Byliśmy dziś z Bąblem na najnowszej produkcji twórców Epoki lodowcowej. Nawet niezłe :-)
Wytwórnia 2oth Century Fox znalazła własny styl w tworzeniu animacji. Epoka lodowcowa, ich poprzednie dzieło, pełne było nawiązań do filmów itp. — próbując „skraść” niepowtarzalny styl Shreka. Film dało się oglądać, ale Shrek to to nie był :-)
Tym razem w Robotach odniesień filmowych nie znajdziemy prawie wcale (poza cytatem, że „to zła kobieta była” nie dopatrzyłem się chyba żadnego). Mamy za to parodię kilku teledysków (z Britney Spears na czele) i sporą dawkę humoru — choć skierowanego do zdecydowanie młodszej widowni, niż animacje ze studia Pixar. I bardzo dobrze :) Bąbel bawił się świetnie (z Rybek z ferajny wyszliśmy w połowie, bo mu się nie podobało), w pewnych miejscach oczywiście trochę się bał (choć dramatyzmu w Robotach jest dużo mniej, niż w np. w pełnometrażowych produkcjach Disneya) a na koniec chciał jeszcze :) Do tego bajka z odpowiednim morałem — słowem animacja ze starej, dobrej szkoły. Nie jest to wielki hit (ale chyba bajka skierowana przede wszystkim do dzieci niewielkie ma szanse na stanie się hitem), ale odpowiednia dawka dobrej zabawy w sam raz na sobotnie popołudnie.



