki jest priorytet? „Sprzedać”, czy „poprawność projektu”?
    Moim zdaniem ważniejszy jest projekt niż sprzedać, ale ja już mam swoje lata… :)

    Cały świat zasłany jest „potworkami”. Nie tylko Gazeta Bankowa, czy inna gazeta. I dopiero na tle tych potworków dobrze widać te DOBRE prace.
    Te, które powstały bo klient zaufał agencji, lub dlatego, że projektant się uparł.
    Ale czasami zdarza się, że udaje się trafić w gust klienta robiąc coś dobrego i ciekawego.`
    I tu mamy sedno – rozmowa jest niestety o guście i smaku, a o tym się…

  • http://www.malawielkafirma.pl Marek Jankowski

    Odwieczny dylemat – mieć czy być? Klientów dzieli się na tych, którzy wszystko sami wiedzą najlepiej i tych, którzy wolą skorzystać z rady fachowca. Z tymi drugimi nie ma problemu. A pierwszym robimy tak jak chcą, bo inaczej nie będą u nas zamawiać (i mamy z tego pieniądze) albo tak jak my chcemy (i wtedy zamiast pieniędzy mamy prestiż). Wybierz sam, na czym Ci bardziej zależy.

  • http://www.malawielkafirma.pl Marek Jankowski

    Odwieczny dylemat – mieć czy być? Klientów dzieli się na tych, którzy wszystko sami wiedzą najlepiej i tych, którzy wolą skorzystać z rady fachowca. Z tymi drugimi nie ma problemu. A pierwszym robimy tak jak chcą, bo inaczej nie będą u nas zamawiać (i mamy z tego pieniądze) albo tak jak my chcemy (i wtedy zamiast pieniędzy mamy prestiż). Wybierz sam, na czym Ci bardziej zależy.

  • http://lav-net.blogspot.com lavinka

    Dokładnie ten sam problem mają projektanci architektury i wnętrz. NAPRAWDĘ większość ludzi woli gargamele. Klient często nie potrafi ogarnąć estetycznego wnętrza, jak i estetycznej reklamy. Wszystko przez to,że w naszej kochanej edukacji w ogóle nie ma miejsca na kształtowanie gustu. Nauki o sztuce nie ma, nauki o kompozycji nie ma… tylko 2+2=4 a Mickiewicz wielkim poetą był i basta. Ale to się zmienia na szczęście. Pomalutku idzie do przodu. 10 lat temu było dużo gorzej.

  • http://lav-net.blogspot.com lavinka

    Dokładnie ten sam problem mają projektanci architektury i wnętrz. NAPRAWDĘ większość ludzi woli gargamele. Klient często nie potrafi ogarnąć estetycznego wnętrza, jak i estetycznej reklamy. Wszystko przez to,że w naszej kochanej edukacji w ogóle nie ma miejsca na kształtowanie gustu. Nauki o sztuce nie ma, nauki o kompozycji nie ma… tylko 2+2=4 a Mickiewicz wielkim poetą był i basta. Ale to się zmienia na szczęście. Pomalutku idzie do przodu. 10 lat temu było dużo gorzej.

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    lavinka: Słowacki ;)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    lavinka: Słowacki ;)

  • http://lav-net.blogspot.com lavinka

    Wsio ryba, jeden pies – jak to się u mnie w domu mawia. Wolę już Norwida :) A tak napradę to nie poetę tylko książkopisarza i na dodatek (o zgrozo) niemal współczesnego, bo ledwo 15 lat temu zmarłego – Broszkiewicza i to tylko twórczość dla młodzieży np. Kluska Kefir i Tutejszy(innej jego nie znam, a wiem że pisał). To on nauczył mnie śmiać się ze wszystkiego. Można powiedzieć,że nie byłoby lavinki bez niektórych książek Broszkiewicza

  • http://lav-net.blogspot.com lavinka

    Wsio ryba, jeden pies – jak to się u mnie w domu mawia. Wolę już Norwida :) A tak napradę to nie poetę tylko książkopisarza i na dodatek (o zgrozo) niemal współczesnego, bo ledwo 15 lat temu zmarłego – Broszkiewicza i to tylko twórczość dla młodzieży np. Kluska Kefir i Tutejszy(innej jego nie znam, a wiem że pisał). To on nauczył mnie śmiać się ze wszystkiego. Można powiedzieć,że nie byłoby lavinki bez niektórych książek Broszkiewicza

  • Marcin

    Myślę sobie, że nie ma wyraźnego powodu dla którego nie robić tego czego klient rząda. Gdybym np. kładł komuś płytki w domu i ta osoba bardzo chciałaby żeby płytki były krzywo i co druga odpadała moge mu co najwyżej powiedzeć, że widzę to inaczej ale dlaczeog nie wziąc od niego pieniędzy za usługe której on chce , jego swięte prawo ….

    A jeżeli już o estetyce w bankowości to warto przyjrzeć się http://www.youtube.com/watch?v=MA0Md5bgdFo ciekawy kompromis estetyki :D

  • Marcin

    Myślę sobie, że nie ma wyraźnego powodu dla którego nie robić tego czego klient rząda. Gdybym np. kładł komuś płytki w domu i ta osoba bardzo chciałaby żeby płytki były krzywo i co druga odpadała moge mu co najwyżej powiedzeć, że widzę to inaczej ale dlaczeog nie wziąc od niego pieniędzy za usługe której on chce , jego swięte prawo ….

    A jeżeli już o estetyce w bankowości to warto przyjrzeć się http://www.youtube.com/watch?v=MA0Md5bgdFo ciekawy kompromis estetyki :D

  • Boniko Internetowa strona star

    Reklama jest już dzisiaj częścią sztuki ogólnie pojętej.Uważam że powinna być wykonywana przez przygotowywanych fachowców i ze smakiem. Jest ona wszechobecna i podświadomie kształtuje nasze smaki estetyczne. Jeżeli będziemy mieli coraz gorsze reklamy to automatycznie nasze wyrobienie w sztuce będzie marne.Jednak czasy mamy takie że to pieniądz kształtuje świat a więc i reklamę też.Klient płaci i ma a my dostajemy często te „potworki” które zaśmiecają nam korę mózgową.

  • Boniko Internetowa strona startowa pl

    Reklama jest już dzisiaj częścią sztuki ogólnie pojętej.Uważam że powinna być wykonywana przez przygotowywanych fachowców i ze smakiem. Jest ona wszechobecna i podświadomie kształtuje nasze smaki estetyczne. Jeżeli będziemy mieli coraz gorsze reklamy to automatycznie nasze wyrobienie w sztuce będzie marne.Jednak czasy mamy takie że to pieniądz kształtuje świat a więc i reklamę też.Klient płaci i ma a my dostajemy często te „potworki” które zaśmiecają nam korę mózgową.

  • http://flaker.pl/f/2893256 paweltkaczyk.midea.pl: Kto odpowiada za estetykę reklam? | Paweł Tkaczyk | flaker.pl

    [...] paweltkaczyk.midea.pl 00:44 03/02/2009 Kto odpowiada za estetykę reklam? | Paweł Tkaczyk paweltkaczyk.midea.pl/…26/kto-odpowiada-za-estet… Pokaż reakcje /* */ inne strony z tej witryny + obserwuj co [...]

blog comments powered by Disqus