Wiem, że są nowe usługi Google. Wiem, że są nowe intelowe Maki. Wiem. Ale nie mam czasu o nich napisać — pracujemy w tej chwili dla dwóch wydawnictw, projektujemy coś dla Nestle, robimy opakowanie do nowej marki kawy, stronę internetową dla nocnego klubu, serię plakatów dla sieci marketów i prezentację dla AmRestu. I to wszystko na ten tydzień. A żeby było weselej, do połowy lutego w każdy weekend prowadzę szkolenie z zaawansowanych zastosowań InDesigna w Warszawie. Gdyby nie te wszystkie umowy o poufności, to bym chociaż screenshoty z pracy powrzucał, jak Rafi ;-) Ale cierpliwości. Nocny klub zwali z nóg.
Dość narzekania. To wszystko w imię wyższego dobra. Na PowerBooka zbieram w końcu ;-) Ekhm… Teraz to się nazywa MacBook Pro, proszę państwa.



