The Blog

Nec Hercules (lub Ollins) contra plures (lub Kaczyńscy)

Jakiś czas temu pisałem o problemach Polski z wizerunkiem na arenie międzynarodowej. Okazuje się, że nie tylko ja to dostrzegam. Nawet największy spec od kreowania wizerunku krajów (odpowiedzialny m.in. za międzynarodowy „brand” Włoch czy Hiszpanii) stwierdził, że nie jest w stanie nic poradzić na „szarganie PR”, które uprawiają bracia Kaczyńscy i „zawiesił” swoje działania w oczekiwaniu na wynik wyborów.

Wally Ollins został zatrudniony do poprawienia wizerunku Polski trzy lata temu przez Krajową Izbę Gospodarczą. Podjął się zlecenia, jednak po dwóch latach rządów Prawa i Sprawiedliwości zdecydował się rzucić ręcznik i poczekać na wyniki wyborów. Dzisiejszy Daily Telegraph poświęca brytyjskiemu specjaliście od wizerunku i „sprawie polskiej” cały artykuł. Możemy w nim przeczytać słowa Ollinsa:

W tej chwili jest za dużo negatywnych spraw z nimi (Kaczyńskimi) związanych. W obecnej sytuacji niewiele możemy zrobić, aby pomóc Polsce.

Dobrze wypromowany „brand Polska” to olbrzymi magnes dla inwestorów, turystów czy mediów, może popędzić gospodarkę i pomóc Polsce w negocjacjach międzynarodowych. „Katastrofa PR”, z jaką mamy dziś do czynienia ma realny wymiar ekonomiczny, na który obecnie rządząca ekipa zdaje się nie zwracać uwagi. A szkoda. Może zamiast kraju homofobów i antysemitów zyskalibyśmy inną, bardziej odpowiednią reputację…

Źródełka:
- Artykuł w Daily Telegraph
- Artykuł o artykule, po polsku na Onecie
- makowski (u niego podpatrzyłem)

Tags: ,

  • http://adweb.pl Bartek Juszczyk

    Pawle – Wally Olins.

  • Tomasz

    Masz jakas propozycje jak mozna by nasz kraj okreslic? Jako kontre dla Wloskiego stylu i Hiszpanskiej pasji? Bo im dluzej sie zastanawiam tym mniej mam pozytywnych pomyslow. Nie dziwne, ze i Ollins stracil nadzieje :-)

  • http://adweb.pl Bartek Juszczyk

    Pawle – Wally Olins.

  • Tomasz

    Masz jakas propozycje jak mozna by nasz kraj okreslic? Jako kontre dla Wloskiego stylu i Hiszpanskiej pasji? Bo im dluzej sie zastanawiam tym mniej mam pozytywnych pomyslow. Nie dziwne, ze i Ollins stracil nadzieje :-)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Bartek Juszczyk: Dzięki, poprawiłem :)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Bartek Juszczyk: Dzięki, poprawiłem :)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Tomasz: Polacy są „niepokorni”, ale kiedy trzeba, potrafią się zmobilizować. Szkoda, że większość tej mobilizacji idzie zwykle „przeciw komuś” a nie „dla kogoś”, ale cóż, takie już nasze geny… Ollins zresztą wymyślił coś dla Polski, zwało się „creative tension”, czyli „kreatywne napięcie” i miało właśnie symbolizować naszego niepokornego (tu w nieco pozytywnym kontekście) ducha. Coś na pewno by się dla nas znalazło ;)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Tomasz: Polacy są „niepokorni”, ale kiedy trzeba, potrafią się zmobilizować. Szkoda, że większość tej mobilizacji idzie zwykle „przeciw komuś” a nie „dla kogoś”, ale cóż, takie już nasze geny… Ollins zresztą wymyślił coś dla Polski, zwało się „creative tension”, czyli „kreatywne napięcie” i miało właśnie symbolizować naszego niepokornego (tu w nieco pozytywnym kontekście) ducha. Coś na pewno by się dla nas znalazło ;)

  • Tomasz

    problem w tym, ze takie zrywy sa slabo odbierane – pracodawcy/kontrachenci/inwestorzy preferuja staly poziom osiagow, a nie zrywy poprzetykane marazmem. Do „creative tension” musisz jeszcze dorzucic „ja wiem lepiej” czy to w odmianie „nie bedzie mi bambus mowil co mam robic” czy w wersji „on jest czlonkiem ukladu i trzeba go zniszczyc”. Dopiero wtedy masz pelny obraz :-).

    Ciekawostka – mieszkam w USA 3 rok i co i rusz okazuje sie ze ktorys z moich wspolpracownikow/znajomych ma blizsze niz dalsze polskie korzenie. Tylko jakos wszyscy zgodnie twierdza, ze chwalenie sie polskimi genami gdzies im po drodze w zyciu zaszkodzilo i w zwiazku z tym chowaja to gleboko do szuflady… Smutne troche ale prawdziwe.

  • Tomasz

    problem w tym, ze takie zrywy sa slabo odbierane – pracodawcy/kontrachenci/inwestorzy preferuja staly poziom osiagow, a nie zrywy poprzetykane marazmem. Do „creative tension” musisz jeszcze dorzucic „ja wiem lepiej” czy to w odmianie „nie bedzie mi bambus mowil co mam robic” czy w wersji „on jest czlonkiem ukladu i trzeba go zniszczyc”. Dopiero wtedy masz pelny obraz :-).

    Ciekawostka – mieszkam w USA 3 rok i co i rusz okazuje sie ze ktorys z moich wspolpracownikow/znajomych ma blizsze niz dalsze polskie korzenie. Tylko jakos wszyscy zgodnie twierdza, ze chwalenie sie polskimi genami gdzies im po drodze w zyciu zaszkodzilo i w zwiazku z tym chowaja to gleboko do szuflady… Smutne troche ale prawdziwe.

  • http://adweb.pl Bartek Juszczyk

    Zgadzam się, acz zastanawia mnie jedno – od trzech lat ów Pan Wally pracuje nad naszym wizerunkiem – czy aby na pewno jedynie działania kaczek obecnie psują ów wizerunek? To nie jest proste.

    Z drugiej strony obawiam się, że jeden konsultant wobec betonu naszych zaszłości i przekonań – niewiele pomoże – ale tu już wracamy do narzekania na mentalność itp. ech… ;)

  • http://adweb.pl Bartek Juszczyk

    Zgadzam się, acz zastanawia mnie jedno – od trzech lat ów Pan Wally pracuje nad naszym wizerunkiem – czy aby na pewno jedynie działania kaczek obecnie psują ów wizerunek? To nie jest proste.

    Z drugiej strony obawiam się, że jeden konsultant wobec betonu naszych zaszłości i przekonań – niewiele pomoże – ale tu już wracamy do narzekania na mentalność itp. ech… ;)

  • makowski

    od dawna powtarzam: Skansen!
    zostawić; jak jest — i przywozić Turystów jak do ?dzikiejŁafryki?”
    – do szkoly przetrwania.
    (i każdy podpisuje zobowiazanie, że ewentualne Straty na życiu i Zdrowiu nie obciażają Organizatorów 4ro-peerel-Qlturowego safari..;-))

  • makowski

    od dawna powtarzam: Skansen!
    zostawić; jak jest — i przywozić Turystów jak do ?dzikiejŁafryki?”
    – do szkoly przetrwania.
    (i każdy podpisuje zobowiazanie, że ewentualne Straty na życiu i Zdrowiu nie obciażają Organizatorów 4ro-peerel-Qlturowego safari..;-))