Ten wpis najbardziej nadaje się do makowskiego, ale skoro przegapił, to go wyręczę ;)
Na początek cytat z rozprawy Kurski vs. Tusk:
- Czy zarzucał pan, że billboardy [Tuska] były finansowane za pieniądze podatników złożone w PZU? – pytała sędzia Małgorzata Kuracka. – Nie bezpośrednio – odparł Kurski i wyjaśnił, że „ten emocjonalny afekt” wywołał atak na PiS po powołaniu na szefa PZU Jaromira Netzela. Kurski wysunął też przypuszczenie, że może pod studiem w TVN przebiega żyła wodna, bo to nie pierwsza taka sytuacja.
źródło
No i wszystko jasne. Żyła wodna! A biedny Kurski taki wrażliwy i jak tylko na żyłę wejdzie, to plecie bzdury. Ja bym sprawdził, czy taka sama (albo większa) żyła nie przebiega pod Sejmem, bo tam jest jeszcze paru, którzy jak tylko wejdą do budynku to dostają przysłowiowego „małpiego rozumu”…
A tak swoją drogą, to może jakaś „wodna lustracja”? Zamiast sprawdzać, czy ktoś był agentem, trzeba sprawdzić, czy nie głupieje w pobliżu żył wodnych. I jak się okaże, że głupieje, to mu zabronić zajmowania stanowisk, zwłaszcza w Sejmie. Bo tam żyła straszna i na zdrowiu może się odbić. Naszym i delikwenta ;)



