Podobno żadna katastrofa lotnicza nie może się wydarzyć z powodu pojedynczego błędu. Najczęściej są to nakładające się na siebie „serie niefortunnych zdarzeń”. Mniej więcej coś takiego (seria niefortunnych zdarzeń, nie katastrofa lotnicza) jest przyczyną dzisiejszego wpisu. W największym skrócie? Skasowałem całą swoją pocztę.



