Analizując wyniki wyszukiwań, z niepokojem odnotowałem, że na mojego bloga wchodzą ludzie poszukujący haseł „małe dziewczynki” czy „mali chłopcy”. Szybkie zapytanie do Google ujawniło, że na pierwszym miejscu takich zapytań pojawia się „Małe dziewczynki i mali chłopcy” — mój wpis z poprzednich wakacji. Więc, drodzy pedofile, oficjalne zawiadomienie. Na tym blogu nie ma i nigdy nie będzie treści, które mogłyby Was zadowolić. Precz!
A logi z wyszukiwań trzymam i czasem pozwolę sobie sprawdzić, co tam ściągacie z Internetu. Anonimowość w Sieci to naprawdę złudzenie…



