W firmie mamy taki żart. Za każdym razem, kiedy mamy zator płatniczy i zastanawiamy się, co zrobić z dłużnikiem, pada nazwa wymyślonej przez nas firmy windykacyjnej „Wasyl i synowie”. Już sama nazwa brzmi złowieszczo. Dorzućmy do tego chwytliwy slogan reklamowy „Dawaj dieńgi!” i mamy idealny bat na dłużników :)
Kiedyś w ramach ćwiczeń wymyślimy logo dla tej firmy i będziemy umieszczać na fakturach dopisek: „Nad terminowością spłat czuwa firma Wasyl i synowie. W imieniu Twojej rodziny dziękujemy za terminową zapłatę” :-)
A przypomniało mi się dlatego, że dziś zadzwonił do mnie dłużnik, który był winny pieniądze już ponad rok. I sam, bez żadnych zachęt, zaproponował zapłatę. Widocznie miał problemy, ale długi chce honorowo uregulować. Chwała mu za to, Wasyla zatrudnimy kiedy indziej :-)



