Gramy w Linuksie
Stwierdziłem, że dość dawno nie grałem. „Age of Mythology” skończona, „Homeworld 2″ skończona… Na półce kurzy się za to „Neverwinter Nights” z poprzedniej gwiazdki. Przeszedłem mniej więcej 2/3 gry, potem jakoś mi się odechciało. Cóż, zachciało mi się znowu — muszę zobaczyć, jak to cudo się kończy :)
Gdzieś przemknęło mi przez głowę, że tę grę można uruchomić pod Linuksem. Duży komputer służy mi za poligon doświadczalny do testowania tego systemu, Linuks chodzi na nim praktycznie non-stop. Nie byłoby miło, gdyby oprócz nowych języków programowania można było na nim także pograć? :-)
Zabrałem się do roboty. Ściągnąłem linuksowego klienta, zainstalowałem, nie działa. Przeczytałem instrukcję, zainstalowałem ponownie, działa ;-) Małym problemem jest polska wersja — linuksowy klient nie za bardzo się z nią lubił… Ale firma BioWare udostępniła społeczności linuksowej calutką grę (1,2 GB) do ściągnięcia przez sieć. Potrzebny jest tylko legalny numer seryjny (to akurat mam na mojej polskiej płycie).
I co? Działa jak ta lala :-) Pełna rozdzielczość na płaskim monitorze? Żaden problem :-) Muzyczka gra, wszystko chodzi. Niby bajer, a cieszy :-)
W weekend, jak znajdę chwilę, odpalę też Quake’a. Patrycja się ucieszy :-) Też dziś narzekała, że dawno nie strzelała do nikogo… Uwielbiam ją :-)





LINKUSIA!!-CO GÓWNO W ZOO
Pograć z własną kobietą w Quake. Mhm, tyko potem już też pisałeś gdzieś jakie są skutki w Koreii wspólnego grania;)