Keynote WWDC: podsumowanie
W największym skrócie (rozwinę jak będę miał czas):
- jest nowy interfejs w Leopardzie. Do tego odświeżony Finder (wygląda bardzo podobnie do iTunes, ma nawet widok CoverFlow i szybki podgląd), trójwymiarowy Dock, wszystko ładnie animowane;
- możliwość przeszukiwania zdalnych komputerów via .mac, można mieć kilka maków w firmie i w domu oraz mieć do nich dostęp cały czas;
- Safari (domyślna makowa przeglądarka zbudowana na opensource’owym silniku KHTML) portowana na Windows (to jak dla mnie największy news dzisiejszego dnia); przeglądarka jest diabelnie szybka; publiczna beta wersji 3 dla Windows i Mac dostępna na stronie Safari;
- iPhone pozwala na uruchamianie AJAX-owych aplikacji dzięki wbudowanemu silnikowi Safari; webowe aplikacje mogą nie różnić się niczym od wbudowanych.
Wielcy nieobecni:
- iLife oraz iWork — aplikacje chyba będą miały premierę razem z nowym systemem, na razie nikt o nich nie wspomniał;
- uaktualnione usługi .mac — dostaliśmy tylko sygnał, że coś takiego nadchodzi, .mac jest używany do przechowywania adresów IP komputerów do zdalnego przeszukiwania, na tym na pewno się nie skończy;
- współpraca z Google — czyżby Apple czekał na popularyzację Safari dla Windows, zanim się na to zdecyduje?
- żadnego nowego sprzętu :(





czyli – leopard. w sumie tak miało być ale też czekałem na nieco więcej. za to sam leopard (i jego cena – wg. macrumors koło 130 papierów) zapowiada się bardzo smakowicie.
nie ma nowych maców mini? apple tv nie zmieniło się w multimedialną wersję mini? to co, nie mam wyjścia i jednak muszę na tego macbooka składać :)
Może jednak słówko o Safari…usłyszałam o wersji na Windows, zachwyciłam się, ściągnęłam, zainstalowałam i padłam, niestety nie z zachwytu…:( Wiem, wiem, wersja beta…wspólnie szukamy błędów, tylko dlaczego jest ich tyle)…czcionki, wieszanie się z nienacka przy podstawowych czynnościach (np. wpisywanie czegokolwiek w wyszukiwarce google), problemy z bookmarkami…Kurczę, strasznie lubię Apple (na razie tylko po iPodach, ale zbieram zbieram na coś więcej) i cieszyłam się, że będę mogła pobawić się kolejnym programem, ale jakość pozostawia wiele do życzenia, co w przypadku Jabłuszka jest raczej dziwne…Cóż, dajmy czas Apple-inżynierom…albo sobie, bo część błedów udało się już pokonać:)